Jan Tetzlaff MSF Strona prywatna


Idź do spisu treści

Menu główne:


Pielgrzymka MSF cz. II

Latami > 2005

W hołdzie Ojcu Œwiętemu
Papieżowi Benedyktowi XVI
i naszemu Wielkiemu Rodakowi
Janowi Pawłowi II
oraz w duchu wdzięcznoœci
za 110 rocznicę istnienia
Zgromadzenia Misjonarzy Œwiętej Rodziny

Bazylika Santa Maria Maggiore jest jedną z pięciu wielkich bazylik w mieœcie. Nieco bezbarwna XVIII-wieczna bryła kryje jedno z najlepiej w całym Rzymie zachowanych wnętrz w stylu bizantyjskim.

W przeciwieństwie do innych znanych celów pielgrzymek w Rzymie, bazylika Santa Maria Maggiore nie została zbudowana w jakimœ szczególnym miejscu, upamiętniającym okres rządów Konstantyna. Wzniesiono ją w V w. po soborze w Efezie, na którym ustanowiono kult Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej. Koœcioły dedykowane Maryi powstawały w tym czasie na terenie całego chrzeœcijańskiego œwiata.


WsteczPlayDo przodu

Obecna budowla, datowana mniej więcej na rok 420, została ukończona za pontyfikatu œw. Sykstusa III i dotrwała w całoœci do dziœ. Po obu stronach szerokiej nawy głównej można podziwiać zadziwiająco dobrze zachowane mozaiki, większoœć z nich pochodzi z okresu budowy koœcioła i przedstawia wydarzenia ze Starego Testamentu.

Kaplica w prawym transepcie skrywa wyrafinowany grobowiec Sykstusa V, jest to zatem kolejna, mniej znana Kaplica Sykstyńska. Zdobią ją freski i sztukaterie ilustrujące wydarzenia z czasów pontyfikatu Sykstusa. Jest w niej także grobowiec kolejnego gorliwego papieża-reformatora, œw. Piusa V, którego postać umieszczono naprzeciwko poprzednika.

Obok Kaplicy Sykstyńskiej widnieje płyta nagrobna rodziny Berninich, a jeszcze bardziej wyszukana kaplica Paulińska po przeciwnej stronie kryje grobowce papieży z rodu Borghese - Pawła V i jego bezpoœredniego następcy Klemensa VIII.

Ołtarz z lazurytu i agatu zdobi obraz Madonny z Dzieciątkiem, pochodzący z XII lub XIII w. Pomiędzy kaplicami jest konfesja z klęczącą figurą papieża Piusa IX, pod nią zaœ wykonany ze srebra i kryształu górskiego relikwiarz zawierający fragmenty betlejemskiego żłóbka. Na uwagę zasługuje też XIII-wieczna mozaika Chrystus Pantokrator i legenda o œniegu - w loggii nad głównym wejœciem.


Malownicza Piazza Navona jest chyba najsłynniejszym placem Rzymu. Tętniący życiem, pełen kawiarni i restauracji, jest niedostępny dla samochodów.

Przez większą częœć roku roi się tu od turystów, ulicznych artystów i gołębi. Plac zawdzięcza kształt pochodzącej z pierwszego wieku arenie cesarza Domicjana, głównego obiektu na Polu Marsowym - odbywały się tam zawody sportowe, a potem wyœcigi rydwanów.

Omszałe ruiny areny przetrwały aż do połowy XV stulecia, lecz w połowie XVII w. papież Innocenty X rozpoczął przebudowę, wznosząc wystawne pałace i zlecając Borrominiemu wykonanie projektu fasady koœcioła Sant’Agnese in Agone (Męczeństwa œw. Agnieszki) po stronie zachodniej.

WsteczPlayDo przodu

Legenda mówi, że całkowicie obnażoną trzynastoletnią dziewczynę pozostawiono na pastwę spojrzeń tłumu za odmowę zamążpójœcia, po czym za sprawą cudu jej nagoœć okryła zasłona włosów. Podobno koœciół, który Borromini z typowym dla siebie mistrzostwem zmieœcił na karkołomnie małej przestrzeni, powstał w miejscu tego legendarnego zdarzenia.
Fontana dei Quattro Fiumi (fontanna Czterech Rzek) naprzeciwko koœcioła, jedna z trzech tryskających na placu, jest dziełem Berniniego - głównego rywala Borrominiego. Wedle anegdoty, wszystkie zdobiące ją postacie w przerażeniu zakrywają oczy, by nie widzieć fasady koœcioła. Fontanna, która zresztą powstała wczeœniej niż fasada koœcioła, jest prawdziwym dziełem sztuki, a każda figura przedstawia jedną z czterech wielkich rzek œwiata: Nil, Dunaj, Ganges i La Platę. Nad wspaniałą kamienną grupą góruje egipski obelisk sprowadzony tu z cyrku Maksencjusza przez Innocentego X.

Bernini przyłożył również rękę do wykonania równie ciekawej fontanny na południowym skraju placu, tak zwanej Fontana del Moro, projektując centralną postać del Moro, czyli Maura, którego otaczają delfiny i inne morskie stworzenia. Po przeciwnej stronie, tuż za północnym krańcem Piazza Navona można obejrzeć pozostałoœci Stadionu Domicjana.

Via del Seminario prowadzi do Piazza della Rotonda, gdzie głównym obiektem jest oczywiœcie Panteon tworzący południowe obrzeże placu. Jest to jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnego Rzymu i - oprócz Koloseum - najbardziej imponujący.

Pierwotna œwiątynia powstała podczas przebudowy Pola Marsowego przez Marka Agryppę ok. 27 r. p.n.e. - stąd napis na portyku - lecz obecna budowla, ukończona około 125 r. n.e., jest dziełem cesarza Hadriana. Do dziœ uważa się ją za wielkie osiągnięcie architektoniczne, choć swego czasu była z pewnoœcią bardziej okazała.



WsteczPlayDo przodu

W 609 r. obiekt został zamieniony na koœciół Santa Maria di Martires (Matki Boskiej Królowej Męczenników), ze względu na znalezione tu koœci chrzeœcijan. Tysiąc lat póŸniej na zlecenie papieża Urbana VIII usunięto wykonane w brązie pokrycie portyku, by użyć go na baldachim w Bazylice œw. Piotra i na armaty w Zamku Œwiętego Anioła. Co ciekawe, częœć ukradzionego brązu wróciła do Panteonu, kiedy po zjednoczeniu Włoch przetopiono armaty na nagrobki dwóch królów włoskich, umieszczone w lewej i prawej kaplicy.

Wiedzę inżynierską Hadriana docenia się w pełni we wnętrzu: wymiary kopuły i wysokoœć budynku są idealnie równe (43 m), a otwór w œrodku kopuły przepuszczający snopy œwiatła do mrocznego wnętrza ma aż 9 m œrednicy. Zadziwia fakt, że nie widać żadnych filarów podtrzymujących całoœć - są one wkomponowane w œciany. Kopułę zdobiły niegdyœ kasetony, a we wnękach stały posągi bogów. Obecnie poza ogromem budynku największe wrażenie robi grobowiec Rafaela pomiędzy drugą a trzecią kaplicą po lewej.

W plątaninie wąskich, zmierzających pozornie donikąd ulic kryje się jeden z najbardziej zaskakujących zabytków w Rzymie - barokowa Fontana di Trevi.

Woda ogromną kaskadą wzbija się ponad kamienne posągi i skały wbudowane w tylną częœć renesansowego pałacu. Fontana di Trevi, projektu Albertiego, dużo mniejsza i skromniejsza, stała wczeœniej za rogiem Via dei Crocifieri, lecz Urban VIII, chcąc sprostać wymogom czasów, zlecił Berniniemu zaprojektowanie wspanialszego dzieła.

Budowę rozpoczął jednak dopiero Niccolo Salvi w 1732 r., zwycięzca konkursu ogłoszonego przez Klemensa XII, a do ukończenia prac upłynęło 30 lat. Salvi tego nie dożył, jego płuca nie wytrzymały chłodu i wilgoci podczas przedłużających się prac.


WsteczPlayDo przodu

Do niedawno odrestaurowanej i tłumnie odwiedzanej Fontana di Trevi należy wrzucić monetę, jeœli chce się powrócić do Rzymu (wprawdzie Anita Ekberg w Słodkim życiu sama wskoczyła do wody, ale na zwykłych œmiertelników oko ma policja, więc nie należy tego robić).

Piazza di Spagna to długi, chaotyczny, prawie całkowicie zabudowany plac, z fontanną Barcaccia w kształcie łodzi poœrodku. To ostatnie dzieło ojca Berniniego upamiętnia wielką powódŸ w Boże Narodzenie 1598 r., kiedy to płynąca po Tybrze barka została wyrzucona właœnie tutaj na zbocza wzgórza Pincio.

Hiszpańskoœć słynnych schodów, spływających kaskadą balustrad i balkonów obok wspomnianego wyżej domu, wynika jedynie z faktu, że prowadzą do ambasady Hiszpanii, od której pochodzi również nazwa placu. W XIX w. na stopniach przesiadywali młodzi ludzie w oczekiwaniu, że jakiœ przechodzący artysta zobaczy w nich modela; dziœ niewiele się zmieniło i plac do póŸna w nocy służy jako międzynarodowe miejsce do pozowania i zawierania znajomoœci.


WsteczPlayDo przodu

Na szczycie schodów pyszni się Trinita dei Monti, koœciół budowany głównie w XVI w., zaprojektowany przez Carla Madernę i sfinansowany przez króla Francji. Różowawa barokowa fasada panuje ze wzgórza nad okolicą i warto się tam wspiąć chociażby ze względu na roztaczający się stamtąd widok. We wnętrzu œwiątyni warto obejrzeć kilka wyblakłych prac Daniela da Volterra, a zwłaszcza delikatny fresk Wniebowzięcie w trzeciej kaplicy po prawej, na którym artysta uwiecznił swojego nauczyciela - Michała Anioła. Złożenie do grobu po drugiej stronie nawy głównej jest również warte wzmianki, choć jego oœwietlenie pozostawia wiele do życzenia.


Choć Benedykt sam bardzo tego pragnął, nie dane mu było pozostać pustelnikiem. Być może udałoby mu się to w innej epoce. Jednak w czasach zamętu i chaosu bardzo potrzebny był ktoœ taki jak on - ktoœ, kto potrafiłby jasno wskazywać drogę innym.
Benedykt był przekonany, że w samotni pod Subiaco dożyje kresu swoich dni. Jednak sława męża wyjątkowej pobożnoœci przywiodła do niego zakonników z pobliskiego klasztoru, w którym właœnie zmarł opat. Bracia poszukiwali następcy przełożonego i przyszli prosić Benedykta, aby przyjął tę funkcję. On zachował się bardzo roztropnie. Zdawał sobie sprawę, że wspólnocie trudno będzie zaakceptować jego wyjątkowo surowy tryb życia, więc odmówił. Ale zakonnicy nalegali.

WsteczPlayDo przodu

Ojciec Benedykt podjął się więc kierowania klasztorem. Od początku domagał się od współbraci, by zaostrzyli wymagania wobec siebie i zaczęli żyć podobnie jak on. A kiedy zobaczył, że niechętnie poddają się rygorom i sprzeciwiają się jego zaleceniom, opuœcił ich i powrócił do swojej samotni w Subiaco.
Minęło trochę czasu i w pustelni Benedykta znów pojawili się ludzie pragnący jego przewodnictwa. Byli młodzi i poszukiwali autorytetu, mistrza. On opierał się, mając w pamięci rozczarowanie, którego doznał jako opat. Lecz gdy ciągle przybywało ludzi chcących zostać jego uczniami, ustąpił. Zgodził się pokierować nową wspólnotą. Aby pomieœcić dużą liczbę braci, utworzył 12 niewielkich klasztorów i do każdego z nich wprowadził dwunastu zakonników. Zaczął się nowy okres w życiu Œwiętego.
Niestety szacunek, jakim cieszył się ojciec Benedykt wœród swoich współbraci i okolicznego ludu budził zawiœć niektórych osób. Wœród nich był opiekun miejscowej parafii, ksiądz Florentyn. Usiłował on rozbić nowo powstałą wspólnotę, a nawet posunął się do próby otrucia Benedykta. Wobec jawnie nieprzyjaznej postawy Florentyna, Benedykt postanowił opuœcić Subiaco i przenieœć się wraz ze swoją wspólnotą w nowe miejsce - na wzgórze Monte Cassino.
Miejsce, do którego trafili, wymagało dużo pracy. Na wzgórzu znajdowała się pogańska œwiątynia Apollona, a miejscowa ludnoœć po kryjomu oddawała czeœć pogańskim bóstwom. Wkoło szerzyły się ciemnota i zabobony.
Do zamieszkujących okoliczne tereny ludzi Benedykt ruszył wraz ze swoimi współbraćmi, niosąc œwiatło wiary. Być może właœnie trudnoœci, na jakie natrafił, dodały mu sił i sprawiły, że właœnie tu, na Monte Cassino, zrealizował dzieło swego życia. A przecież nie był już młodym człowiekiem, kiedy przybył na to wzgórze. Miał wtedy około 50 lat.
Pierwszą zmianą, jaką wprowadził ojciec Benedykt po przybyciu na Monte Cassino była przebudowa pogańskiej œwiątyni na kaplicę. Znaczące było wezwanie, które ojciec Benedykt nadał kaplicy - œw. Jana Chrzciciela, czyli tego, który poprzedzał przyjœcie Chrystusa.
Zaraz też przystąpił Benedykt do wznoszenia zabudowań klasztornych. Przedsięwzięcie było doœć znaczne. Œwięty pragnął utworzyć wspólnotę samowystarczalną gospodarczo, aby bracia mogli w pełni oddać się służbie Bogu, bez koniecznoœci kontaktowania się ze œwiatem zewnętrznym. Znalazło to odzwierciedlenie w sławnej maksymie benedyktyńskiej: "Ora et labora" - "Módl się i pracuj". Sam Benedykt nie uchylał się od ciężkiej pracy fizycznej i często razem z braćmi podejmował trudy pracy na roli i przy budowie opactwa.
Przede wszystkim jednak zajął się stworzeniem podstaw dla sprawnego funkcjonowania wspólnoty. Służyła temu opracowana przez ojca Benedykta reguła. Jak pokazała historia, reguła ta stała się kamieniem milowym w dziejach Koœcioła.
"Módl się i pracuj" - według tej dewizy płynęło życie zakonników na Monte Cassino. Lecz gdy ojciec Benedykt szukał ciszy, inni szukali jego. Budził zainteresowanie zarówno ludzi prostych, jak i możnych tego œwiata. Szybko klasztor na Monte Cassino stał się celem wizyt wielu pielgrzymów.
Życie pełne znoju i kłopotów wyczerpało niezmożone zdawałoby się siły Benedykta. Od dawna był przygotowany na œmierć. Szeœć dni przed jej nadejœciem polecił przygotować swój grobowiec. Powalony z nóg przez silną gorączkę z dnia na dzień czuł się coraz gorzej. W ostatnich chwilach życia poprosił, by go przeniesiono do oratorium klasztornego. Tu przyjął Ciało i Krew Pana, po czym, podtrzymywany przez uczniów, wydał ostatnie tchnienie. Tradycja mówi, że stało się to w Wielką Sobotę 21 marca 547 r. Pochowany został w krypcie pod koœciołem na Monte Cassino.
Reguła benedyktyńska jest zbiorem praw regulujących życie wspólnoty zakonnej. Omawia organizację klasztoru i zasady życia w nim. Precyzuje obowiązki i uprawnienia opata jako ojca wspólnoty. Reguła mówi, że najważniejsza jest wspólna modlitwa i jej należy podporządkować wszystkie inne zajęcia. Szczegółowo reguluje porządek odmawiania modlitw i sprawowania liturgii. Duży nacisk kładzie na pracę, traktując ją nie tylko jako œrodek materialnego utrzymania wspólnoty, ale również jako służbę Bogu i ludziom. Wielu badaczy historii chrzeœcijaństwa wyrażało przekonanie, że reguła benedyktyńska legła u podstaw życia mniszego w całym Koœciele. Samego œw. Benedykta nazywano patriarchą mnichów Zachodu.
Szczególnym wyrazem czci, jaką odbiera od wiernych œw. Benedykt jest poœwięcony mu medalik. Sakramentalium to pełne jest symboli, które zachęcają do pobożnego życia oraz gorliwej modlitwy. Medalik przypomina także, że powinniœmy uczyć się od œw. Benedykta - patrona szczęœliwej œmierci - jak przygotować się na spotkanie z Panem. Wierni, którzy noszą ten medalik i czczą œw. Benedykta, po spełnieniu okreœlonych warunków mogą uzyskać specjalny odpust w godzinę konania.

Niedaleko od pustelni œw. Benedykta powstał klasztor œw. Scholastyki. Został on nazwany tylko jej imieniem, bowiem œw. Scholastyka nigdy w nim nie była. Jest to kolebka monastycyzmu włoskiego.

Scholastyka (ok. 480 - ok. 542), siostra Benedykta, naœladowała tryb życia brata. Tradycja przypisuje jej założenie klasztoru żeńskiego, najpierw w Subiaco, w pobliżu groty Benedykta, potem na Monte Cassino. Budzi to wątpliwoœci, podobnie jak przypisywanie jej założenia klasztoru benedyktynek w Plumbariola (Piumarola), uważanego za najstarszy. Przyjmuje się natomiast, że Scholastyka naœladując brata, dawała przykład życia ascetycznego, regułę zaœ benedyktyńską zaczęły stosować istniejące już klasztory żeńskie. W Frankonii wzorem dla benedyktynek stał się założony w 625 roku klasztor w Faremoutiers, w którym połączono regułę Kolumbana z regułą Benedykta.

WsteczPlayDo przodu

Ostatnim punktem naszej Pielgrzymki były odwiedziny w naszej nowej (bo niedawno przejętej) parafii Santa Maria dell'Olivo, gdzie pracują dwaj nasi księża: ks. Adam Wiœniewski MSF oraz ks. Rajnhold Skowronek MSF.

WsteczPlayDo przodu

No cóż wypada napisać parę słów podziękowania Organizatorom za myœl Pielgrzymki, doprowadzenie jej do skutku i naszym przewodnikom za pomoc w zwiedzaniu Rzymu i nie tylko, a naszym Współbraciom w Rzymskich Parafiach i Generalacie oraz Studentom za przyjęcie.

Bóg Zapłać!

Początek | 10.05.28 70. r. bitwy o Narvik | 10.05.27 Polacy w Hakvik | Latami | Inne | Różnosci | MSF | Mapa witryny


Polska, Norwegia i gdzie nogi poniosą i oczy zobaczą... | admin@jtetzlaff.com

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego