Jan Tetzlaff MSF Strona prywatna


Idź do spisu treści

Menu główne:


Humor 2

Różnosci

O policjantach

  • Zona do policjanta:- Czemu chodzisz nagi po pokoju?- Przeciez i tak nikt dzis do nas nie przyjdzie.- Wiec dlaczego masz na glowie czapke policyjna?- Bo a nuz ktos do nas wpadnie...
  • Komendant policji zwolal zebranie swoich podwladnych i oznajmia:- Krazy o nas wiele dowcipow, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipow jest niezrozumialych.
  • Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadla.- Jakie?- Jedno lewe, drugie prawe!
  • Wieczorem zona pyta policjanta:- Wziales prysznic?- No tak! Ile razy cos zginie, zawsze jest na mnie!
  • Policjanci zastanawiaja się co kupic swojemu szefowi na jego urodziny.- Moze ksiazke?- Eeee. Ksiazke to on juz ma.
  • Do zataczajacego się jegomoscia podchodza dwaj policjanci.- Dokumenty prosze - mowi pierwszy.- Nie mam.- No to idziemy - mowi drugi.- No to idzcie.
  • Policjant zatrzymuje przechodnia.- Prosze się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszta, niech pan idzie do domu, mam dzis dobry humor!
  • Sierzant pokazuje przyszlym policjantom pistolet maszynowy.- To jest automat.- Automat? - dziwi się jeden z aspiranotw - A gdzie jest otwor na monete?
  • Dlaczego policjanci nosza palki dlugie i krotkie ?- Jesli idzie dzesieciu policjantow i jeden NASZ to oni wyciagaja te krotkie i GO bija. Jesli natomiast idzie dziesieciu NASZYCH i jeden policjant to on wyciaga ta dluga palke i SLEPEGO UDAJE.
  • Dwoch ZOMO'wcow leje w lesie, nagle jeden mowi:- Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz ?- Bo leje po spodniach.- A nie szkoda Ci spodni ?- Nie, bo leje po Twoich.
  • Przychodzi policjant do domu, zona otwiera mu drzwi a on od razu LUP jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawil lewym prostym, zona pobita pyta:- Co wyscie tam dzisiaj robili ?- Uczylismy się boksu.Na drugi dzien policjant wraca do domu, zona mu otwiera, a on znowu od razu kopie ja yoko w twarz potem seria ciosow prostych w przepone, zona zmaltretowana pyta:- Stary a coscie dzisiaj robili ?- Uczylismy się KARATE.Trzeciego dnia policjant wraca do domu, zona ostroznie otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma reke na temblaku, twarz pokieraszowana, noga powloczy, zona przerazona pyta:- O boze ... a coscie dzisiaj robili ?- Uczylismy się jesc nozem i widelcem - odpowiada policjant.
  • - Z czego zyjecie? - pyta policjant jakiegos podejrzanego typka.- Z zakladow!- Co to znaczy "z zakladow"?- Normalnie. Zakladam się z kims o wygrywam.- Zawsze?- Zawsze!- No to zalozmy się. Chcialbym się przekonac, czy mowicie prawde. - Moge się zalozyc, ze mam na dupie swastyke.- Nie wierze - stwierdza policjant.- Zalozmy się o dyche!- W porzadku.Poszli do jakiegos kata. Mezczyzna sciagnal spodnie, wypial tylek, a policjant nachylil się nad nim i uwaznie go oglada. Wreszcie z triumfem wola.- Wygralem! Nie masz zadnej swastyki! Nalezy mi się dycha!Mezczyzna placi, a policjant zadowolony zauwaza:- No i co się tak chwaliliscie, ze wygrywacie kazdy zaklad?- Bo wygralem!- Jak to?- Widzi pan wladza tych pieciu kolesiow po drugiej stronie ulicy? - Widze!- Wlasnie się z nimi zalozylem o trzysta tysiecy, ze mi pan wladza do dupy zajrzy...
  • Idzie dwoch policjantow. Nagle jeden znalazl lusterko, patrzy i mowi :- O! moje zdjecie!Drugi bierze i mowi:- No cos ty, to moje zdjecie!Poklocili się i poszli na komende. Tam trafili na komendanta, ktory postanowil autorytatywnie rozstrzygnac spor. Spoglada i mowi :- No co wy, chlopcy, swego komendanta nie poznajecie?*teraz rozszerzenie*- A w ogole, to po cholere wam moje zdjecie, co?I zabral lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebral spodnie.Pozniej corka go pyta :- Tato, mozesz mi dac troche pieniedzy?Komendant :- A wez sobie ode mnie z kieszeni.Corka poszla, i znalazla w kieszeni lusterko, i wola do matki :- Mamoooo! widzialas, tato nosi w kieszeni zdjecie jakiejs laski!Matka przybiegla, patrzy i mowi do corki :- Cos ty, to jakas stara rura!
  • Idzie dwoch milicjantow. Wyciagaja kanapki, jeden w tym momencie przeszedl na druga strone jezdni. Drugi idzie za nim i go pyta:- Dlaczego przeszedles ? - Na to tamten :- Bo dentysta kazal mi jesc druga strona.
  • Zatrzymuje milicjant studenta, legitymuje go, otwiera dowod i czyta:- Widze ze nie pracujemy - mowi milicjant- Niieee pracujemy - potwierdza student- Opierdalamy się .. - mowi milicjant- Opierdalamy się - potwierdza student- O!? Studiujemy - rzecze policjant- Nieeee, tylko ja studiuje .. -odpowiada student
  • - Placi pani mandat - mowi dwoch policjantow, zatrzymujac samochod, jadacy z nadmierna predkoscia.- A czy nie moglabym zaplacic w naturze ?- Co to znaczy " w naturze " ?- No , wiecie, musialabym zdjac majtki i wam dac ...Policjant odwraca się do kolegi i pyta :- Potrzebne ci sa majtki ?- Nie !- Mnie tez nie ...
  • - Panie komendancie - zwracaja się posterunkowi - nie ma pracy, mozemy pograc w brydza?- Jak boisko jest wolne...
  • Stoi dwoch stojkowych na skrzyzowaniu. W pewnym momencie podjezdza jakis zagra- niczny turysta i mowi cos do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta usmiechnal się i probuje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia probe, tym razem pro- buje po francusku, pozniej po hiszpansku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Dal wiec za wygrana i odjechal.Policjanci:- Ty, Heniek, moze zaczniemy się uczyc jezykow obcych ???- Po co ????? Zobacz ile ten ich umial i na co to mu się przydalo ?
  • Na srodku parkowej alejki stoi mlody policjant i placze.Przechodzien pyta go, czy moze pomoc.- Ach, prosze pana, zgubil się moj pies patrolowy.- Nie ma się pan czym przejmowac. Z pewnoscia znajdzie sobie droge na posterunek.- Tak. On na pewno, ale ja?
  • - Dlaczego w Wisle utopilo się dwoch milicjantow ?- Bo zapalali motorowke "na pych".
  • - Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne ?- Szuka pochylego jeziora.
  • - Dlaczego milicjanci maja guziki na rekawach ?- Zeby nie wycierali w nie nosow.- A dlaczego te guziki się tak blyszcza ?- Bo wycieraja.
  • - Dlaczego milicjanci nie jedza ogorkow konserwowych ?- Bo im się glowy w sloikach nie mieszcza!
  • Ponoc autentyczne: w pociagu ludzie opowiadaja sobie dowcipy o milicjantach, w tym powyzszy... Jakies dziecko ze zdziwieniem wola do jadacego z nim rodzica: Tatusiu, ale ty jadles wczoraj ogorki... Ogolna konsternacja, w ciszy slychac glos ojca: Tak, synku, ale ja jadlem z beczki...
  • Przychodzi milicjant do ksiegarni i pyta:- Czy ma pani cos Hemingwaya ?- Mam - odpowiada sprzedawczyni - " Stary czlowiek i morze ".- To ja poprosze " Morze ".
  • Przychodzi milicjant do ksiegarni i pyta:- Czy jest Pan Tadeusz?Sprzedawczyni wola na zaplecze:- Panie Tadziu, przyszli po pana!...
  • Milicjant do bibliotekarki:No niech mi pani da pare ksiazek. Szef mi kaze poczytac.Bibliotekarka: no to panu znajde cos lzejszego...Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.
  • Dlaczego patrole milicyjne skladaja się z milicjanta i psa?Co dwie glowy to nie jedna.
  • Dlaczego milicjanci chodza trojkami?Jeden umie czytac, drugi pisac, a trzeci pilnuje naukowcow.
  • Milicjant lezy z uchem przy chodniku. Przechodzien pyta:- Co panu jest, panie wladzo?Milicjant:- Plyt slucham.
  • Wieczorem pod latarnia stoi pijany gosc i krzyczy:- Otwieraj!Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gosc:- Zona mnie do domu nie chce wpuscic!! - i dalej się awanturuje.Milicjant:- Niech pan poczeka, ja to zalatwie.- Halo! Milicja! Prosze otworzyc!cisza...- Halo! Milicja! Otwierac!cisza...- Niech pani nie udaje! Przeciez widze, ze się swieci!
  • Pijaczek szuka czegos w nocy pod latarnia. Podchodzi milicjant i pyta się go, co robi.- Szukam kluczy, ktore zgubilem. - odpowiada pijak.Szukaja wiec razem i nic. Pod dluzszej chwili milicjant pyta się:- Czy jest pan pewien, ze tutaj je pan zgubil?- Nie, ale tu jest najjasniej!
  • Zomowiec nad rzeka paluje z zapalem zabe. Podchodzi do niego jakis starszy facet i pyta:- Co pan paluje ta biedna zabe? Nic panu nie zrobila!A zomowiec na to:- Nie dosc ze w moro, to jeszcze podskakuje! (i jebs zabe).
  • IDZIE MILICJANT I MOWI: "MYSLE WIEC JESTEM"I ZNIKL ...
  • W nagrode za dzielna sluzbe pewnien milicjant dostal puchar. Podczas drogi do domu nie zauwazyl jednak, ze puchar przekrecil mu się dnem do gory. Postawil go na polce, ale kiedy podziwial go wraz z zona, zauwazyli ze w pucharze nie ma otworu. Za pare dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarzyl mu się ze puchar jest wybrakowany poniewaz nie nie moze wlozyc do niego kwiatow. Milicjant dlugo ogladal puchar potwierdzil obawy, a w koncu zajrzal od spodu i na to:- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
  • Za dziesiec minut dziesiata, prawie godzina policyjna.Dwoch zomowcow idzie ulica. Spotykaja przechodnia. Jeden z nich zaczyna go bic pala i kopac.Drugi pyta:- Za co ty go wlasciwie bijesz?- Ja go dobrze znam! On daleko mieszka. I tak nie zdazy!
  • Pyta milicjant milicjanta:- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?- No, tam..- Kur* ! Jak bylem tam to mi powiedzieli, ze tu.
  • Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:- Czy sa karty do gry?- Sa.- To poprosze osemke.
  • Milicjant zatrzymuje kobiete jadaca zbyt szybko samochodem.- Nie widziala pani znaku ograniczenia predkosci ?!Kobieta nachyla się, zaglada pod siedzenie, wyciaga biala laske i mowi:- ja jestem niewidoma...milicjant:- a to przepraszam bardzo..
  • Chodzi zomowiec dookola latarni i raz po raz wali w nia pala. Podchodzi do niego drugi i pyta:- Dlaczego tak walisz w ta latarnie ?- No bo jeszcze jakies 20 latarni i bede w domu.
  • Wpada zomowiec do domu, zaglada do lodowki i paluje zone. Zona przerazona nastepnego dnia wymyla lodowke. Zomowiec wpada, zaglada do srodka i znow paluje zone. Przez pare dni biedna zona probowala wszystkich srodkow, zeby nie denerwowac meza. Wypakowala lodowke jedzeniem, ale nic nie pomagalo. Ktoregos dnia kiedy maz ja pala okladal, zaplakana pyta o co mu w koncu chodzi?A zomowiec na to: "Ja cie naucze gasic swiatlo w lodowce!"
  • Idzie milicjant w cywilu i widzi faceta jak cos kreci w garze;- co robisz ? pyta faceta- mieszam guwno z glina.- a po co ?- bo robie milicjanta.milicjant juz chcial go aresztowac ale ze nie byl w mundurze skoczyl po kumpli, ktorzy mieli sluzbe.podjezdzaja radiowozem i ten w cywilu mowi:- powiedz co robisz ?- zomowca.- jak zomowca, powiedziales ze robisz milicjanta ?- no tak, ale dodalem wiecej GUWNA.
  • Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaz nie wiem czy tera jest miedzy nimi jakakolwiek roznica), patrolujac ulice, spotyka swojego kolege, ktory idzie trzymajac za skrzydlo pingwina.- Skad ty wyrzasnales tego ptaka?- A przyplatal się i nie wiem, co z nim zrobic.- Jak to co? Zaprowadz go do ZOO.Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolege spacerujacego z pingwinem.- I co, nie byles z nim w ZOO?- Bylem, teraz idziemy do kina.
  • Dwoch milicjantow obserwuje psa lizacego sobie jaja."Chcialbym umiec to robic" wzdycha jeden."Czys ty zwariowal, pies cie pogryzie!"
  • Z czego sklada się pies milicyjny?- z milicjanta, smyczy i psa wlasciwego
  • Pewnego razu,jeden facet opowiedzial drugiemu taki smieszny dowcip, ze on pekl ze smiechu.No i toczy się rozprawa o nieumyslne morderstwo: Sedzia prosi oskarzonego, aby opowiedzial ten dowcip.Facet się wzbrania, mowi, ze nie chce dalszych nieszczesc.Na to sedzia wyznaczyl delegacje: adwokat, prokurator i milicjant.Zamkneli ich w dzwiekoszczelnej sali i facet opowiedzial.Adwokat i prokurator pekli, a milicjant wyszedl i powiedzial, ze w tym kawale nic smiesznego nie bylo.Faceta uniewinnili....Po roku w prasie ukazala się notatka:"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pekl milicjant..."
  • Ksiadz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant:- bez swiatel ? Mandat 50 zlotych !- Synu, jade do chorego z Panem Bogiem...- CO ?! we dwoch na rowerze ?! 100 zlotych !Ksiadz placi, odjezdza i mysli: "Jakie to szczescie, ze nie wiedzial, ze Bog jest w trzech osobach"
  • Rozmawiaja zony milicjantow.- Wiesz, ludzie opowiadaja kawaly o glupocie milicjantow. Ja czasem mysle, ze jest w tym odrobina prawdy. Zeby pomoc mojemu staremu, kupilam leksykon ...- Ja tez bym kupila, ale nie wiem czy on to bedzie jadl.
  • - Policjant w nagrode otrzymal wazon na kwiaty. Przynosi go do domu i stawia na stole do gory nogami i mowi do zony:- Patrz, jaki bubel mi dali.- Masz racje, oddaj im - mowi zona.Nastepnego dnia policjant idzie do komendanta, stawia wazon otworem do blatu i mowi:- Co to za nagroda? To bubel!Komendant wzial wazon do reki, obejrzal i mowi:- Macie racje! Nie dosc, ze nie zrobili otworu do wlozenia kwiatow, to jeszcze dno wycieli...
  • W przedziale kolejowym jedzie trzech facetow i policjant. Poniewaz temary do rozmowy szybko się wyczerpaly wszyscy po pewnym czasie zaczeli się nudzic. Jeden z pasazerow, chcac przerwac niemrawy nastroj zadaje swoim towarzyszom podrozy zagadke:- Co to jest? Zaczyna się na J i kazdy z nas je posiada?Wszyscy daremnie susza sobie glowy.- Jedna para butow! - Ogolny smiech.- A teraz uwazajcie. Zaczyna się na D i nie kazdy z nas je posiada? - Znowu cisza.- Dwie pary butow! - Znowu wszyscy leja i prosza o dalsze zagadki.- Co to jest? Jest czerwonego koloru w zolte pasy, wisi nad drzewami i...- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To sa trzy pary butow!
  • Dwoch policjantow wybralo się na polowanie. Wracaja wczesnie bo nic nie upulowali. Jeden z nich mowi:- Wiesz, albo te kaczki za wysoko lataja, albo my za nisko psa podrzucamy.
  • - Dlaczego policjant kazal sobie postawic piec na samym srodku pokoju?- Zeby miec centralne ogrzewanie.
  • - Dlaczego policjanci maja opaski na czapkach?- Wskaznik poziomu oleju...
  • Policjant zatrzymuje samochod. Kierowca odkreca szybe i mowi:- Co jest, chyba nie jechalem za szybko?- Prosze dmuchac! - powiada policjant podsuwajac kierowcy pod nos torbe.- Dlaczego mam dmuchac?!- Bo moje frytki w torbie sa za gorace.
  • Pijak leje na srodku ulicy. Podjezdza policja:- Nie znalazl pan pisuaru? - pyta policjant.- A co, zgubil go pan?
  • Dlaczego, gdy strzelono w glowe policjantowi, ow policjant jeszcze 3 dni chodzil?Bo kula 3 dni szukala mozgu.
  • Dwoch policjantow stoi na ulicy z przepieknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodza obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa się jeden z policjantow:- Ty sluchaj wiedziales, ze nam pies ma dwa chu.e ?- Jak to, skad to wytrzasnales ?- Jedna z tych bab powiedziala do drugiej: "widzialas tego psa z dwoma chu.ami?"
  • - Co obecnie mowi policjant, kiedy lapie zlodzieja na goracym uczynku?- Jestes aresztowany, paragraf dziesiaty, przykazanie siodme!
  • Egzamin na policjantow. Wchodzi pierwszy. Pada pytanie:"Co to jest: ma zelowki, sznurowadla i zaczyna się na B?"Policjant wyteza umysl i po chwili pada odpowiedS:"Buty!""Swietnie, znakomicie, zdal pan!"Policjant wychodzi dumny, a koledzy nerwowo pytaja:"Zdales?""Zdalem!""A o co pytali?""O buty!"Wchodzi nastepny i pada pytanie:"Co to jest: ma wahadlo, wskazowki i zaczyna się na Z?"Policjant mysli, mysli, az wreszcie uradowany wola:"Wiem! ZANDALY!"
  • Oczywiscie wszyscy wiedza, dlaczego policjanci chodza dwojkami. Dla tych, ktorzy jednak nie wiedza przypominam, ze jeden umie czytac, a drugi pisac. A teraz do ad remu :-)Zachorowal ten co umial czytac i jego partner wyszedl sam na obchod. Patrzy idzie dwoch podejrzanych osobnikow. Zatrzymuje i mowi :- Dokumenty prosze.Bierze dowody i literuje:- DOWOD OSOBISTY.bierze drugi i czyta :- DOWOD OSOBISTY- Aaaa, to Panowie BRACIA ?
  • Pijany facet zalatwia się na moscie. Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwage.- Panie, a tutaj mozna tak lac?- A lej pan!
  • Policjant na posterunku pracowicie oklada palka kasete magnetofonowa.- Co robisz? - zainteresowal się kolega.- Komendant kazal mi ja przesluchac...
  • Do spiacego na parkowej lawce podchodzi policjant i potrzasa go za ramie:- Panie, co to jest? Hotel?- A co ja jestem informacja turystyczna?
  • Do sklepu wchodzi policjant i mowi:- Poprosze episkopat.- Chyba epidiaskop?- Prosze pani, to ja podejmuje diecezje!- Chyba decyzje?- No tak... Wie pani, nigdy nie bylem prymasem...
  • Policjant zatrzymuje kierowce jadacego pod prad na jednokierunkowej drodze.- Ta ulica mozna jezdzic tylko w jednym kierunku!- A czy ja jezdze w dwoch?
  • Stoi policjant przy automacie z woda sodowa, wrzuca monete, wypija szklanke wody, po czym znow wrzuca monete i tak przez dluzszy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tlum.- Panie, pospiesz się pan!- Po co, przeciez na razie caly czas wygrywam!
  • Podchodzi pijak do policjanta i pyta:- przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok... pana jest wolne ?- Tak.- A moglbym tu chwilecz...ke postac ?- Nie bedzie stal palant obok sokola !- No to ja... od...latuje.
  • Zomowcy pojechali na biwak i spotkali tam druzne harcerzy. Zalozyli się z nimi kto sprowadzi z lasu wieksze zwierze. Harcerze na drugi dzien przyprowadzili na lancuchu niedzwiedzia. A zomowcy - zajaczka. Harcerze w smiech. Zomowcy bez slowa chwycili palki i dawaj lac zajaczka po grzbiecie. Po 5 minutach zajaczek wrzasnal:- Dobra! Przyznaje się! Jestem zubrem!
  • Przychodzi ZOMOwiec do domu, wyciaga pale i leje zone. Ta w krzyk:- Jozek, nie przynos mi nigdy roboty do domu!
  • Na przesluchaniu policyjnym:- Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!!
  • Dwoch gliniarzy oglada mecz pilki noznej. Jeden wychodzi do drugiego pokoju i slyszy krzyk kolegi "GOOOL!!", a po chwili "DRUGI GOOOL!". Wraca wiec do pokoju i pyta:- Kto strzelil?- Pierwszego van Basten a drugiego Replay.
  • Idzie dwoch policjantow, patrza, a tu flegma lezy na chodniku. Jeden podchodzi i mowi do drugiego :- Ty, patrz broszka !Drugi bierze flegme do reki i pokazuje tamtemu :- Zdawalo ci się. To jest wisiorek !
  • Dwóch policjantów znajduje na chodniku ludzka głowę.- Stary, to chyba głowa Kowalskiego?- Co? ty, Kowalski jest wyższy.
  • Syn milicjanta dostał dwóję z geografii, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka. Po powrocie do domu spytał ojca. Ten zbił syna za zła ocenę i powiedział, że odpowie jutro. Na drugi dzień pyta o to swojego przełożonego. Ten drapie się po głowie i mówi:- Musi być gdzie? niedaleko, bo u nas na warsztatach pracuje Murzyn i dojeżdża do roboty rowerem.
  • Milicjant pojechał na wakacje do Zakopanego.- No i jak, ładnie tam? - pytaja go koledzy.- Trudno powiedzieć, góry wszystko zasłaniaja.
  • Stoi milicjant na skrzyżowaniu i mówi:- My?lę, więc jestem - i zniknał.
  • Policjanci przez caly dzien zatrzymywali samochody za przekroczenie szybkosci. Wieczorem patrza, a jakas syrenka jedzie wolno. Postanowili dac kierowcy nagrode. Zatrzymuja ja.- Damy panu 1 mln zl nagrody.Kierowca:- Dobrze... zapomnialem prawa jazdy.Zona z siedzenia obok:- Prosze go nie sluchac. On po pijaku rozne brednie gada.Babcia z tylnego siedzenia:- Bierz pieniadze, sprzedamy jeszcze ta kradzina syrenke i zaszalejemy.W tej chwili wychodzi z bagaznika dziadek i pyta:- To juz Austria?
  • Idzie dwoch policjantow, nagle jeden zauwaza czlowieka lecacego na lotni.- Zobacz jaki ptak!!!- A jaki drapiezny, wczoraj trzy razy do niego strzelalem zanim czlowieka wypuscil.
  • Policjant zatrzymuje w miescie samochod prowadzony przez kobiete.-Przekroczyla pani szescdziesiatke...-Alez skad panie wladzo, to ten kapelusz tak mnie postarza.
  • Policjant A kupil puzzle, spotkal drugiego (B).A: Wiesz, kupilem sobie puzzle.B: No i co?A: Wiesz ulozylem w trzy dni- tak, tak, w trzy dni!!!B: No i co z tego, niektore uklada się krocejA: Ale nie o to chodzi, na pudelku pisalo "od trzech do pieciu lat", a mi tak szybko poszlo!
  • Policjantowi urodzily się bliznieta. Gdy juz dorosly, sasiad pyta go:-W jaki sposob rozroznia pan swoich synow?-Zwyczajnie, po odciskach palcow
  • -Tu centrala do wszystkich radiowozow Przed hotelem "Continental" spacerujeNaga kobieta. Niech najblizszy patrol podjedzie i zabierze ja stamtad TylkoNiech nie jada tam wszyscy naraz tak jak poprzednim razem.
  • -Przestepstwa dokonano z nocy z pietnastego na szesnastego lipca.-Przepraszam, ale nie doslyszalem, w nocy z pietnastego na ktorego?
  • -Dlaczego wozy policyjne jezdza tak szybko?-Zeby policjanci nie zapomnieli dokad i po co jada!
  • Na rogu stoja dwaj policjanci i pies. Do psa podchodzi maly chlopczyk i zaczyna pilnie przygladac się brzuchowi psa. I patrzy... I patrzy... Na to policjanci:- Synku, co ty chcesz od tego psa?- A no bo mi kolega powiedzial, że tu jest pies z dwoma kut*.*mi.
  • Policjant zatrzymuje kobiete:- Prosze pani, na tej ulicy obowiazuje ruch jednokierunkowy.- A czy ja jade w dwoch kierunkach?
  • - Dlaczego policjant kopie dol w ogrodzie?- Bo musi zrobic sobie zdjecie do pasa.
  • - Dlaczego policjant kopie 4 doly w ogrodzie?- Bo musi zrobic sobie 4 zdjecia
  • Do policjanta na skrzyzowaniu podchodzi chlopaczek z czapka policyjna.- Czy to pana czapka?Policjant lapie się za glowe i mowi:- Nie, ja swoja zgubilem.
  • Policjant zatrzymuje samochod, ktory jada trzy osoby.- Gratuluje - mowi policjant - jest pan tysięcznym kierowca ktory przejechal nowa szosa. Oto nagroda pieniezna od firmy budujacej drogi! Obok pojawia się reporter i pyta:- Na co wyda pan te pianiadze?- No coz - odpowiada po namysle kierowca - chyba w końcu zrobie prawo jazdy...Żona kierowcy z przerazeniem:- Nie sluchajcie go panowie... On zawsze lubi zartowac, gdy za duzo wypije!W tym momencie z drzemki budzi się, siedzacy z tylu dziadek i widzac policjanta zauwaza:- A nie mowilem, że skradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!...
  • Przychodzi policjant do baru i mowi:- Poprosze porcje frytek.Na to barman:- Nie mamy ziemniakow.- Nie szkodzi. Zjem z chlebem.
  • - Ile jest dowcipow o policjantach?- Ten jeden - reszta to prawda.
  • Wzywa komendant dwoch policjantow i mowi:- Dowiedzialem się panowie bardzo niepokojacej rzeczy, a mianowicie, że uzywacie wyrazow, ktorych znaczenia nie rozumiecie.Na to jeden z policjantow:- Do mnie to alibi?A komendant:- Nie ulega frekwencji.
  • - Dmuchaj pan! - poleca policjant zatrzymanemu kierowcy.- Chetnie! A gdzie się pan wladza oparzyl?
  • Na przesluchaniu policyjnym:- Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!!



Dowcipy polityczne

  • Towarzysz partyjny pyta Rektora:- Towarzyszu Rektorze na którym to roku jestesmy?- Na trzecim... - pada odpowied?.- Oj guzdrzecie sie towarzyszu Rektorze, guzdrzecie.
  • - Dlaczego Ochab nie może mieć psa?- Bo pies potrzebuje pana, a nie towarzysza.
  • W Związku Sowieckim ogłoszono konkurs na najlepszy dowcip. Dla zwycięzców przewidziano trzy nagrody: I - 15 lat łagru, II - 10 lat, III - 5 lat.
  • Inna wersja:Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ogłosiło konkurs na najlepszy dowcip polityczny.Nagrody: I - 5 lat obozu pracy, II - 4 lata, III - 3 lata.Przyznanych będzie również kilka nagród pocieszenia - od roku do szeciu miesięcy obozu pracy.
  • - Czym się różni warszawiak od paryżanina?- Paryżanin, jak tylko gdzie usiądzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe, natomiast warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz siedzi.
  • - Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego?- Polskie gwarantuje wolnoć wypowiedzi, a amerykańskie wolnoć po wypowiedzi.
  • Po rozprawie prokurator, zataczając się ze miechu, wpada do pokoju, w którym siedzą jego koledzy po fachu.- Co cię tak rozbawiło? - pytają.- Genialny kawał polityczny.- Opowiedz.- Nie mogę. Przed chwilą włanie za ten dowcip zażądałem pięć lat.
  • Nauczyciel pyta ucznia:- Jaką mamy teraz Polskę?- Ludową.- Jeszcze jaką?- Demokratyczną.- I jeszcze jaką?- Socjalistyczną.- A przed wojna jaka była?- Niepodległa.
  • Do województwa przyjechał chłop ze skargą:- W komitecie PPR w powiecie toczy się walka klas między tymi, którzy mają trzy klasy, a tymi którzy mają cztery...
  • - Dlaczego Rokossowski został marszałkiem Polski?- Bo taniej jest ubrać w polski mundur jednego ruskiego niż całe wojsko w ruskie mundury.
  • - Co chciałby na gwiazdkę?- Na którą?- Na pięcioramienną.- Nasrać.
  • Po locie Gagarina rozmawia dwóch Polaków:- Panie, Ruskie w kosmos polecieli!- Wszystkie?- Nie, jeden.- To co mi pan głowę zawracasz!
  • Nie ma mięsa, ani gnata,bo Hermaszewski w powietrze lata.
  • Czterech pancernych i psa wysłano do Czechosłowacji wraz z wojskami Układu Warszawskiego. Pancerni przekroczyli granicę, Szarik nie chciał ić dalej.- Jestem pies, nie winia - zaszczekał.
  • Dawniej był Lech, Czech i Rus. Po zdławieniu praskiej wiosny zostanie: Lech, Rus i Enerdus.
  • Czar MO? Moczar!
  • Po wydarzeniach marcowych podniósł się poziom wykształcenia milicjantów, gdyż spędzili dwa tygodnie na uniwersytetach.
  • Robotnik rozmawia z robotnikiem:- Może zapalimy?- Nie widzę żadnego komitetu partii w pobliżu.
  • W związku z przyjazdem Papieża w Polsce zabrakło białego materiału i koronek. Wszystkie zapasy wykupiła SB na komże dla swych współpracowników...
  • - Dlaczego tak mało dowcipów opowiadano o zjazdach partii?- Bo wszystkie były zawarte w tezach zjazdowych.
  • - Dlaczego pszczoły z całej Polski zleciały się na zjazd PZPR?- Bo poczuły lipę...
  • - Co to, gazdo, wstapilicie do partii?Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada:- Nie, to chyba co innego mierdzi.
  • - Co by było, gdyby nagle całą polską milicję przeniesiono do Związku Sowieckiego?- W obu krajach natychmiast podniósłby się współczynnik inteligencji.
  • - Tato, co to jest postulat?- Żądanie klasy robotniczej, które zostanie spełnione po stu latach.
  • - W jakich polskich miastach nie powstała jeszcze ?Solidarnoć"?- W Wilnie i Lwowie.
  • - Kto budował Biełomorkanał?- Wały prawobrzeżne sypali ci, co opowiadali dowcipy, a lewobrzeżne ci, co słuchali.
  • - Dlaczego po zjednoczeniu PPR i PPS i powstaniu PZPR w Polsce jest zimno, ciemno i mokro?- Bo rządzi lud, wieci tylko jedna gwiazda i dwie partie się zlały.
  • - Mam w posiadaniu sznur i sąsiada komunistę. Co robić? Czekać...
  • - Dlaczego milicjanci chodzą parami?- Jeden umie czytać, drugi pisać.- A dlaczego w ZSRR chodzą czwórkami?- Dwóch pilnuje naukowców.
  • - Jaka jest rola związków zawodowych w kapitalizmie?- Mają bronić robotników przed ustrojem.- A jaką rolę spełniają w socjalizmie?- Odwrotną niż w kapitalizmie.
  • Obowiązuje zakaz kąpieli w Bugu. Gdyby kto zaczął tonąć i machać rękami, Sowieci mogliby pomyleć, że są wzywani na pomoc.
  • Rosjanie podarowali Polakom milion butelek na powitanie 1982 roku. Warunek był jeden: każda butelka ma być podana przez kelnera w mundurze wojskowym.
  • - Dlaczego 13 grudnia w TV nie było na dobranoc Pszczółki Mai?- Bo nie znale?li takiego małego munduru.
  • Dwóch Polaków - to nielegalne spotkanie.Czterech - to nielegalny wiec.Dziesięć milionów - garstka ekstremistów.
  • Jedyna prawdziwa informacja w ?Trybunie Ludu": data.
  • - Dlaczego rząd Jaruzelskiego strzela do robotników?- Bo głównym celem rządu socjalistycznego jest zawsze robotnik.
  • - Dlaczego Jaruzel w Polsce chodzi w mundurze, a gdy jedzie do Moskwy, to ubiera zwykły garnitur?- Bo w Polsce przebywa służbowo, a tam jest u siebie w domu.
  • - Oj, co to dalej będzie - zastanawia się Jaruzel, patrząc na swój portret.- Nic - odpowiada portret - mnie zdejmą, ciebie powieszą.
  • Wracaj, Edek, do koryta, lepszy złodziej niż bandyta.
  • Przymanowski pisze nową książkę: ?Czterej zomowcy i suka".
  • Zomowcy dostali rozkaz, by stawić się na zbiórkę tylko z rzeczami osobistymi. Jeden z nich przyniósł futrynę.- Nie było rozkazu, żeby przynosić trofea - krzyczy dowódca.- A piwo czym będę otwierał?
  • Zomowcy pobili studenta, który na ulicy rozrzucał ulotki. Po jakim czasie zauważyli, że kartki były puste.- Dlaczego pan rozrzucał puste kartki? - pytają.- Ludzie i tak wiedzą, co ma być na nich napisane.
  • - Ej, Apfelbaum, powiedzcie, jakżecie się nazywali przedtem.
  • Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy, jaki to z niego wiatowy człowiek. Popisywał się, że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywicie nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyciskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko, co gada Maliniak.Pewnego razu, do Polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ciskają się jak starzy znajomi, wspominają jakie stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdżają na bankiet. No to już zupełnie przyłamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą.Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża. Stoją na placu ?więtego Piotra i nagle Maliniak mówi.- Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, pobłogosławi tłum na placu.- Eeee, zalewasz Maliniak.- No to zobaczycie...I faktycznie poszedł gdzie, a za chwilę patrzą, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka Arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzna:- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem?
  • Gorbaczow zabawił na jakiej balandze do pó?na, a raczej do wczesnego rana, a tu rano Raisa i zebranie KC. Złapał taryfę i jadą. Gorbaczow popędza, jak może, ale taksiarz nie chce przelatywać na czerwonych ?wiatłach, bo mówi, że mu prawo jazdy zabiorą. No to zmienili się miejscami, bo Gorbaczow powiedział, że jak ich złapią, to jemu, Gorbaczowowi nie zabiorą. Wziął Gorbaczow kierownicę w ręce i pruje, przeleciał przez jakie czerwone wiatło, a tu ich, cap, drogówka zatrzymała!Milicjant popatrzył i zemdlał. Gorbaczow z szoferem odjechali. Ocucili milicjanta koledzy i pytają się:- Kto to był?- Nienienienieeewiem, ale jego szoferem był Gorbaczow!
  • Wybory w latach 50-tych. Na cianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci.- O! Piłsudski.- Nie Piłsudski, towarzyszko, tylko Josif Wisarionowicz Stalin.- A co on takiego zrobił ten Stalin?- On wygnał Niemców z Polski.- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
  • Prywatka w podziemiach Kremla, jenerały żłopią wódkę pó?no w nocy. Wchodzi sprzątaczka z wiadrem i cierką, nie przejmując się, stawia wiadro na biurku na papierach i różnych guzikach. Generał wytrzeszcza oczy i wrzeszczy do sprzątaczki:- Paszła w piiizduuu!!!- Ja, towariszcz gienieral?- Niet, Zapadnaja Jewropa!!!
  • Gierkowi rozwiązało się sznurowadło, pochyla się, żeby zawiązać, ale i wysoki i w krzyżu strzyka, więc nie sięga. Jabłoński radzi: "Postaw nogę na krzele". Gierek stawia drugą stopę na krzele i tym bardziej nie może sięgnąć, powiada więc do Jaroszewicza:- Widzisz, to jest zawsze tak jak spytasz o radę inteligenta!
  • W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomółki:- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomółka.- I co?cie zrobili?- Zdjęli?my sztukę.- Dobrze. A co z reżyserem?- Został zwolniony z pracy.- Dobrze. A autor?- Nie żyje.- A to?cie chyba przesadzili...
  • Z pamiętnika komunisty:Pierwszy dzień: włączam radio - Lenindrugi dzień: włączam telewizor - Lenintrzeci dzień: czytam gazetę - Leninczwarty dzień: oglądam plakaty - Leninpiaty dzień: boję się otworzyć konserwę.
  • - Dziwicie się Kacperek, że nie ma dla was premii? Przypomnijcie sobie! Na pochodzie pierwszomajowym to?cie nie?li portret towarzysza Bieruta, a na ramieniu jakiego? kundla. A jak powiedziałem "Kacperek, rzucie to bydlę!", to co?cie rzucili...?
  • Spotykają się Clinton, Jelcyn i Pawlak. Pierwszy mówi:- Słuchajcie, co by?cie mi poradzili, jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie wiem który!Na to Jelcyn:- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, też nie wiem który, to chyba gorzej, nie?Wtedy Pawlak:- No kochani, to jeszcze nic, u mnie który? jest fachowcem, i też nie mam pojęcia, kto...
  • Przyjeżdża Kohl do Warszawy. Wałęsa oprowadza go po Warszawie i pokazuje zabytki. Kohl powtarza tylko:- Ja gut, Ja gut.Na to Wałęsa mówi do Mietka:- Czego on tak chce tych jagód? Skocz i mu przynie?.Mietek po chwili wraca. Daje Kohlowi jagody, które ten zjada i mówi:- Danke.Na to Wałęsa:- Ooooo, co to to nie! Danki Ci nie dam.
  • W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj opowiadają, jak im się wiedzie. Amerykanin mówi:- No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze 3 samochody.- Po co ci aż 3 samochody ?- Jednym jeżdżę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim jedziemy do przyjaciół. A ty ile masz samochodów?- Dwa.- Czemu tylko dwa ? - pyta Amerykanin.- Jednym żona je?dzi po zakupy, drugim ja do pracy.- No, a do przyjaciół?- Do przyjaciół to my czołgiem.
  • Na konferencji prasowej dziennikarka zadaje pytanie naszemu prezydentowi:- Fama mówi, ze używa Pan słów, których znaczenia pan mnie zna.Na co prezydent:- Niech pani powie tej Famie, ze może mnie pocałować w d*.*ę i vice versa.
  • Prezydent USA spotkał się z prezydentem Rosji. Rozmawiają na temat zarobków.- W USA robotnik zarabia 1.300$ a na życie starcza mu 150$...- A co z resztą?- To nas nie obchodzi. A u was?- U nas robotnik zarabia 5000 rubli a na żywno?ć wydaje 10.000.- A skąd bierze resztę?- O, to nas nie obchodzi...
  • Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tłumaczy im, co maja robić:- Wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawa rączkę. Je?li spadochron zawiedzie, to za lewa. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału.Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 minuty od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawa rączkę - nic - , za lewa - d*.*a zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem:- Q*.*a, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pier*.*lę taka partyzantkę!!!
  • Podczas jednej z wizyt w Polsce Breżniew został zaprowadzony przez Gierka do biblioteki. Breżniew chodzi, przegląda książki, nagle w jego ręce dostał się "Pan Tadeusz". Breżniew zaczyna czytać...:"Litwo, ojczyzno moja......", w?ciekły rzuca książkę i pyta się Gierka:- Kto to napisał?!!!Gierek wystraszony nie na żarty:- Mickiewicz, ale... ale on już nie żyje....Na to rozpromieniony Breżniew:- Wiesz co Edziu, za to cię wła?nie lubię!
  • W Muzeum Lenina w Poroninie odbyła się wystawa i konkurs na zegar najlepiej propagujący pamięć Lenina.Trzecie miejsce zajął zegar w kształcie sierpa i młota.Drugie miejsce zajął zegar z kukułka, która wychodziła i robiła:- Kuku, Lenin, kuku, Lenin, ......Pierwsze miejsce zajął zegar, z którego wychodził Lenin i robił:- Kuku, kuku, kuku, .......
  • W jednym z miast Związku Radzieckiego postanowiono postawić pomnik Czajkowskiego. W czasie uroczystego odsłonięcia rze?by oczom obecnych ukazał się siedzący w fotelu Lenin.- Miał być pomnik Czajkowskiego - dziwi się jeden z obecnych.- Wszystko w porządku - odpowiada jeden z widzów - przeczytajcie napis na cokole: "Towarzysz Lenin słucha muzyki Czajkowskiego".
  • Pó?ne lata czterdzieste. W celi siedzi trzech go?ci:- Za co siedzisz?- Bo poparłem Gomółkę, a ty za co?- Bo sprzeciwiałem się Gomółce. E, ty w kacie - za co siedzisz?- Ja jestem Gomółka.
  • Rosjanie zaczęli umieszczać na Kubie coraz więcej swoich wojsk na co Amerykanie zareagowali dyplomatyczną notą:- Je?li nie zaprzestaniecie rozmieszczania wojsk na Kubie będziemy musieli użyć przeciw wam broni atomowej.Na co Rosjanie odpowiedzieli:- My w odwecie użyjemy naszej tajnej broni...Amerykanie nie wiedzieli co to jest ta tajna bron, ale nic sobie z tych przechwałek nie robili. Po miesiącu ruchy wojsk na Kubie nie ustały wiec Amerykanie ponowili gro?bę z tygodniowym ultimatum, na co Rosjanie odpowiedzieli jak poprzednio. Po upływie tygodnia na Rosje poleciały rakiety natomiast Rosjanie wysłali notę:- W odwecie użyjemy przeciw wam naszej tajnej broni...Po tygodniu w gazetach amerykańskich można było przeczytać:- Tysiące zabitych i rannych, zniszczone miasta i miasteczka, a bomba gumowa nadal skacze...
  • Przed ?więtem narodowym pierwszy sekretarz do panienki odpowiedzialnej za czę?ć kulturalną (in Russland):- Potrzebny jest nam jaki? wierszyk towarzyszko...
  • Stoit statuja, u niej jest ch*jaRuka podniata w ruke granata.
  • - Towarzyszko! Ale bez tego ch*ja!
  • Stoit statuja, u niej niet ch*jaRuka podniata w ruke granata.
  • - TOWARZYSZKO! Nie moze byc tego slowa: CH*J!
  • Stoit statuja, ruka podniataa w miejsce ch*ja wisit granata!
  • Pewnego razu wezwano do komitetu znanego malarza i zaproponowano (!) mu namalowanie plakatu p.t. "Lenin na wakacjach". Pracowity artysta wziął się od razu do pracy. Po kilku dniach wola odpowiednie osoby do swojej pracowni, odsłania płótno, a na płótnie: polana w lesie, na polanie namiot, z namiotu wystają dwie pary nóg, jedna palcami do góry, druga palcami w dol. Wzburzony jegomo?ć krzyczy:- Szto eto takoje, szto eto?- Co? - zapytuje malarz.- No, no... te nogi.- Które? Palcami w górę, czy palcami w dół?- No... palcami w górę.- Nadiezna Pawłowna Krupska - odpowiada malarz.- A, a, a... te palcami w dół?- Dzierżyński.- Jak to Dzierżyński?!!! A gdzie Lenin??!!!- Lenin na wakacjach.
  • Wiele lat temu Jaruzelski udał się z wizyta do Regana. Rozmawiają sobie, a Jaruzelski pyta:- Słuchaj Ronny, jak ty to robisz, ze u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku?Regan wyja?nia, ze sekret leży w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentować Jaruzelowi jakich to ma zdolnych ludzi. Łączy się ze swa sekretarka i mówi:- Bush do mnie!Po chwili zjawia się Bush. Regan mówi:- Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodziła go twoja matka, ale to nie jest twój brat, ani twoja siostra.Bush chwilę się zastanawia i mówi:- Je?li to nie mój brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja!- Bardzo dobrze! - mówi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem głową.Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mówi:- Kiszczak do mnie!Po chwili zjawia się Kiszczak.- Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodziła go twoja matka, ale nie jest to ani twój brat, ani twoja siostra.Kiszczak długo się zastanawia po czym mówi:- Towarzyszu Generale, melduję, że nie wiem, ale obiecuję, że najdalej jutro złapiemy sq*.*syna!Na to Jaruzelski:- Nie złapiecie, nie złapiecie...- Dlaczego, Towarzyszu Generale?- Bo to jest Bush.
  • Honecker, po swojej ?mierci w piekle został wprowadzony do tego wielkiego kotła, gdzie wszyscy grzesznicy się piekli. No i diabeł jeszcze tłumaczy, ze każdy tutaj jest karany według swoich grzechów, tzn. ten kto mało zgrzeszył, ten stoi tylko po kostkę w tej gotującej smole, inni aż po kolano, a jeszcze inni po pas, itd. Wiec, diabeł prowadzi Honeckera do tego kotła i Honecker znalazł swoje miejsce u innych stojących aż po pas w smole. No i rozglądając się zauważył, ze tam Hitler stoi w ?rodku, no i tez tylko po pas. Więc, wzburzony pyta się diabla, co to ma znaczyć, w końcu nie zgrzeszył tyle co ten faszysta Hitler. Diabeł patrzy się w tym kierunku i krzyczy:- Ej, Adolf, przestań i zejd? z Breżniewa!
  • Prezydent Rosji i USA założyli się, czyjego państwa osiągnięcia są lepsze... Przyjechał Jelcyn do Ameryki. Znale?li się w małym pokoiku, na ?rodku którego był malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachęceniu zbliżył się Jelcyn do stoliczka, nacisnął guziczek, a tu wielki huk, bum, cos błysnęło i rozleciał się jego samochód. Clinton z triumfująca mina spojrzał na zdziwienie przeciwnika. Następnie Clinton udał się do Rosji, i tak podobnie jak poprzednio znale?li się w małym pokoiku, na ?rodku którego był malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachęceniu zbliżył się Clinton do stoliczka, nacisnął guziczek, a tu nic... Następnie z ironicznym u?miechem powiedział:Clinton - Eeee, to u nas w Ameryce to wszystko działa!Jelcyn - Ameryki niet.
  • Do Polski przyjechał Kohl, wiec Kwa?ny zaprosił go do restauracji. Kelner pyta się tam Kwacha:- Panie prezydencie, co podać?Na to Olo:- Dla mnie piwo, a dla Helmuta cola...
  • Kwa?niewski podpisuje z Havlem umowę o współpracy kulturalnej. Kwa?niewski podpisał a Havel czyta umowę; piec, dziesięć minut, wszyscy czekają w końcu Kwa?niewski nie wytrzymuje i pyta Havla czy musi to wszystko teraz czytać w końcu przeczytał to wcze?niej. Havel mówi:- Musze przeczytać, żeby nie było jak w 68-mym jak zamiast "Czerwonych Gitar" przysłali?cie nam "Czerwone Berety".
  • W latach 70-tych:- Jak się macie, drodzy towarzysze? - zażartował Gierek, witając się z robotnikami.- Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zażartowali robotnicy.
  • - Jakie są polskie drogi do kapitalizmu? - pyta dziennikarz na konferencji prasowej wicepremiera.- Drogi węgiel, drogi gaz, drogi prąd...
  • Pomiędzy ambasadami USA i CCCP zorganizowano wymianę sekretarek.Po dwóch tygodniach amerykańska sekretarka pisze depeszę do swoich:"Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciagle robię czaj szefowi, a spodnicę to dostałam taka długa, ze ledwo chodzę."W tym samym czasie wędruje depesza do Rosji:"Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszędzie te komputery, ?wiatełka, guziki, nie mam co robić, nudzę się. A spódnicę to mi dali taka krótka, że mi chyba widać jaja i kalasza."
  • Slyszeliscie? Kazdy polityk ma otrzymac po paczce pampersow! Wiecie dlaczego?- Żeby z reform znow gowno nie wyszlo!
  • Znany polityk chrzescijansko-narodowej partii szedl ulica i się potknal.- O cholera - powiedzial.- O kurwa - dodal - powiedzialem cholera, a to przeciez grzech.- A ch*.* i tak nie chcialem by w ZChNie - zakonczyl.
  • Leszek Moczulski zostal powolany na sedziego startowego w biegu na 100 metrow. Dostal pistolet startowy i dowiedzial się, że jak tylko główny arbiter zezwoli na bieg ma wystrzelic.- Do ktorego zawodnika najpierw? - pyta Moczulski.
  • - Towarzysze, kto za, moze opuscil rece i odejsc od sciany.
  • Jedna z zalet demokracji jest to, że nikt kto zostal wybrany nie jest glupszy niz ci co go wybrali. Im glupszy jest ten wybrany, tym glupsi sa ci co go wybierali...
  • Na Kubie wybuchlo powstanie przeciw Fidelowi. Powstancy zblizyli się do jego siedziby. Fidel stanal przed swoim portretem i zadal mu pytanie:- I co teraz bedzie?- Ano nic - odpowiedzial portret. - Mnie zdejma, a ciebie powiesza.
  • - Panie, wobec tego rzadu nawet satyrycy sa bezradni.
  • Nauczyciel pyta:- Jasiu, czy w twoim domu wisi portret Stalina?- Nie, prosze pana- odpowiada grzecznie uczep.- A Bieruta?- Nie, prosze pana.- To moze Bermana?- Tez nie - odpowiada Jasio. - Ale tato mowil, że jak go pusci UB, to powiesi wszystkich trzech.
  • Rozmawiaja dowodcy armii USA i ZSRR.USA: A u nas kazdy zolnierz dostaje dziennie zarcia za 10 dolarowZSRR: Eeeee tam... Kto ci zje 30 kilo ziemniakow?
  • Przychodzi facet do domu: - Kochanie, Regan zostal prezydentem!- A to Bierut juz nie jest?
  • Do Brezniewa przyjechala z wizyta jego matka gdzies z dalekiego kolchozu. Zostala przyjeta jak glowa pastwa, oprowadzona po fabrykach, muzeach, odbyly przyjecia na jej czesc. Odjezdzajac, mowi do syna:- To wszystko twoje, Lonia?- Tak, mamo.- Uwazaj, synku, bo jak przyjda komunisci, to ci wszystko zabiora!
  • - Jak się u was zyje?- No, zaraz po przyjsciu czerwonych bylo bardzo ciezko...- A pozniej?- A pozniej przywyklismy...
  • Kowalski ma pozytywny stosunek do Zwiazku radzieckiego, mimo że byl tam trzy lata...
  • Co je Walesa???- Walesa je Prezydentem!
  • - Czym Balcerowicz dobija wigilijnego karpia?- Popiwkiem!
  • - Co to jest jaszczurka?- Krokodyl, ktory przezyl pierwszy rok planu Balcerowicza.
  • - Jasiu wymien czterech naszych najwiekszych politykow.- Wałęsa... Kuroń... Mazowiecki... i... Havel.- Jasiu, Havel to przecież Czech!- Nie, czterech!!
  • Film propagandowy na czesc Stalina.Do Stalina na defiladzie podbiega dziewczynka:- Wujku, daj cukierka...- SPIER*.*.*!!!Komentator:- A mogł zabic!
  • Pytanie do Radia Erewan:- Jak dlugo bedzie zyc Przewodniczacy Komunistycznej Partii Chin?- Nie wiemy, poniewaz nie leczy się w Moskwie
  • Pytanie do Radia Erewań:- Dlaczego pszczoły mają królową, a nie sekretarza?- Bo chcą mieć miód, a nie gówno.
  • Nad Kubą ukazała się Wielka Dupa - nie mogli pojąć, o co chodzi, dlaczego nagle Wielka Dupa nad Kubą. Zawołał Fidel w końcu zaufanego zakonnika, który mu wytłumaczył, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
  • Radio Erewań to słynna stacja, która w dobie komunizmu potrafiła udzielać rad obywatelom dręczonym przez system, wielu pracowników radia ?le przez to skończyło (wczasy na Syberii).
  • - Kiedy odbyły się pierwsze w wiecie wybory według komunistycznego wzorca?- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział:"Wybierz sobie żonę"
  • - Jak daleko nam do komunizmu?- 8 kilometrów!- Dlaczego?- Bo towarzysz Lenin napisał: "Co pięciolatka - krok do przodu!"
  • - Kiedy w Polsce będziemy mieć szczyt demokracji bezposredniej?*- Kiedy Miss Polonia będziemy wybierać w wyborach powszechnych* - demokracja bezposrednia to np. wybory powszechne i referenda
  • Nowa winieta "Trybuny"PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJOW - NA MILOSC BOSKA - LACZCIE SIE
  • Kolejne pytanie do radia Erewan:- Drogie radio, dlaczego nie cytujecie kawalow politycznych?- Drogi sluchaczu, bo nam jest bardzo dobrze, że jemy bialy chleb nad Morzem Czarnym, a nie odwrotnie...
  • Zamawia Clinton rozmowe tel. z Pieklem. Gada, gada, po kilku dniach przychodzi rachunek na bajońska kwote. Zamowil takze Jelcyn, bo co, ma byc gorszy? Gada, gada, gada, gada... Przyszedl rachunek na kilkanascie rubli. Zdumiony dzwoni na centrale z zapytaniem co on tak tanio, a Clinton drogo?- Bo ze Stanów do Piekla to miedzynarodowa, a z Moskwy to miejscowa...
  • Walesa wybral się z malzonka na premiere baletu "Jezioro Labedzie". Tuz po rozpoczeciu, nasz zmeczony maz stanu usnal. Obudzily go oklaski po zakonczeniu przedstawienia. Nieco zmieszany Walesa pyta się wspolmalzonki:- Danka, czy ktos zauwazylze troche przysypialem?Odpowiedz:- Ci na widowni to nie ale ci na scenie to zaraz jak zasnales zaczeli chodzic na palcach.
  • Walesowie poszli do ZOO i nagle Danuta zauwazyla:- Lechu, patrz tu jest ges, moze bysmy ja wzieli, upiekli, byloby dla wszystkich na pare dni.Na to Lechu:- Glupias, to nie jest ges tylko pelikan i z tego się robi atrament.
  • Na drzwiach Belwederu wisi kartka:"Wyszlem na nieszpor".
  • Jaruzelski i Walesa zalozyli joint-venture. General-Electric.
  • W Polsce ukazal się zbior dowcipow rysunkowych na temat Wodza. Jeden z nich przedstawia Matke Boska ze znaczkiem z Walesa w klapie.
  • Zebranie lokalnego oddzialu KPSS na Czukotce. Atrakcja jest towarzysz, ktoryWlasnie powrocil z Moskwy. Inni Czukcze pytaja go:- I czego się dowiedziales w Moskwie, Mekce naszej?- Bardzo duzo, ale przede wszystkim trzech najwazniejszych rzeczy:Po pierwsze: że Marks i Engels to byli dwaj rozni ludziePo drugie: że socjalizm sluzy czlowiekowiPo trzecie: sam tego czlowieka widzialem.
  • Brezniew laduje w W-wie. Wita go salut honorowy. Huk przewala się nad miastem. Jakas babcia pyta przechodnia:- Co to wojna?- Nie, tylko Brezniew przylecial.- To co? Nie moga go trafic od pierwszego razu?
  • Dluga styczniowa noc, poczatek wojny afganskiej, Amerykanie Wyslylaja na Kreml krotkie zawiadomianie, że wprowadzaja embargo, na czesci zamienne do Brezniewa. Przychodzi krotka odpowiedz:- Mamy to w nosie, wlasnie zdemontowalismy Suslowa.
  • W Alejach Ujazdowskich w Warszawie idzie gosc, a za nim drugi, ktory tamtemu kreci kijem w d*.*ie. Zatrzymuje go milicjant i pyta dlaczego on to robi. Gosc odpowiada:- A bo on ma przyjazn polsko-radziecka w d*.*ie, a ja mu ja poglebiam.
  • Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.- Pozyczcie proboszczu troche lawek na zebranie partii.- Nie pozycze - odpowiedzial proboszcz.- Nie pozyczycie? Dobrze, to my nie bedziemy niesli baldachimu na procesji.- Nie bedziecie niesli? To ja nie napisze wam przemowienia na 1 maja.- Nie napiszecie? To my nie bedziemy chodzic do spowiedzi i g*.*no bedziecie wiedzieli, co się dzieje w partii.
  • W marcu 1968 zapytano chlopa:- Poslecie syna na studia na uniwersytet?- Nie posle, sam go bede bil...
  • Pan prezydent (Lechu) zachorzal. Przychodzi Drzycimski i mowi:- Panie prezydencie, parlament przesyla pozdrowienia i zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia 238 glosami za, 120 przeciw i 40 wstrzymujacymi się...
  • W terenie delegat PZPR pyta:- No i jak u was idzie walka z Kosciolem?- Walczymy, ale prawde powiedziawszy, przegralismy.- Co to znaczy?- Najpierw ufundowalismy solidna lawe i chcielismy postawil ja z przodu, żeby cala egzekutywa siedziala przed oltarzem. Ksiadz się nie zgodzil. Powiedzial, ze tam beda siedzieli jego pobozni parafianie. No to my księdzu na to, że nie bedziemy nosili baldachimu na procesji. Ksiadz się zezloscil i mowi do nas: "Skoro tak, to ja nie bede wam pisal sprawozdan z egzekutywy!" No i musielismy ustapil, żeby partia szkody nie poniosla...
  • Jakie byly ostatnie slowa towarzysza Koncuniewa przed popelnieniem samobojstwa?- Towarzysze! Nie strzelajcie!
  • Kto aktualnie jest prezydentem USA?Billary Clinton.
  • Bill i Hillary C. Jada samochodem po Arkansas. Wjezdzaja na stacje benzynowa. Hillary pokazuje Billowi faceta przy pompie:- Wiesz, kiedys o malo za niego nie wyszlam...- Ale chyba nie zalujesz, że wyszlas w kopcu za mnie? W koncu nie bylabys teraz zona prezydenta...- Bill... Gdybym wyszla za niego, to on bylby dzis prezydentem.
  • Bill wybiera się na poranny jogging zima. Biegnie, biegnie, nagle widzi jakis napis na sniegu. Patrzy: "BILL CLINTON TO GOWNIARZ".Clinton wkurzyl się. Wezwal szefa FBI i kazal mu przeprowadzic sledztwo. Kilka godzin pozniej przychodzi do niego agent i mowi:- Panie prezydenicie, mam dobre wiesci i zle wiesci.Clinton:- Najpierw dobre.Agent pokazuje mu wyniki testow:- Analiza probki moczu wykazala, że to Jesse Jackson (polityczny przeciwnik Clintona, Murzyn) odlewal się na snieg.Bill:Hm... A te zle?Agent:Jak by to powiedziec... No... Tego... To charakter pisma Hillary...
  • Ze starych czasow:Mysle wiec jestem... w wiezieniu.
  • Spotyka się dwoch kumpli:- Ty, wiesz, wczoraj na targu od ruskich kupilem mape Europy.- No i co?- No i se qrwa wyobraz, ze nas tam nie ma!
  • - Jaka jest najwieksza i najstarsza oaza polityki?- Komunikacja miejska! Zeby w godzinach szczytu wejsc do tramwaju lub autobusu trzeba się mocno pchac, glosno krzyczec, pluc i kopac...


Polowanie na słonie

  • Oto, jak poluja na slonie rozni ludzie:MATEMATYKjedzie do Afryki, odrzuca wszystko co nie jest sloniem i lapie jedna z pozostalych rzeczy.DOSWIADCZONY MATEMATYKnajpierw przeprowadza dowod isnienia co najmniej jednego slonia a potem postepuje tak jak MATEMATYK.PROFESOR MATEMATYKIprzeprowadza dowod istnienia co najmniej jednego slonia a jego zlapanie pozostawi jako temat pracy magisterskiej dla swoich studentow.PROGRAMISTAwykona nastepujacy algorytm:
  • GOTO Afryka, Przyladek Dobrej Nadziei
  • REPEAT
  • zlapany:=lap_zwierze;
  • if zlapanyslon then begin
  • krok_na_zachod;
  • if brzeg then begin
  • krok_na_polnoc;
  • GOTO zachodni brzeg
  • end;
  • end
  • UNTIL zlapany=slon;
  • DOSWIADCZONY PROGRAMISTAprzed wykoneniem tego programu umiesci w Kairze jednego slonia, aby algorytm kiedys sie zakonczyl.
  • PROGRAMISTA ASSEMBLEROWYwykona ten sam algorytm, ale na czworakach.
  • INZYNIERlapie losowo napotkane zwierze i uznaje je za slonia, jesli wazy tyle, co ktorykolwiek ze znanych sloni (z dokladnoscia do 15%).
  • EKONOMISTAnie lapie sloni: uwaza, ze slon zlapie sie sam, o ile tylko dobrze sie mu zaplaci.
  • KONSULTANCInigdy w zyciu na nic nie polowali i nie beda polowac, ale za to oferuja swe uslugi jako doradcy dla polujacych.
  • POLITYKtakze nie lapie sloni, ale podzieli sie sloniami, ktore zlapales, z ludzmi, ktorzy na niego glosowali.
  • PRAWNIKnie lapie sloni, tylko dyskutuje z innymi PRAWNIKAMI, do kogo naleza pozostawione przez slonie kupki.
  • SPECJALISTA od PRAWA do PROGRAMOWzwykle oglaszaja, ze cale stado nalezy do nich, jako dowod przedstawiajac szczegolny wyglad i zapach jednej z kupek.
  • NACZELNY DYREKTORorganizuje szeroko zakrojona polityke slonilowstwa bazujac na zalozeniu, ze slon to rodzaj szarej polnej myszy o duzo grubszym glosie.
  • INSPEKTORZY z UBEZPIECZENIOWInie interesuja sie sloniami, ale podaza za innymi mysliwymi gromadzac dowody, ze ich samochody byly zaladowane niezgodnie z przepisami.
  • HANDLOWIECnie lapie sloni, ale zajmuje sie uzgadnianiem kontraktow na dostawe sloni na dwa dni przet otwarciem sezonu polowan.
  • SPRZEDAWCA OPROGRAMOWANIAlapie pierwsze napotkane zwierze, wysyla do klienta i wystawia rachunek za slonia.
  • SPRZEDAWCA SPRZETU (komputerowego)lapie kroliki, maluje na szaro i sprzedaje slonie w wersji desk-top.


  • Gra półsłówek
  • AAlo baba zawładnie Ania gra moralnie as banalny Asia staje na daszku Asia stoi pod daszkiem
  • Bbać się w jesionce bajka dla Jasi bajka do Józi bajka Jurka bajka to rado?ć dla Józi bankier w szalecie bankier w szantażu barwa na kurierze berło królewskie w taczce bicze na palu bicze w płocie blina w ?luzie bolec na styku bój huczy bój między chatami bój na chacie bój na Hani bój w Hucie Lenina bój w huku bój z hakami bój z rakami brak mi rocznego piwa branie do sani branie w salonie branie z soku brom Sabiny buchaj w Rabce buchaj z rogiem buda na Reksie budki jak salony budki jak sanie byłem w Rabce byt i jego odkrycie
  • Ccacane mycki cała opieka cała para całe mycki cegła na lipie chała panny chałowe szuje charczący wuj chart wuja chata wuja Toma chętka na wuja chłodzenie w pustce chodna panna chodzący rój chodzący słój chodzenie w płaszczach chore skójki chory przy wuju chód Janki chór Jurka chór w Jurze chór wujów chór zbójów chórek ma jętkę chórek na tujach chórek z Miami chrom na sodzie chromy, stój! chrońcie pana chuchać banie chuchający rój chuchana ranka chuchanie na rondzie chuchanie na róże chudy rój chusteczka wuja chusty szuj chybi rój chyłkiem pod tujami chyży rój cicha lipa cicha pypcia cicha w grupie ciche głupki cis na lipie ciskanie klapą cud w Lipsku cudna lipa cyrkowe koce cyrkowe macki czas zapłonów czuj jak chart czy Wani się pali? czy? pochwycić potrafił? ćma w ?wietle przydymionym
  • Ddaj mi w grupie dał mi kolega dama w jubce damy z krupami danie w kupie dar w żupie daty na strupach dawał do kupy dawka na słupie dawka w trupie dawne słupy dąb w zupie dąsy wolne dech na lupie deszcz w lupie dęby w zupie dłoń na Słupsku do bitki ruszają kupami dobra w kupie Dodek w Słupsku dojenie kupy dolce w kupie dolna pupa dołek w kupie dom z grupy dom z konsolą domki w grupie domki w Słupsku dostawiona zupa doza dla grupy dół w żupie draby w kupie draka w sali draka w saniach dranie w sali drą cię w pół drążek w kupie drewniaki w kupie dręczyciel u stóp duch na pupie duch w łapie duch w słupie duch w Słupsku duch w zupie duch z hubki duchy nie głupcy duchy na ramie duchy w lipie duj w hubkę duje w hali dukanie w kupie dulka w kupie durna Janka durna jubka durna mapa duszące kupczenie duszenie kupą duszki w grupie duszki w lipie duża kupa duże strupy dysk w pupie dysk w pysk dysk z zupy dział z kurami dziejowe chuci
  • Eech nie pleć na Mietka echa bez korekcji
  • Ffaja w jarze fajka Jana frygi na żaku
  • Ggacek cyda gad w zalotach gaj pod równem galant się pnie galant w parku galant z pumą piłka jak gałka gibka jak puma glizda w parapecie glizda w pazurze głodna przątka głód w parku gnój między chatami góral w Kownie górnik w Kownie gra babka w salopie gra półsłówek gra w sali grając osłupiał grający sad grający skrzypek grali na sankach granie słupa granie w sali grecy na tackach grom w sali gromu się nie słodzi gromu się nie soli grosz na muszki grupa majora ducha grupa pułkownika ducha grzała panna gust biurkowy guzik w Kownie gwałt w samochodzie gwizd w parze
  • HHalina srożej! halka ciotki z wujem Hanna z wujami Hans - truje! chodne matki hodowanie wuja holowany rój hop! na chuja huba z ryjem huszący kraj huczący ryj Huta Trzeciego Maja
  • Iimiona wygi instytucja w prospekcjach
  • Jja cierpię dolę Jacek na wózku Jacek w gaju Jacek z Cydem jaja z flądrami jak na kojach jak w bajkach jak w raju jak z flądrami jama plebana jama pod Miami jamnik z pledem Jan na plebanie janiczek z chustami ja?nie pan w Łebie jazda bez gaj Jazda na piwie jazda z piżmem jechał i buczał jechał na bacie jechał na bani jechał na rabunek jechał z bukiem jedyna kochanka baszy jedyny basen rektora jedząca robaka jeleń chce gdybać jeleń z baczkami jeleń z tabaką Jerzy rybak Jest faja jeszcze pierza! jeżyna przyma grajka jętka Hani jętka na hebanie juhas Jul baja
  • Kkaca ma się Kacha z wujem kaczka na piwie kaczka w Pile kajka u Józki kajtki na Marku kajtki na murze Kali nie bać się jeleni kania w mroku kapa w mroku karbowany goniec karnie w mroku kasowanie w mroku kasowany Londyn kasowy mół kat w kole kawały w dole kazanie w mroku kędy w mroku kędy z milą klaskanie w mroku kłoda miła kłuje w chodzie knowa z kondorem knuje na chatce kobieta piecząca małe koiły w dole kojący stołek kolec na stołku kolec w stawie kolenie Du?ki kolec na stoku kolonista z piłą kołdun w czapce kołek w styku konie nad wałem konkury w domach kopanie rywa korba w troku korekcja Edka korekcja emisji kosz na motki kot Londona kraj na urwisku kraj za hutą krają sucharki krasowe urwisko krew na bucie krok uroczy krowa w soku król ma siłę król w soku królewski kur krówki w mroku krupy mnie duszą krupy na dymie kryta w panie kucharz jak rura kucie wyrwy kudły na morwie kuj chomika kuj na charcie kuj pod koprem kuna z kondorem kupa do walczyka kupa w dole kupcy z dobrami kupcząc się dąsać kupczenie dupą kupczenie w durnej chacie kupczmy z duma kupczyć i dąsać się kur w mroku kura na jaju Kurd na morwie kury na potasie kurzy się wa?ci kurzył dziadek na urwisku kurzył na urwisku kusi w mroku kuszący witas kutia na kolasie
  • Llameta z miną larwy jak kuleczki lep w piwie le?ne obmówki liczka piekarki liczne pęki lipa na pace lipa w cukrze lipa w paczkach lokuj w halach London w kasku London w kawie London w lasku London z koczkiem London z kurą lupa damy lupa w desie lupa w dokach
  • Łłapa łój Hani łój na Hani łój u chana
  • Mma dyrektor sekretarę maj w charcie Maja w Ja?le Maja w Jurze Majka na Jurku majowa hubka majowy husarz maki bani mała generała paczka mała nie pyta mała pacha mała paćka mała paniusia mała parka małe pasuje mała piła mała Pola mała się pie?ci małe goryle mały w paskach marna kocica marzenia wracającego masaż mały ma?ć na szczury mata na tamie mądra Jad?ka mądra Jola mięknie ty, mała mijane pędy miła na karku miła parka miła w kasie miła w kinie miła w kroku miłe Kasie miłe kocię miłosna Żaneta miłowanie pani miód falowany misja w impasie mistyczna planeta moralnie w łódce morwy w kurzu mój akrostych mój chajewski mój chętny mój jest chętny mój w ha?le mój w chodzie mój w chórze mój w hordzie mój w tatarskiej hordzie mucha na rotorze mucha nie radzi mucha w raju mucha w wielkiej ręce muchy w racicy muczy na ramie mule w bucie myta parka myta, wyparzona
  • Nna planie poletka naduszone stopy namiot wysoki napluj na futę narodowy zarząd nawał zarządów nie bać się jeleni nie będę chodzić za wuja! nie pleć na zytę noc w fosie nowa mazda pisarza
  • Oobrałem Sabinę ochotny psuj odór pupy odór z papy ogier w laku onanizacja organizmu organizm onanisty ozor w zupie ówcze?nie organ zamie?cił owcze?nie zawiedziona
  • Ppacanie mały! paczuszka z kitką pad z zyskiem padaj na stanie padanie na słupie padło na Siczy pagon w windzie pal w żupie palant z giczą palcie wały! palec w windzie palec w wannie palec z meniskiem palenie na wiecu palenie w windzie palenie wanien pali nawalony palto w Siczy pała Denisa pałatka na Siczy pamiętna nitka panie brały panie dały panie Denisa panie grały panie lały panie na Siczy panie prały panie stały Panienka w windzie panna ryta panna w windzie pańskie ?winie papu papu Asi paraliże stałe parz w jubce pas u Edzia pasaż mały pasek na lipie patka na medale pazerna miła pąki przy strupie perski dziadzio pędzi glizda pędzona winda pęki lipy pełna na wale pianina w dziczy piano w Siczy picie na krypie picie z gazdą picu?, jazda! pielenie dziczy pienna dzicz pień dziczki pieprz w windzie Pierre goli bez dumy piersi lenia w donicy pierwsza godzina pięknie myta pięty nad ?wiczką pij w Szczawnicy pija przed jazdą pijak w mazdzie piki w dziczy pikieta mazdy pilnik w Siczy pilny Staszek pił na kaczce piła Kazia piła krasnoludka Maczka piła Marka piła w kale piła w kasie piła w kłodzie piła w kołku piła w papie piła z meniskiem piły gazdy piły w mazdzie piosenka porusza wały pióra w dziczy piryt w dziczy piski na madzie piski przy lipie pisną w u?dzie piszczenie taczki piwa dziczka piwa nakapie piwo dla klaczy piwo w dziczy placki na cynie placki na Cytrze pluski w kipie płodne duchy pług Penisa pobita wrzuciła zakałę podła w jubce pogoniła równo pogram na stałe pokój hutnika pola Penisa Pola nie lubi tenisa pole w windzie pole z meniskiem polka w kupie polna Sicz polne dąsy polne wały polny Penis polny duszek położony Penis poparcie tenisa populacja kań por w żuchwie pora Cipcia porwanie dupki pory starucha postawa Penisa potówka na giczy pory w żuchwie powiła przed kurczęciem poza grupy pół Denisa półka w kupie półka w papie pó?na lipa prababka nie syta prababka przy saniach praczka z Siczy pradziadek na słocie pradziadek pod saltem pradziadek przy saniach prał na słonie prałem w kącie pranie bani pranie na Siczy pranie w sadzie prastara Sicz praszczur w salcie ptaszek w Siczy prawa w tenisie prażona na słocie prezent dla Broncia pręgi na teczce pręt w skale prucie chałata prom jak sucharek prom na słocie prom Stasi prom u sań prom w sianie prom w Siczy prosta na kale proza gałki proza giczy proza głodzenia prucie chałata pruj chałat pruj w halce przód w wale przód w windzie przy praniu się siedzi ptaszek na saniach puchach ranny puchacz rolny puchacz roluje pudy pukanie w kupie puma Denisa puma do głodzenia pumy w Siczy puszka z meniskiem pył na kapciu pyłek w tyle pyłki w żupie pyłki na życie pysk w zupie pyzy z Ludki
  • Rramy po szczękach ranny w puchu rebus w jaju rebus w jamie rebus z Jurą rojne chuchanie ropa na dulkach rowy w słomie rozjechana bania rozjechana bania rozkoszne pławienie Denisa rozsierdziła się baba przy praniu rozsierdzone piano rozsierdzony piewca rój Hektora rój na haku rój na hondzie rój w chatach rój w chodzie rój w chórze rój w chuchu rój w hucie równo godzina


Słownik pojęć komputerowych (?!)
AlphaOprogramowanie po pierwszych testach, daj uzytkownikowi mozliwosc zapoznania sie z podstawowa obsluga. Alpha jest lacinskim okresleniem dla "nie dziala".
BetaOprogramowanie po seriach testow, pozwala przygotowac sie na ostateczny interfejs i dzialanie programu. Beta jest lacinskim okresleniem dla "nadal nie dziala".
KomputerNarzedzie torur. Pierwszy komputer zostal zbudowany przez Roggera "Duffy" Billingsly, brytyjskiego uczonego. Zbudowano go w celu spisku przeciwko Adolfowi Hitlerowi. Duffy udawal sprzymierzenca Niemiec i ofiarowal swoj wynalazek jako prezent dyktatorowi. Intruga poskutkowala. 8 Kwietnia 1945, Adolf Hitler tak bardzo wnerwil sie na widaomosci o bledach niekompatybilnosci ze zastrzelil sie. Wojna zakonczyla sie wkrotce po jego smierci, a Duffy zaczal pracowac wraz z mlodym Billem Gatesem.
CPUCentral propulsion unit (centralna jednostka napedowa). CPU jest silnikiem komputera. Jest zlozony z twardego dysku, karty sterownika i malego kreconcego sie koleczka ktore obracane jest przez gryzonia: -chomika w 286 -mysz w 386 -szczura w 486
Domyslny katalogCzarna dziura. Domyslny katalog jest tam gdzie znikaja wszystkie potrzebne ci pliki.
Komunikat bleduTen "dodatek kosmetyczny" jest uzywany przez programistow w celu zucenia na uzytkownikow strachu o wazne dane. Jego glownym celem jest to aby program nie sprzedawal sie zbyt dlugo i mozna bylo wypuscic upgrade.
PlikDokument ktory zostal zapisany z niezidentyfikowana nazwa. Trzeba wyobrazic to sobie na zasadzie akt schowanych w metalowej szafce z ta roznica ze gdy usilujesz je usunac komputer zafunduje ci elektrowstrzasy i powie ze format pliku jest nieznany.
HardwareTechniczne okreslenie dla kazdego elementu spokrewninego z komputerem ktory mozna skopac lub zucic o sciane.
PomocFunkcja ktora umozliwia zadawanie coraz wiekszej ilosci pytan. Kiedy Pomoc jest uzywana poprawnie uzytkownik jest w stanie poruszac sie po wielu ekranach Pomocy i zakonczeniu w miejscu rozpoczecia bez uzyskania jakiejkolwiek wiedzy.
Wejscie/WyjscieInformacja jest wprowadzana z klawiatury jako zrozumialy tekst i wysylana na drukarke jako totalny chlam.
Nowa wersja tymczasowaSkrucha slabych programistow za bledy popelnione w poprzeniej wersji.
PamiecNajbardziej roznorodna i najmniej pojemna z komputerowych komponentow.
DrukarkaDowcip w zlym smaku. Sklada sie z trzech glownych czesci: obudowy, zepsutego podajnika i mrugajacej czerwonej lampki.
ProgramisciKomputerowi msciciele. Dawniej czlonkowie tej grupy szkolnych kujonow noszacych tasme magnetofonowa na okularach grali w Dungeons and Dragons i zapamietywali epizody Star Trek-a. Teraz milionerzy tworzacy "mile dla uzytkownika" oprogramowanie aby zemscic sie na wszystkich ktorzy dawali im wycisk.
Podrecznik uzytkownikaObiekt ktory podnosi monitor do poziomu wzroku. Uzywany rowniez w celu podparcia krotszej nogi biorka.
Data wypuszczenia programuDokladnie obliczona data poprzez dodanie do planowanej daty wypuszczenia 6 miesiecy.
Przyjazne dla uzytkownikaNalezaca do funkcji, uzadzen lub koncepcji czesc stworzona przez kogos kto chcial sie lepiej poczuc.
UzytkownicyProfesjonalne okreslenie na ludzi ktorzy ciagle gapia sie w monitor. Uzytkownicy sa podzieleni na cztery podstawowe grupy: poczatkujacy, sredniozaawansoani zaawansowani i eksperci.
Uzytkownicy poczatkujacyLudzie obawiajacy sie ze nacisniecie klawisza moze zepsuc ich komputer.
Uzytkownicy sredniozaawansowaniLudzie nie wiedzacy jak naprawic komputer po nacisniecu klawisza ktory go zepsul.
Uzytkownicy zaawansowaniLudzie ktorzy wiedza jak naprawic swoj komputer jednak nie wiedza ze inni moga sie do niego wlamac.
EksperciUzytkownicy ktorzy wlamuja sie do komputerow innych.

W restauracji

  • Facet w restauracji zamówił obiad i jadł. Przy pierwszym daniu okropnie chlipał, a przy drugim strasznie bekał. Gdy przyszło zapłacić rachunek, kelner mówi:- 1 złoty za pierwsze danie + 50 groszy za chlipanie, 2 złote za drugie danie + 50 groszy za bekanie. Razem 4 złote.Facet daje 5 złotych i mówi:- Reszty nie trzeba. Za złotówke jeszcze sobie popierdzę...
  • Wchodzi facet do baru z krokodylem.- Prosze wyj?ć! On jest niebezpieczny!- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.- Dobrze, jeżeli wszyscy go?cie uznaja, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.Facet prowadzi krokodyla na rodek, wali pię?cia trzy razy w łeb krokodyla i mówi:- Otwórz gębę! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do ?rodka, następnie wali znowy trzy razy i mówi: - Zamknij gębę! Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymuja się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:- Może kto? chce spróbować?Odzywa się kobiecy głos:- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.
  • Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeć zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego:- Co, pan też doszedł do grzebienia?
  • Wpada gosc do baru.- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.Kelner podal piwo, a gosc po chwili znowu:- Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy juz niezle podpity gosc znowu wola:- Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta:- Panie, a kto za to zaplaci?- Oho, zaczyna się...
  • Gosc zamawia zurek, biogs i dwie bulki.- Panie starszy - krzyczy do kelnera - przeciez te bulki sa mokre!- Co ja na to poradze. Gdy czlowiek niesie w jednej rece talerz z zupa, w drugiej rece talerz z biogosem, a bulki pod pachami to ma prawo się pocic!
  • Pewnego dnia przyszedl do knajpy jakis samobojca i zamowil zupe pomidorowa. Dziwnym trafem w zupie byla dorodna mucha. Wkurzony gosc wsypal do zupy cala solniczke soli, po czym zawolal kelnera, opieprzyl go i zarzadal nowej zupy. Kelner grzecznie przeprosil i po chwili przyniosl nowa zupe. Facet zupe zjadl, a wtem z drugiego konca sali (czyli 2 stoliki dalej) odezwal się glos:- Panie kelner!!! Kto tak przesolil ta zupe???!!!
  • Dwoch Polaków siedzi w knajpie a kolo nich siedzi dwoch Niemcow. Jeden Polak mowi do kumpla:- Zobaczysz beda chcieli pocalowac nas w tylek.- Dobra probuj - odpowiedział drugi.Polak podchodzi do Niemcow i mowi:- Hej szkopy! Mozecie pocalowac nas w tylek!!!Na to Niemcy:- Was? Was?Polak:- Tak! Jego i mnie.
  • Do pewnej zaplutej knajpy w okolicach West City wchodzi jegomosc, wyciaga monete 5 centowa, podrzuca, wyciaga colta i trafia w monete:- I'm Lucky Luke!Wchodzi nastepny, tym razem z 1 centowka i trafia bez pudla:- I'm Billy McColt!Wchodzi trzeci, podrzuca 50 centow, wyciaga pistolet, trafia w barmana:- I'm sorry...
  • Przychodzi zalamany facet do baru i zamawia potrojna whisky. Barman mu nalewa i mowi:- Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakies klopoty?Facet wypija i mowi:- Przyszedlem do domu i zastalem zone w lozku z moim najlepszym przyjacielem.- O kurde... - mowi barman - ma pan nastepnego drinka na koszt firmy.Facet wypija, a barman się go pyta:- I co pan zrobil?- Podszedlem do zony, popatrzylem jej prosto w oczy, kazalem jej się spakowac i wyp*.* z mojego domu.- No, to chyba oczywiste - mowi barman - ale co z panskim przyjacielem?- Podszedlem do niego, popatrzylem mu prosto w oczy i powiedzialem: niedobry piesek...
  • - Panie kelner, co macie do jedzenia?- Proponuje pieczen huzarska...- A co to ja huzar, zebym jadl huzarska?- To moze pieczen wieprzowa?- O tak, bardzo prosze.
  • W restauracji klient mowi do kelnera:- Panie, ta zupa smierdzi!Kelner odsunal się na 5 metrow i pyta:- A teraz?
  • W Hiszpanii angielski turysta poszedl do restauracji, zasiadl przy stoliku i studiuje karte dan. Zaciekawila go pozycja "jaja ala corrida". Zamowil, a kelner przyniosl dwa jaja na twardo wielkie jak jablka. Anglikowi tak smakowalo, ze kilka dni pozniej przyszedl jeszcze raz i zamowil to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostal dwa jaja wielkosci ziarenek grochu. Pyta się kelnera:- Dlaczego takie male?- No coz, nie zawsze torreador wygrywa...
  • Przynosi kelner klientowi zupe i niosac talerz trzyma w zupie kciuka. Klient mowi:- Panie! Dlaczego trzyma pan palca w mojej zupie?Kelner:- Lekarz kazal mi trzymac go w czyms cieplym.- To trzymaj sobie pan go w dupie, a nie w mojej zupie!- Totez trzymam go tam, ale jak ide do kuchni.
  • Przychodzi facet do restauracji i zamawia:- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.Gdy przyszlo do placenia okazuje się, ze facet nie ma pieniedzy, wiec barman wyrzucia go kopniakami z lokalu. Na drugi dzien facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.- A dla mnie to juz nie? - pyta się zgryzliwie barman.- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.
  • Klient po zjedzeniu dania, ktore bardzo mu smakowalo pyta się kelnera:- Dlaczego te smakowita potrawe nazwaliscie "pieczen a'la Abdul"?- Bo pies wabil się Abdul.
  • Gosc do kelnera:- Poprosze befsztyk.- Nie ma.- Poprosze kotlet schabowy.- Nie ma.- To moze jajecznice.- Nie ma.- W takim razie poprosze moj plaszcz!Kelner spoglada na wieszak i mowi:- Przykro mi, ale juz tez nie ma.
  • Siedzi dwoch facetow w knajpie i po wypiciu kilku kufli, piwo powiedzialo im, ze najwyzsza pora isc do WC. Wiec poszli. Jeden stanal przy pisuarze, a drugi wlazl do kabiny. Ten, co byl przy pisuarze po pewnym czasie skonczyl, a ten, co byl w kabinie nie wychodzil, a nawet stamtad dobiegaja jakies steki.- Jozek, co ty tam robisz? - wola ten co lal do pisuaru.Tamten otwiera drzwi i mowi:- Wiesz, wypadla mi sztuczna szczeka do muszli i jej wlasnie szukam.- To czemu masz taka morde ufifrana?- Bo znalazlem juz trzy, ale nie moje.
  • Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczajac się, prosto do baru i krzyczy:- Kiedy ja pije - to wszyscy pija!Na to haslo rzucila się do baru cala sala: prostytutki, orkiestra, goscie, kelnerzy. Wszyscy przepijaja zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsza kolejke, marynarz wola:- Kiedy ja pije druga kolejke - wszyscy pija druga kolejke.Z takiej okazji oczywiscie wszyscy znowu korzystaja. Za druga kolejka idzie trzecia, czwarta, piata. Wreszcie pijany marynarz wyciaga z kieszeni dolara, rzuca na bar i wola:- Kiedy ja place - wszyscy placa!
  • Kelner w restauracji:- Kto zamawial Ruskie?- Nikt! Same przyszli!
  • Do baru wchodzi facet i pokazujc na spitego do nieprzytomnoci faceta, mowi:- Dla mnie to samo.
  • - Czy bylem tu wczoraj? - pyta się gosc barmana w nocnym lokalu.- Byl pan!- I przepilem pol miliona?- Tak!- Co za szczescie! Juz myslalem, ze zgubilem...
  • Go?ć zwraca się do kelnera:- Miesiąc temu jadłem tutaj doskonałą pieczeń. Proszę o taką samą.- Niech szanowny pan chwilkę poczeka. Zapytam w kuchni, czy jeszcze jej trochę zostało!
  • W saloonie kowboj do swojego kumpla:- Widzisz tego faceta, który siedzi przy stoliku pod ?ciana?- Ktorego? Tam jest trzech facetow.- Tego co pije whisky.- Oni wszyscy pija whisky. O ktorego dokladnie ci chodzi?- Tego w koszuli w krate.- No tak, ale wszyscy trzej maja koszule w krate.- Poczekaj zaraz ci pokaze.Kowboj wyciaga spluwe i strzela do dwoch facetow przy stoliku. Zabici faceci spadaja z krzesel. Ten ktory zostal jest mocno przestraszony.- Teraz juz widzisz o ktorego mi chodzi?- No, a co?- On mi się nie podoba. Chyba go zastrzele.
  • Do kawiarni na Starym Miescie wpada odrobine podchmielony facet, zamawia buteleczke szampana i wrzeszczy na cale gardlo:- Szczesliwego Nowego Roku!- Zwariowal pan? - ucisza go barman. - Teraz, w polowie lutego sklada pan wszystkim zyczenia noworoczne?- O rany! - mowi w zadumie facet. - A to się moja zona wscieknie. Jeszcze nigdy nie wracalem tak pozno z przyjecia sylwestrowego.
  • - Kelner, czy to restauracja dla piegowatych?- O q*.*a. Znowu kot kierownika nasral w wentylator!
  • W restauracji kelner podchodzi do gosci i pyta:- Jak panstwo znajduja nasz schabowy?Na to maz:- Dziekujemy, zona juz znalazla, a ja jak jeszcze troche pogrzebie w ziemniakach to też moze znajde.
  • Gosc zamawia zupe w restauracji, zauwaza w zupie muche:G: panie kelner, w mojej zupie plywa mucha.K: Eeee nie histeryzuj pan- ilez taka mucha moze wypic
  • Gosc zamawia zupe w restauracji i zauwaza w zupie muche:- Panie kelner, co ta mucha robi w mojej zupie?Kelner troskliwie nachyla się nad talerzem i stwierdza:- Wyglada na to, że plywa.
  • Calkiem mozliwe, że ten sam gosc co wczesniej przychodzi do restauracji.Gdy otrzymal juz zupe, z przerazeniem stwierdza, że w zupie plywa MUCHA!Od razu z krzykiem na kelnera:- Panie kelner, w mojej zupie plywa mucha.Na to kelner:- Ciichoo - bo inni też beda chcieli.
  • - Kelner, w mojej zupie plywa martwa MUCHA!!!A kelner na to:- Niemozliwe! Dalbym sobie glowe uciac, że jak wychodzilem z kuchni, to byla jeszcze zywa!
  • W dworcowej restauracji kelner potrzasa za ramie klienta.- Prosze pana, zamykamy!- Dobrze, tylko nie trzaskajcie drzwiami.
  • Gosc wzywa kelnera i pyta:- Czy muzycy w waszym lokalu graja na zyczenie gosci?- Oczywiscie, szanowny panie!- To prosze im powiedziec, żeby zagrali w domino!
  • Rozmowa w barze:- Kolego, postaw piwo.- Przeciez się nie przewrocilo?!
  • U Ruskich:Przychodzi Wania do baru i zamawia piffo. Kelnerka przynosi i stawia na podstawce. Za jakis czas Wania zamawia jeszcze jedno. Poniewaz podstawka zniknela to kelnerka przyniosla nowa. Przy trzecim piffie kelnerka się wqrzyla i nie przyniosla podstawki. Wania zdziwiony:- A waflia niet???
  • Zeflik i Karlik siedza w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skonczyly się pieniadze.- Siedz, siedz - mowi mu Karlik - ja stawiam.- Karlik, a skad ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ciagle masz.- A bo widzisz: co poniedzialek ide sobie pod ten dzurawy plot za szynkiem. Staje za plotem i jak gornicy przychodza lac, to wysuwam przez dziure reke, lapie jednego za ciulika, przez druga szpare wystawiam noz i wolam 'Stowa albo ciulik!'. I tak sobie dorabiam.- Gadasz, ze w poniedzialki?- No...- To ja bede we wtorki!Spotykaja się za jakis czas.- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.- O, zrobiles, jak ci gadalem?- Tak.- No i ile zarobiles za jeden dzien?- Osiem stow i trzy ciuliki.
  • Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:- Poprosze dwie setki - jedna normalnie, druga - w naparstek.Kelner troche się zdziwil, ale nalal. Na to gosc wyciaga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadzil go obok siebie na ladzie, golneli sobie i facet mowi:- Jeszcze po jednym.Kelner znowu nalal, wypili, nie wytrzymal i pyta:- Przepraszam ze tak pytam, ale co się temu panu stalo, ze jest pan taki maly?- Bylismy w Afryce - odpowiada gosc - i w takiej jednej wiosce powiedzial do faceta, jak to bylo Wacek? Aha, ze jest dupa nie czarownik.
  • - Barman, szybko kieliszek koniaku dla mojego kolegi, ktory wlasnie zemdlal!- Nie mamy koniaku, jest tylko czysta...Zemdlony lekko otwiera oczy i szepcze zbolalym glosem:- Moze byc...
  • - Prosze rosol z makaronem i schabowego z frytkami...- Skad pan wie, co mamy, skoro jeszcze nie zdazylem podac karty? - dziwi się kelner.- Obejrzalem obrus.
  • Elegancko ubrany go?ć pyta portiera:- Dlaczego wpu?cił pan do restauracji tę bandę pijaczków?- Pssst! To był jedyny sposób, aby pozbyć się bigosu, który kucharz zrobił tydzień temu!
  • - Panie kelner, to wino jest cieple - denerwuje się gosc w restauracji.- To niemozliwe! Przed chwila sam dolewalem do niego zimnej wody.


O rolnikach i górnikach

  • Syn Ignaca wrócił z wojska i Ignac zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:- Znalazłem ci narzeczoną.- Ładna?- Jeszcze jak! Żeby? ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!
  • Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.- Nic na tej ziemi nie ro?nie?- A no nic - wzdycha Antek.- A jakby tak zasiać kukurydzę?- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.
  • Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi:- Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!Chłop zdziwiony:- Pierwszy raz w życiu słyszę - żeby koń mówił!- Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies.
  • W gospodzie Jasiek pije z kumplami wódkę. W pewnej chwili pryknął! Wie, że to nie wypada, więc wstaje i mówi:- Wyjdę na chwilę na dwór, bo mi od tego siedzenia noga zdrętwiała.- No, no - przytakują kumple. - Aż se musiała od tego siedzenia pierdnąć!
  • Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak:godz. 11:00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego.godz. 12:00 - przybycie zaproszonych go?ci.godz. 13:00 - wspólny obiad.
  • Antek kupuje na targu konia.- Ile pan chce za niego?- Tysiąc złotych.- Przecież on jest ?lepy!- Co?! Przejed? się pan nim, to zobaczysz, czy jest ?lepy!Antek wsiada na konia i zaczyna galopować. Koń pędzi przed siebie na o?lep, prosto na mur z cegieł i po chwili wpada na niego, kończąc w ten sposób życie. Antek wyłazi spod konia i mówi:- Mówiłem, że jest ?lepy!- Może i ?lepy, ale jaki odważny!
  • Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namy?lając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy: drogą biegnie sąsiadka i woła:- Antek, nie widziałe? mojej kury?Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!
  • Antek z sąsiadem postanowili zważyć ?winię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kła?ć kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie!
  • Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:- Czy ty wiesz Franek, że moja ?winia mówi po francusku?- Chyba jeste? pijany, albo zwariowałe?!- Nie wierzysz? To założymy się!Sąsiedzi poszli do chlewu do ?wini mówiącej po francusku. Jej wła?ciciel pyta:- Ka?ka, umiesz mówić po francusku??winia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a ?winia:- Łi, łi, łi!
  • W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:- Mój koń jest bardzo mądry.- Dlaczego? - pyta drugi.- Gdy gadam: "Idziesz, czy nie?", to on idzie, albo nie.
  • Antek radzi się agronoma:- Mówią, że nawóz sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uważa?- Trudno powiedzieć, to rzecz smaku.
  • Przy wódce w gospodzie trzej chłopi przechwalają się:- Ja - mówi pierwszy - wyhodowałem w tym roku wielkie jabłka. Każde ważyło kilogram! - Moje jabłka - mówi drugi - były większe. Miały po dwa kilogramy!- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Ja wyhodowałem takie jabłko, że jak wiozłem je furą na jarmark, to wyszedł z niego robal i zeżarł mi konia!
  • Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić ?winię. Chłop tłumaczy mu:- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
  • Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta:- Co się u was dzieje, kumie?- Nic. To tylko te?ciowa ?piewa wnukom kołysanki.- Chwała Bogu! Już my?lałam, że ?winia wam zdycha.
  • Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:- Gdzie? stracił palce u prawej ręki?- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
  • W sobotę Jasiek przychodzi do proboszcza i mówi:- Chcę jutro wziąć ?lub z Ka?ką.- Jutro? To niemożliwe, za mało czasu na przygotowanie!- Wszystko mi jedno, czy ksiądz proboszcz da mi ?lub, czy nie. Ja i tak w poniedziałek zaczynam!
  • Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić.Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:- Heloł bejbi! Heloł bejbi!- O, proszę, jak ładnie! - my?li mąż.A ona krzyczy dalej:- Heloł bejbi! Ju?ci jezdem nazad!
  • W Wigilię chłop jedzie furmanką, a obok biegnie pies. Ponieważ koń idzie strasznie leniwie, chłop bije go batem.- Jeszcze raz mnie uderzysz, to będziesz szedł piechotą! - mówi koń.- Pierwszy raz słyszę, żeby koń mowił! - dziwi się chłop.- Ja też! - mowi pies.
  • Srodek lata, poludnie, skwar. Droga jedzie woz, ciagniety przez konia. Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza.- Co za upal! - wzdycha glosno gospodarz.- Okropny! - zgadza się pies.- O rety! - dziwi się gospodarz. - Do dzis nie wiedzialem, ze umiesz mowic!- Ja tez nie wiedzialem! - dodaje kon.
  • Przychodzi gospodarz do domu i mowi:- Sluchaj matka!!! Dokupilem dzisiaj 10 hektarow ziemi.- Wiem.- A skad wiesz????- Nasz kon się za stodola powiesil.
  • Sąsiad widzi sąsiada zbijającego z desek pudła różnej wielko?ci:- Po co pan to robi?- A, bo syn pisał z miasta, że złapał syfilisa, a ja nie wiem jakie to duże.
  • Chlop wyhodowal dwu tonowe jablko. Wsadzil na woz i zawiozl na targ. Niestety nie ma na nie chetnych. Wreszcie pod wieczor podchodzi facet i pyta: - To pana jabłko? - No! - To cofnij pan wozem bo mi robak konia wpierdolil!
  • W wiejskiej chacie rozespany chlop mowi do zony:- Maryska, albo zes się odkryla, albo zes obory nie domknela...
  • Wezwal gospodarz weterynarza do chorej krowy. Gdy ten przyjechal, kazal chlopu patrzec pod ogon, sam zas zaglada do pyska:- Czy pan mnie widzi?- Nie.- To pewnie bedzie skret kiszek.
  • Pewien soltys mowil co drugie slowo "kurwa". Za miesiac mial jechac na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajal sobie przez ten miesiac, ze zamiast "kurwa" bedzie mowil "zaba". Wchodzac do gabinetu ministra potknal się o dywan mowiac:- O, zaba!Minister wstaje zza biurka i mowi:- A skad się ta kurwa tu wziela?
  • - Jagusia! Jagusia! - krzyczy gospodyni. - Dalas krowom?- Nie, oborowemu!
  • - Kupilem bardzo tanio dwadziescia hektarow ziemi - mowi gospodarz do zony - tyle tylko, ze ona caly czas ciagnie się pod gore...- A to teraz rozumiem - zauwaza gospodyni - dlaczego nasz kon powiesil się w stajni.
  • Kombajnista we wsi nie placil podatkow. Chlopi się zbuntowali i w wiejskiej swietlicy postanowili zrobil zebranie w celu omowienia paru kwestii. Szemrali przez pare godzin, w końcu kowal podnosi reke. Soltys udzielil mu glosu. Kowal wstal i mowi:- Przypie*.*lę kombajniscie!!!Soltys odpowiedzial:- Wiesz, kowalu to nie jest dobry pomysl, bo wprawdzie kombajnista nie placi podatkow, ale mamy tylko jednego kombajniste i jest on potrzebny.Po paru godzinach obrad kowal znowu prosi o glos. Gdy soltys mu go udzielil, kowal przedstawil kolejna propozycje: - Przypie*.*lę spawaczowi - mamy dwoch.
  • - Gosposiu, gdzie jest twoj maz?- Poszedl karmic swinie, ale rozpoznacie go latwo, bo jest w kapeluszu.
  • Chlop byl na wycieczce w zoo. Po powrocie opowiada kumplowi, co tam widzial.- Widzialem zebre.- A jak ona wyglada?- A widziales konia?- No!- No to wyglada jak jak kon, tylko jest w bialo-czarne pasy.- Aha. I co jeszcze?- Widzialem zyrafe.- A jak ona wyglada?- A widziales konia?- No!- No to wyglada jak jak kon, tylko ma dlugasna szyje.- Aha. I co jeszcze?- Widzialem hipopotama.- A jak on wyglada?- A widziales konia?- No!- No to wyglada jak kon, tylko gruby, ma krokie nozki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.- Aha. I co jeszcze?- Widzialem weza.- A jak on wyglada?- A widziales konia?- No!- No ten waz ni ch*ja do konia nie podobny.
  • Do zasluzonego gornika przychodzi pani redaktor z TV:- Naczelny zaproponowal mi, abym przeprowadzi?a z panem, jako chluba naszego przemyslu wydobywczego, wywiad w TV. - mowi ona.- Och, nie wiem czy podolam... - zaskoczony gornik nie wie co powiedziec.- Nie ma problemu, wystarczy ze poprawi pan odpowiednio wypowiedz w momencie gdy chrzakne porozumiewawczo. Moze zawyzy poniektore wskazniki??? - sugeruje pani redaktor.Ostatecznie gornik zgadza się. Po paru dniach spotykaja się w programie.- Oto przedstawiam Panstwu najbardziej zasluzonego pracownika wydobycia. Przed Panstwem J˘zef Krympala.Rozpoczyna się wywiad:- Panie Jozefie, jak tam wygladalo wydobycie w tym miesiacu?- O, w tym miesiacu wydoby?em okolo 25 ton wegla...- Hrmmm... - wtraca znaczaco pani redaktor.Gornik orientuje si? w sytuacji:-...oczywiscie dziennie! Sumarycznie wyszlo to w okolicach 700 ton.- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujacy czlowiek ma z pewnoscia liczna rodzine?- Mam jedno dziecko...- Hrmmm...-... oczywiscie to brata, sam wychowuje pietnascie cudnych malenstw.- Jakze wspaniala rodzina! A jakie ma pan hobby?- Slucham?- No, zainteresowania, konik...- Czternascie centymetrow...- Hhrrrrmmmmm!!!-...oczywiscie w zwisie, bo jak stanie to pol metra...
  • Slaskie: (slowniczek: gerdiny - firanki, bryle - okulary)Stopyko się Gerdo z Trudom:Gerdo: Trude, Ty se kup nowe gerdiny bo ja wszystko widza co Ty ze swoim starym wyrobiasz...Trude: A Ty se kup nowe bryle, bo ja nie ze swoim wyrobiom ino z Twoim.
  • Alojz skonczyl robota, ale nie chcialo mu się dzwigac lopaty, wiec zostawil ja na podszybiu, a na lopacie napisal: "Francik, wez mi na wierch lopata, bo zech jej zapomniol".Nastepnego dnia zjezdza na dol, lopata dalej stoi, a obok napis:"Alojz, nie gorsz się, ale jo jej nie widziol".
  • Pyzdra i Kwiczol pracowali w kopalni. Pewnego dnia Pyzdra skonczyl wczesniej i zostawil wiadomosc koledze na scianie:"Kwiczol jak bedziesz tedy szedl to zabierz moja lopate, bo jo musze juz isc".Na drugi dzien Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na scianie:"Pyzdra nie wziolem twojej lopaty bom tedy nie przechodziol - Kwiczol".
  • - Wiecie co dostaje górnik po smierci?- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię...
  • Richard do Alojza: - Pieronie, Alojz, ale zle wygladosz!Alojz: - Nie dziwota, jak czlowiek musi przy monterach harowal od rana do wieczora.Richard: - A dlugo to tam juz robisz?Alojz: - Po niedzieli mom zacal...
  • Gornik Ecik po raz pierwszy wyjechał ze swoją Trudą nad morze. Wchodzi na plażę i mówi do żony:- Q*.*a, Truda, patrz ile tej wody! Q*.*a, Truda, patrz jakie piękne drzewa! Q*.*a, Truda, patrz ile tu ludzi!Podchodzi Gostek:- Pan jest ze ?ląska?- Tak, a skąd pan poznał?- No po tej q*.*ie.- Widzisz, q*.*a, Truda, na tobie to się każdy pozna, nawet taki, q*.*a, Gostek.
  • W lesie spaceruja dwaj wiesniacy:- Wania, smotri kakoj haroszyj i wielikij grib!- Gdje?- Wot tam, nad wajskowoj bazoj.
  • John mieszkal na farmie lezacej na kompletnym odludziu, o kilkanascie mil od najblizszej siedziby czlowieka. Pewnego razu postanowil zrobic porzadki w swym ogrodzie. Ale nie mial sekatora, wybral się wiec po niego do swojego najblizszego sasiada. Poniewaz dzielil go od niego szmat drogi (John szedl piechota) facet z nudow zaczal po drodze kombinowac jak to bedzie gdy juz dojdzie do kumpla..."Ja powiem "czesc" a on się zapyta co mnie sprowadza. Wiec powiem mu, ze chce pozyczyc sekator. On się pewnie zapyta po co mi sekator. Wiec ja mu powiem, ze to nie jego interes. No to on powie, ze jak sekator jest jego to chce wiedziec po co go pozyczam. Wiec ja jemu powiem..."No i John poklocil się sam z soba. I gdy po paru godzinach dotarl do celu to az się gotowal ze zlosci. Zalomotal piescia w drzwi. Sasiad otworzyl.- O, czesc stary! Co cie sprowadza?- W DUPIE MAM TWOJ SEKATOR!!! - wrzasnal John i zawrocil do domu.
  • Byla niezla burza i facetowi zerwalo blache z dachu. Troche ja pogielo, przy okazji wiec zabral to do mechanika zeby wyprostowal. Po dwoch dniach mechanik dzwoni do niego:- Panie, nie mam pojecia co pan z tym samochodem zrobil, ale za tydzien bedzie do odebrania...


Skróty

AIDS
Amerikanskij Imperialistićnyj Dupnyj Syf
ADIDAS
All Day I Dream About Sex...Apokaliptyczna Deformacja Interakcyjnej Destruktywno?ci Adama Salamandry
AGH *
* Ale Gówniana Hołota* Antywłamaniowa Gliniana Halabarda* Absolutnie Gówniany Halibut
ASP
Amatorski Spektakl Pastora
AWF
* Agnieszka Wywróciła Flegaminę* Ależ Wielki Fetor
AWS *
* Antagonistyczna Wataha Samurajów* Arabowie Wyją Szykownie* Ale Wałęsa Sapie* Ale Wali Strasznie* Aroniowe Wino Syfiaste* Ale Wredny SukinsynAwantura W Sejmie
BBWR
Bolek Blefuje - Wałęsa Rujnuje
BdP
Barany do PiwnicyBratobójcy do Paki
BGŻ
* Bardzo Gruba ŻabaBilionów Grobowiec Żałosny
BIG-BIT
Bęben I Gitara - Brzmienie Imitujące Tornado
BMK(czyt. beemka - od BMW)
* Bardzo Mały Klocek* Bardzo Męcząca Kupa
BMW
* Boli Mnie Wątroba
BORYS
Bardzo Obrotny Rosjanin Yankesów Szachujący
BPH *
* Bakelitowy Płonący Hełm
BSB
Batalion Samolubnych Borsuków
BUT
Beznamiętnie Ufortyfikowany TarpanBrutalnie Uziemiony TelewizorBinarny Ubój TrabantówBatalistyczne Użycie TaboretuBezwolnie Ukatrupiony Tort
CDN *
* Cały Dzień Najebani* Co Dzień Najebani
CIA
* Całkiem Inteligentny Arbuz* Ciało Inicjujące AgonięCięcie I AmputacjaCentrala Impotentnych AnemikówCentrum Irygacji Afrodyzjaków
CLINTON
Czułe Lewicowe Idee Niewinnego Towarzysza Obezwładniającego NATO
CNN
* Całkiem Niezłe Nogi
FBI *
* Fagasy Barany Imbecyle
FIFA *
* Fajna Imtacja
FISKUS
Fenomalna Instytucja Skutecznie Konstruująca Ubóstwo Społeczne
FUCK
Feralne Unaocznienie Cwelom Karłowato?ci
GIEŁDA
Gdzie Inwestycyjny Establishment Łupie Drobnych Akcjonariuszy
GIN
* Gitowy Inicjator Nasiadówy
HENISZ
Haploidalne Efekty Nagląco Imitujących Saperów ZawodowychHaubiczno Ebonitowe Nasączanie Idyllicznie Sapiących Zakalców
HIV
Humera Ideologii Victoria
INTEL
Irytująco Namolni Teoretycy Elektroniki Lutowanej
KGB
Kali Gry?ć BolkaKamienne Genitalia BabciKanibal Gardzi Babcią.Karzełki Gubią ButyKillerska Gastronomia BałamutówKomitet Gołosłownych BiurokratówKonsorcjum Gdańskich BiskupówKostnica Golonki BrązowejKurs Golenia Brzeszczotem
KOŁODKO
Kolejna Operacja Łajdackiego Okradania Dorobku Krnąbrnych Obywateli
KOMUNA
Krzywa Okaleczona Morda Udająca Najpiękniejszego Anioła
KPN
* Ko?lawa Pomarańczowa Nasturcja* Kaszalot P* Natalkę* Kupa Pachnie Nieładnie* Kto Pije Naftę?* Koszmarny Pogromca Niedojebków (ew. Niedojebca Pogromków)Koniak Pędzony Nocą
KS
Klub Samobójców
KUBA
Komunizm U Brzegów Ameryki
KUL *
* Kto Uratował Leona?
KURWA
Konserwatywna Unia Realizacji Wszelkich Ambicji
LEWICA
Leninowski Establishment Wydający Intensywnie Cudze Apanaże
LKM
eLektryczny Karabin Maszynowy
LO
Lecznica Obłąkanych
LOT
* Lamuchu Otrzyj TwarzLewitacja Oclonych Tobołków
MARSZAŁEK
Małomówny Asystent Rozgadanego Sejmowego Zespołu Aferzystów Łatwowiernego Elektoratu Krajowego
MEN *
* Magda Eksponuje Nogi

MFW
Masoneria Flakami Wychodzi

MGR INŻ.
Można Gówno Robić I Nie?le Żyć

MKS *
* Miałe? K*a Sałatę* Miałka Kupa Stolca* Mamusiu Kup Smalec* Mietek Kopie Szcze?niaka

MO
Melina Okultystów

MOP *
* Może Obalimy Piwko? :)

MPK
* Mielone Portki KominiarzaMamusiu Przyszedł KrzysiuMoja Popluta Kamizelka

MPO
* Mamlając Podeptałem OgórkiMłodzież Po OgólniakuMamo Podziurawiłem Opony

MSW *
* Mrówka Spłodziła Walenia* Mamusiu Schowal Wiadro/Wino* Mogę Sikać Wujku?* Molestujemy Swoją Wychowawczynię

OJMG (nie znaczy to nic) *
* O Jezu Moja Głowa

ONZ
* Osiem Nosów Zenona* Okropnie Nie?wieży ZjebmasterObjaw Niemocy ZbiorowejOrganizacja Narodów beZsilnych

ORT (błąd ortograficzny)
* Orgazm Ruskiego Trębacza

Park *
* Prowadzę Arkę Rycząc Koszmarnie

PC
Public Convenience

PCK *
* Pałuję Czecha Kosmatego* Pomóż K*wa Cwelu* Pij Co Kcesz

PENTIUM
Przegr(z)ana Elektronika Nowo Tytułowanego Idiotycznego Układu Mózgona?ladowczego

PIT
Pigułka Inicjująca Torsje

PIWO *
* Pij Ile Wlezie Ochleju

PKL *
* Podaj Kolego Lufkę

PKO
Poco? K*.*a Oszczędzał

PKP
* Pij Kiedy ProwadziszPięknie, K*.*a, PiękniePoco? K*.*a Przyjechał?!Prezesura Klubu ParowozowegoPysk Kustosza PraworęcznegoPomaluj Każdy Pociąg!

PKS
* Pierwsze Kapcie Samuela* Piękne Kopyta Sierżanta* Podeptana Kupa Stolca* Pijesz K* Sake?* Polizany/Popluty Kawałek Surduta* Pajac Kroi Sałatę* Paralityk Kopie SierotęPorywcze Knowania SekatoraPałająca Klamotami Sikorka

PnP
Proszę nie PlumkaćPlug'n'PrayPlug'n'Pay

POSEŁ
Paplający Obijak Sarkastycznie Eksperymentujący Łapczywiec

PRL-BIS
Pamiętaj Rodaku Leninizm Będzie Inwestycją Strategiczną

PRO
Program Rozszerzony Omyłkami

PSL
* Pedały Sk*le Lamerzy* Perwery Sady?ci LinoskoczkiPodajmy Sobie LejcePodupadły Sojusznik LewicyPolskie Stowarzyszenie Ludożerców

PTTK *
* Poczekaj Tomek, Trawkę Kupię* Pamiętaj Towarzyszu Trącany Kolanem

PUB
Punkt Upłynniania Bilonu

PZPR
Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji

REFORMA
Rolowanie Elektoratu Facecją O Rozmiarach Męki Aktywu

RMF *
* Rozmy?lnie Miętolone Fekalia

ROP *
* Ryszard Obgryza Papier* Rosjanin Ogląda Piasek

RP
Riksza Pomroczno?ci

SB
Styropian Bolka

SEJM
Satelicka Enklawa Jazgotu MoskiewskiegoSpółka Egocentrycznych Jajogłowych Masek

SLD
* Same Lewe Dupki* Skuteczne/Samotne Lizanie Dupy* Szarańcza Leci DostojnieSojusz Lewych DyplomówSprawić Lanie DraniomSynowie Ludowej DemokracjiStalin, Lenin, Dzierżyński

SOS
Samowyzwalacz Ogni Sztucznych

SP
Szkoła Palaczy

TP
Telekompromitacja Polska

UJ
Ulokowanie JeleniUniwersytet Jasnowidzących

UNIX
Uniwersalny Narząd Inżynierów eXtremalistów

UOP
* Unikatowa Odmiana PietruszkiUrząd O?mieszania Państwa

USA *
* Ufamy Saddamowi Ajajaj* Ula Sadzi Arbuzy* Ujarany Szwadron Anemików* Usuń Się Aniu

UW
Uwaga WilkołakiUzurpatorzy Wolno?ci

WC
Wujek CezarWydalające CiałaWyroby CzekoladopodobneWysoce CuchnieWytwórnia CzekoladyWyzwolenie Cierpiących

WINDOWS NT
Wielce Interesująca Nakładka Doskonale Opó?niająca Wszelkie Sprawy Niemrawą Technologią

WSP
Wyższa Szkoła PodstawowaWspomożenie Seksualne PolitechnikiWylęgarnia Starych Panien

WWW
We? Własną Wódkę

ZHP
Związek Hackerstwa Polskiego

ZChN
Zawsze Ch...em Naprzód

ZMS
Zamiast Miło?ci Surówka

ZSRR *
* Ząbkami Sobie Ryję Rado?nie* Ziemia Samych Rasowych Rolników* Zielony Sad Rabina Ryszarda

ZUS
Zosie Usługi SamochodoweZanim Umrzesz SchudnijZakład Utylizacji Staruszków



Dowcip studencki

  • - Co powinien wiedziec student?- Wszystko!- Co powienien wiedziec asystent?- Prawie to wszystko,co student.- A adiunkt?- W jakiej ksiazce jest to, co powienien wiedziec student.- Docent?- Gdzie jest ta ksiazka.- A co powienien wiedziec profesor?- Gdzie jest docent...
  • Na egzaminie na uczelnie o profilu informatycznym pytaja się nowego kandydata jakie zna komedy jakiegos jezyka programowania.- Gora, dol, lewo, prawo i fajer....
  • Student zdaje egzamin. Profesor chce odeslac go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szanse:- Jesli przejde po scianie i suficie, dostane trojke?Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po scianie i suficie. Slowo się rzeklo, juz chce wpisywac 3 ale student dalej marudzi:- Jesli zaczne fruwac po pokoju, dostane 4?Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwac po pokoju. Profesor juz chce wpisywac 4 ale student wciaz nie daje mu spokoju:- Jesli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?Profesor z jescze wiekszym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry:- Panie, co pan???!!!- Dobra, niech bedzie 4.
  • Uniwersytet Warszawski, wydzial biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi juz prawie godzine i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowil mu dac ostatnia szanse:- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trojke, jak nie to pan oblal. No wiec niech pan mi powie ile jest lisci na tym drzewie? - powiedzial prof. wskazujac za okno.Student mysli... patrzy na drzewo... znowu mysli, wreszcie mowi:- Piec tysiecy osiemset czterdziesci dwa!- A skad pan to wie!? - pyta profesor.- Aaaaa, to juz jest drugie pytanie...
  • Po roku studiow przyjezdza do domu studentka i od progu wola:- Mamo, mam chlopaka!- Swietnie coreczko, a gdzie studiuje?- Alez mamo, on ma dopiero dwa miesiace!
  • Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:- Moze opisze mi pan rtec?- Rtec ogrzewana do wysokich temperatur rozklada się. Z Hg powstaje atomowy wodor H ktory jako bardzo lekki unosi się do wyzszych partii atmosfery...- A co w takim razie pozostaje ?- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stala grawitacji i wynosi ona okolo 9.8...
  • Na medycynie odbywaly się cwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwowac probki wlasnej sliny. Dowcipnisie podmienili jakiejs dziewczynie sline na probke spermy. Panienka gdy spojrzala przez mikroskop zglupiala i zawolala profesora. Profesor przylozyl oko do mikroskopu i zapytal:- Czy myla pani dzisiaj zeby?
  • Profesor biologii mowi do studentow:- Zaraz pokaze panstwu zabe. Bedzie ona tematem dzisiejszego wykladu.Zaczyna szukac w teczce. Po chwili wyciaga z niej bulke z kielbasa.- A wydawalo mi się - mowi zdziwiony - ze sniadanie juz jadlem...
  • Podczas zajec laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :- Jakby pani miala 50 okresow na sekunde to tez by pani buczala.
  • W przepelnionym tramwaju siedzi blady, siny wymeczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa reke przewieszony plaszcz.Wsiada staruszka. Student ustepuje jej miejsca i lapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przyglada się studentowi:- Przepraszam, mlody czlowieku! To bardzo ladnie ze zrobil mi pan miejsce, ale pan tak blado wyglada. Moze pan chory? Moze... niech lepiej pan siada. Nie jest panu slabo?- Alez nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jade na egzamin, a cala noc się uczylem bo mam srednia 4,6 i chce ja utrzymac.- No to moze da mi pan chociaz ten plaszcz do potrzymania?- A, nie! Nie moge! Zreszta to nie jest plaszcz. To kolega. On ma srednia 5.0.
  • Rozmawiaja dwie studentki:- Ktorego wolisz: Pawla, czy Karola ?- A ktory przyszedl?
  • Na jednej z uczelni student podchodzil do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zalezalo na wczesniejszym terminie, ale tez nie przygotowal się jak nalezy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy mlodego czlowieka, otworzyl drzwi i zwrocil się do oczekujacych na egzamin:- Przyniescie siano dla osla.- A dla mnie herbaty! - dodal egzaminowany.
  • W trakcie egzaminu jeden ze studentow poprosil o otwarcie okna (upal). Profesor stwiedzil:- "Okno mozna otwozyc, orlow tu nie ma, nie wyfruna" (wlasnie zlapal kilku na sciaganiu).Po egzaminie, gdy juz wszyscy wychodzili, ten sam student spytal:- "Ooo!?, pan Profesor tez drzwiami?"
  • - Gdybysmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usilujacy roznymi przykladami przekonac sluchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.- Wody! - odkrzykuja sluchacze.- Tak! A dlaczego?!- Bo baran!
  • Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jakis Arab.- Prosze mi podac sklad kiszonki - zadano mu pytanieNa to Arab zrobil wilekie oczy, szczeka udezyl za zdziwienia w stol, chwycil się za kieszen przy koszuli i zapytal:- KISZONKI ??????
  • Kolokwium z fizyki. W grupie bylo dwoch czarnych studentow, slabo znajacych polski. Prowadzacy dyktuje zadanie:- Walec owiniety nitka stacza się bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd...A na koniec pyta:- Sa jakies pytania?(aby byc szczerym to trzeba przyznac ze zadanie nie bylo proste)Na to nasz kolega pyta:- A co to jest deska ??????
  • Gdzie kojarza się dobrane pary?W akademiku! Przed pierwszym kazdego miesiaca studentka jest gola, student ma dlugi.
  • Profesor uwielbiajacy zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu:- Prosze powiedziec, jaka jest roznica pomiedzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem?- Pomiedzy studentami, to nie ma zadnej roznicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie lezalam.
  • Studentom biologii na egzaminie pokazuja szkielety kobiety i mezczyzny.- Co to jest?- Szkielety- Ale dokladniej?- Szkielety ludzi- Dokladniej- Eeeee...- A czego was uczyli przez te piec lat?- Nie mozet byt' - Marks i Engels?!!
  • Dzwoni jegomosc do akademika:- Czy mozna z Maryska?- Z nimi wszystkimi mozna.
  • Profesor przerywa wyklad i zwraca się do studentow siedzacy w ostatnim rzedzie:- Kategorycznie zabraniam rozwiazywania krzyzowek podczas moich wykladow!!Na to ktos z sali:- Czy na tle rebusow ma pan podobne kompleksy?
  • W auli wykladowej siedzi dwoch studentow. Nie daleko siadla ekstra panienka. Jeden z nich postanowil ja poderwac. Napisal na kartce : "Masz ladna noge" i rzucil do niej. Panienka się usmiechnela i odpisala : "Druga tez mam ladna". Koles zaraz napisal "To moze się umowimy miedzy pierwsza a druga?". Rzucil i w trzy minuty pozniej wyszedl z panienka z auli.Student ktory zostal terz upatrzyl sobie niezla kobialke i dawaj ten sam numer:"Ladna masz noge""Druga tez mam ladna""To moze się umowimy miedzy trzecia a czwarta"Panienka się oburzyla, cos napisala, rzucila i wyszla.Facus czyta: "Miedzy trzecia a czwarta to ty się umow z krowa!".
  • Na egzaminie z logiki profesor slucha studenta i slucha.W koncu, po jakiejs chwili kladzie się na podlodze.- Wie pan, co ja robie ? - pyta studenta.- Nie.- Znizam się do panskiego poziomu.
  • Na egzamin z logiki studentka przyszla bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miala dziewczyna warunki). Myslala, ze pojdzie jej jak z platka. Weszla do sali, profesor zadal jej kolejno trzy pytania, na ktore nie znala oczywiscie odpowiedzi. Wdzieczyla się za to strasznie, wiec w koncu zdenerwowany profesor wpisal jej dwoje i wywalil za drzwi.Na korytarzu kumple od razu pytaja jak poszlo. Ona na to:- Ten alfons wpisal mi dwoje!!!Profesor uslyszal to przez uchylone drzwi, wybiegl na korytarz i poprosil ja o indeks. Przepisal ocene na trzy i powiedzial:- Moze i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
  • Studentka zdawala egzamin na AM u Poznaniu z ukladu kostnego. Pan podal jej miednice i poprosil o zidentyfikowanie plci dawnego wlasciciela. Po namysle dziewczyna mowi:- To byl mezczyzna.- A dlaczego Pani tak uwaza?- Bo tytaj byl kiedys czlonek.- Oj byl, i to wiele razy.
  • Kawal dla studentow zdajacych sesje (moze znany, nie wiem):Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizke, wyciaga trzy flaszki wodki, stawia na stole. Wyciaga indeks i mowi:- Prosze TRZY pokwitowac.A profesor na to:- Dwie biore.
  • Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdaja student i studentka. Pytanie :- Jaki narzad u czlowieka moze powiekszyc swoja srednice dwukrotnie ?Student :- ZrenicaStudentka :- PenisProfesor :- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspanialego chlopaka .
  • Studenty się wybraly na egzamin. Czekaja pod drzwiami sali, nudzilo im się wiec zaczeli się bawic indeksami. Tak jak to się kiedys gralo monetami w podstawowce - czyj indeks zatrzyma się blizej sciany. Tylko ze jednemu to nie wyszlo zbyt dobrze, bo zamiast w sciane trafil indeksem pod drzwi, i do sali w ktorej siedzial egzaminator. Przerazil się okrutnie, ale za chwile indeks wylecial z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszyl się, no wiec koledzy postanowili wrzucac dalej. Kolejny dostal 3.5, nastepny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiac... Kolejna ocena wydawala się dosyc jednoznaczna (2.5 nie wchodzilo w gre). Wreszcie jeden postanowil zaryzykowac. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwieraja się drzwi, staje w nich egzaminator:- piatka za odwage!
  • A znacie to jak student poszedl do profesora i zdaje..Ze nic nie umial i profesor nie wiedzial jaka ocene mu dac, bo nizszej juz nie bylo to wpisal temu gostkowi do indexu "Osiol", student tak się patrzy i mowi:- No dobrze panie prefesorze, podpis juz jest a gdzie ocena?
  • Na egzaminie koncowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydzialu lekarskiego pytanie:- Jaki narzad, prosze pani, jest u czlowieka symbolem milosci?- U mezczyzny czy u kobiety? - usiluje zyskac na czasie studentka.- Moj Boze! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sedziwa glowa. - Za moich czasow bylo to po prostu serce.
  • Dzien przed egzaminem kilkoro studentow dalo sobie niezle w "gardlo". Nastepnego dnia, na sale egzaminacyjna wchodzi dwoch studentow, ledwie się na nogach trzymaja, i belkotliwym (z przepicia) glosem się pytaja :- panie profesorze, czy bedzie pan egzaminowal pijanego ?na to profesor :- nie, nie moge.- ale panie profesorze, bardzo pana prosimy ...- no dobrze - zgodzil się w koncu profesorna to studenci odwrocili się do drzwi i krzycza :- chlopaki, jest o.k. prof się zgodzil, wniescie zbyszka.
  • Ostatni egzamin poprawkowy mialo do zdania dwoje studentow, On i Ona. Profesor u ktorego zdawali egzamin chcial ich poprostu splawic, zadal wiec im bardzo proste pytanie:- Z jakiej tkanki jest zbudowany czlonek meski?Ale aby się dobrze zastanowili dal mi 15 minut czasu, na odpowiedz.Po uplywie tego czasu pyta się:- Wiec jak ? Co mi pani powie ?Studentka mowi:- Sadze ze z tkanki kostnej.Profesor:- A pan co mi powie ?Student:- Ja sadze ze z tkanki miesniowej.Profesor:-hmmmmmm no tak pan zdal, a pani się tylko zdawalo !
  • Egzamin z zoologii:- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke, ktora jest przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.- Nie wiem - mowi student.- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.Student podciaga nogawki.- Niech pan profesor sam zgadnie.
  • Autentyk:Objasnienie: Inglot - wykladowca z probalibistyki z Polibudy Wroclawskiej.----Inglot meczy na egzaminie studenta z prawdopodobienstwa. Student nie kumaty, wiec Inglot chce się zlitowac nad studentem i pyta się:- Jakie jest prawdopodobienstwo wyrzucenia 6 w kostce do gry ?Student: - 1.Inglot: - Ale niech Pan się zastanowi. Przeciez kostka ma 6 scian.Student: - 1.Ingot ( wnerwiony podajac kostke do gry ): Masz pan. Rzucaj !Student wyrzuca 6.Inglot ( zdumiony ): - Niech Pan jeszcze raz rzuca !Student wyrzuca 6.Inglot: - Poprosze indeks ! ( i wpisal mu TROJE! ).
  • Student zdaje egzamin u I., lecz odpowiedzi studenta sa ponizej krytyki. W koncu Inglot, dosyc wsciekly, mowi:- Dam panu 3, jezeli powie pan ile jest zarowek w tej sali.Student zaskoczony szybko policzyl i odpowiada:- Trzydziesci.Inglot:- Nieprawda.Po czym wylaj jedna zarowke z szuflady biurka.Za rok ten sam student podszedl do egzaminu i sytuacja się powtorzyla. Na pytanie Inglota o ilosc zarowek odpowiedzial, ze 31. Na co Inglot z usmiechem: - Nieprawda. Nie mam zarowki w szufladzie.- Ale ja mam - odparl student wyciagajac zarowke z marynarki.I dostal troje.
  • Egzamin z medycyny z rozpoznawania narzadow. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na reke. W niej narzady do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wklada reke, rozpoznaje nerke, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w koncu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie moze nic rozpoznac, w koncu mowi:- Kielbasa!- Panie jaka kielbasa, czys pan zwariowal?!- No przeciez mowie, ze kielbasa.- Prosze wyjac.Student wyjmuje ze skrzynki kielbase. Zaklopotani egzaminatorzy postanawiaja da mu w koncu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mowi do drugiego:- Panie docencie, czym mysmy wczoraj ta wodke zagryzali?!
  • Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem slucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa lezacego pod biurkiem:- Azor! Wyjdz, bo zglupiejesz!
  • Dwie panienki lekkich obyczajow staraja się o prace w domu publicznym. Wlascicielka urzadzila egzamin wstepny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.- No i jak ci poszlo ?- Oblalam z ustnego.
  • Gosc poszedl na egzamin, niewiele powiedzial, dostal 2.Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywac:- A ten ku*** pie****, a ten popie***** jak on mnie mogl tak upier**lic... Nagle otwieraja się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor:- A bo zes chu** nic nie umial!
  • Pan Buszek (wozny w domu studenckim "Zaczek" w Krakowie) mawial co nastepuje:---Studentki zglosily zepsute umywalki. Pan Buszek przez radiowezel:- Panie ktore maja zatkane, niech zejda na dol. Ten facet juz czeka.
  • Jego zona zajmowala się zmienianiem poscieli:- Moja zona Eulalia (autentyk!), niejednokrotnie dziewica, nie bedzie zmieniac poscieli, bo się studenci analizuja i ona się wstydzi.
  • Student filologii polskiej zaprosil kloezanke z roku do swego pokoju w akademiku.- Czytalas Kanta?- Tak.- A Joyce'a?- Tak?- No to kladz się!
  • Pewien profesor mowi do studentow:- Prosze zadawac pytania. Nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.Na to jeden ze studentow:- Co się stanie jesli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rekoma chwyce się przewodu trakcji. Czy pojade jak tramwaj?
  • Na sali wykladowej :Wykladowca pisze na tablicy, w pewnej chwili zabraklo miejsca. Lapie wiec gabke i sciera, ale niestety zaczal scierac to co przed chwila napisal. Jeden z studentow, ktory nie zdazyl tego przepisac nie wytrzymal i na cala sale : O kur... !! Wykladowca popatrzyl się na niego dzikim wzrokiem i .... napisal jeszcze raz to co starl . :))
  • Profesor przerywa wyklad i zwraca się do studentow siedzacy w ostatnim rzedzie:- Kategorycznie zabraniam rozwiazywania krzyzowek podczas moich wykladow!!Na to ktos z sali:- Czy na tle rebusow ma pan podobne kompleksy?
  • Przed restauracja, opodal bramy universytetu, stoja dwie prostytutki i czekaja na klijentow. Z bramy universytetu wychodzi studentka i wyciagawszy papierosa, pyta:- Kolezanki, czy macie ognia?Panienki bez slow przypalily jej papierosa, po czym komentuja:- Slyszalas?!- No! Raz przespala się z jakims stdencikiem i juz "kolezanka"!
  • Pewien profesor oblewal zawsze tych co nie chodzili na wyklady.Wchodzi jeden student, profesor mowi, zo go nie widzial na wykladach i stawia mu pale, ale sprytny student powiedzial, ze na wyklady chodzi, tyle ze zawsze siedzial za filarem. Dostal 3. Kilku nastepnych studentow powiedzialo to samo, dostajac 3. W koncu jednak profesr się zdenerwowal i na drzwiach wywiesil:"Wszystkie filary sa juz zajete"
  • - Czym różni się detka od studentki?- ...- Dętkę dmucha się raz...Poza tym studentka pęka za pierwszym razem, a dętka za ostatnim...
  • W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicyraz po raz wznosza toast:- Za Edka, żeby zdał!W pewnej chwili otwieraja się drzwi i wchodzi Edek.- I co Edek, zdałes?- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obita główkę.
  • Jakie sa roznice pomiedzy studentem, zolnierzem i filozofem, jesli chodzi o seks?student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...zolnierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?
  • Studentka, bliska placzu, po oblanym egzaminie:- Panie profesorze ja naprawde nie zasluzylam na pale.- Oczywiscie, że nie, ale to jest najnizszy stopien jaki przewiduje regulamin.
  • Studentom warszawskich uczelni polecono nauczyc się na pamiec ksiazki telefonicznej, a potem zbano ich reakcje na to polecenie, i tak:Studenci uniwerku zapytali: "Po jaka cholere?"Studenci politechniki zaczeli robi sciagi, a studenci Akademii Medycznej zapytali tylko, na kiedy.
  • Znani z glupich zartow studenci spotkali na drodze chlopa, ktory prowadzil na targ wieprzka.- To wasz synek? - zazartowal jeden że studentow.- Nie - odpowiada chlop. - To jeden z tych studentow, co się w wielkiej szkole ucza. Dali mi go na wychowanie.
  • Spotkali się Inteligent z AWF-u i Fizyczny z politechniki. Mieli w ramach wspolzawodnictwa przejsc przez mur (na wprost). Fizyczny z politechniki sierpowym przylozyl w mur i nic, mur stoi. Inteligent z AWF-u podszedl i uderzeniem z glowki rozwalil mur i mowi do drugiego:- Trzeba miec tu! (pokazujac na glowe), a nie tu! (uderzajac się w biceps).
  • Student z biednego afrykanskiego panstwa przychodzi do hydraulika:- Prose pan. Sedes mi zle pracowac. Woda sybko leciec i nie sdasyc się umyc.


O szefach...

  • Co można ?ciągnąć z nagiej sekretarki?Nagiego dyrektora.
  • Na zakładowym jubileuszu, przemawia szef wydziału. Na zakończenie wznosi kielich ze słowami:- Za wszystkie panie, które mamy pod sobą...
  • Sa 4 rodzaje szefów: szef-pedał, szef-niepedał, szef-superpedał i szef-superpedał-czarodziej.Szef-pedał mówi:- Ja Pana zaraz wypieprzę!Szef-niepedał:- Nie będę się z Panem pieprzył!Szef-superpedał:- Ja was wszystkich wypieprzę!Szef-superpedał-czarodziej:- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy!!!
  • Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:- Jestem na cmentarzu.Po powrocie zastaje dopisek:- Niech ci ziemia lekką będzie.
  • - Chcę rozmawiać z dyrektorem!- Dyrektora nie ma.- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?- Dyrektor też pana widział.
  • Stały informator dyrektora kabluje na szefa dzialu.- On o panu dyrektorze opowiada, że nie ma pan matury, że używa pan zwrotów obcojęzycznych ni w pięć ni w dziesięć, no i w ogóle nie nadaje się pan na to stanowisko.- Powiedz mu pan, ze może mnie w d*.*ę pocałować i vice versa.
  • Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:- PPPPPPPW odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:- DUPAPo powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
  • Kowalski: Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem premii...Kierownik: Wybaczam panu.
  • Rozmowa dwoch dyrektorow: - Wiesz, ostatnio kupilem sobie automatyczna sekretarke. No mowie ci, super! Wyglada jak kobieta, i to taka, za ktora mezczyzni się na plazy ogladaja, a ile potrafi!- No to pokaz to cudo.To ten go zaprosil do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska ze hej, no i pyta czego się napija. Jeden zazyczyl sobie kawy drugi herbaty. No i za chwile patrza, a ona nalewa z jednego palca kawe, z drugiego herbate (miala wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktowal jej tekst - za chwilke podlaczyla się do drukarki i mial wydruk. itd. Po pewnym czasie zadzwonil telefon, no i dyr wlasciciel sekretarki mowi do kumpla:- Wiesz, musze odebrac, a ty mozesz wyprobowac co jeszcze ona potrafi.Wyszedl, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach slyszy potworny wrzask.- Rany julek, zapomnialem mu powiedziec, ze ona ma w d*.*ie temperowke do olowkow!!!
  • Dyrektor jest na wyjezdzie sluzbowym. W hotelowej recepcji zwraca się do recepcjonisty:- Prosze dwa pokoje jednolozkowe. Jeden na pierwszym pietrze dla mnie, a ten drugi dla sekretarki...- ...na trzecim. - dodala sekretarka. Recepcjonista podaje im jeden klucz i mowi:- Macie tu pokoj dwulozkowy na parterze.Dyrektor z oburzeniem:- Ale przeciez ja prosilem...Recepcjonista uprzedzajac jego dalszy wywod:- Bardzo nie lubie, gdy goscie w nocy biegaja po korytarzach w pizamie.
  • Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwladny. Wylewa dyrektorowi kawe na koszule, pokazuje mu jezyk, puszcza baka i wygarnia wszystko. W tym samym tez momencie do gabinetu wpadaja koledzy.- Stasiu, Stasiu! To byl zart, wcale nie wygrales w totka!
  • Szef nie spi - szef odpoczywa.
  • Szef nie je - szef regeneruje sily.
  • Szef nie pije - szef degustuje.
  • Szef nie flirtuje - szef szkoli personel.
  • Kto przychodzi do szefa ze swoimi przekonaniami - wychodzi z przekonaniami szefa.
  • Kto ma przekonania szefa - robi kariere.
  • Szanuj szefa swego - mozesz miec gorszego.
  • Szef nie wrzeszczy - szef dobitnie wyraza swoje poglady.
  • Szef nie drapie sie w glowe - szef rozwaza decyzje.
  • Szef nie zapomina - szef nie zasmieca pamieci zbednymi informacjami.
  • Szef nie myli sie - szef podejmuje ryzyko.
  • Szef nie krzywi sie - szef usmiecha sie bez entuzjazmu.
  • Szef nie jest tchorzem - szef postepuje roztropnie.
  • Szef nie jest nieukiem - szef przedklada tworcza praktyke nad bezplodna teorie.
  • Szef nie bieze lapowek - szef przyjmuje dowody wdziecznosci.
  • Szef nie lubi plotek - szef uwaznie wysluchuje opinii pracownikow.
  • Szef nie gledzi - szef dzieli sie swoimi refleksjami.
  • Szef nie klamie - szef jest dyplomata.
  • Szef nie powoduje wypadkow drogowych - szef ma kierowce.
  • Szef nie jest uparty - szef jest konsekwentny.
  • Szef nie znosi wazeliniarzy - szef premiuje pracownikow lojalnych.
  • Szef nie toleruje sitw - szef szanuje zgrane zespoly.
  • Szef nie zdradza swojej zony - szef wyjezdza w delegacje.
  • Szef sie nie spoznia - szefa zatrzymuja wazne sprawy.
  • Jesli chcesz zyc i pracowac w spokoju - nie wyprzedzaj szefa w rozwoju.
  • Szef przyjmuje nowego pracownika:- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czysto?ć. Czy wytarł Pan buty przed wej?ciem do gabinetu?- Oczywi?cie.- Druga to prawdomówno?ć. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.
  • - Szefie, musze dostac podwyzke, ja z tej pensji nie moge wyzyc!- Niech się Kowalski lepiej zastanowi, jak wyzyje bez tej pensji...
  • - Szefie, musze dostac podwyzke!- Oczywiscie, oczywiscie. Niech Kowalski do mnie przyjdzie w poniedzialek, jak jeszcze bedzie u nas pracowac...
  • Szef do sekretarki:- Ma pani dzis wolny wieczor?- Tak, oczywiscie..- To prosze się wyspal i przyjsc jutro wczesnie do pracy..
  • Kierownik: Kowalski, czy lubi pan spocone dziewczyny?Kowalski: No, nie bardzo...Kierownik: A ciepla wodke?Kowalski: Tez nie.Kierownik: To po jaka cholere chce pan urlop w lipcu?
  • - Panie kierowniku, chcialbym z panem pogadac w trzy oczy...- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno oko trzeba bedzie przymknac.
  • Spotykaja się dwie zaprzyjaznione przyjaciolki:- Dlaczego wlozylas minispodniczke?- Wole, żeby szef patrzyl na moje nogi niz na rece...
  • W bistro rozmawia dwoch mlodych biznesmenow:- Podobno przyjales do pracy nowa sekretarke?- Owszem.- I jestes z niej zadowolony?- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.- Mloda, ladna?...- Taka sobie, niczego.- A jak się ubiera?- Bardzo szybko.


Dowcipy o Szkotach

  • Jak zaczyna się każda książka kucharska w Szkocji?Np. tak: "pożycz jedno jajko i kilo mąki"...
  • Kto wynalazł drut miedziany?Szkoci - gdy wyrywali sobie 1 pensa.
  • Jak rozpędza się manifestacje uliczne w Edynburgu?Wychodzi policja z puszkami na składki...
  • - Czemu Szkoci nie kupują lodówek?- Bo żaden Szkot nie wierzy, że jak zamknie jej drzwi, to to ?wiatełko w ?rodku zga?nie...
  • Szkot do żony leżacej na łożu ?mierci:- Kochanie, idę po lekarza. Gdyby? jednak wyczuła, że zbliża się twój koniec, to nie zapomnij zgasić ?wiatła.
  • Szkot czyta ksiazke. Od czasu do czasu gasi swiato, potem znow je zapala.- Co ty robisz? - pyta go zona.- Przeciez przewracac kartki mozna i po ciemku.
  • Szkot zginal w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomi zone ofiary. Pyta wiec ja:- Pani maz pojechal wczoraj do Aberdeen?- Tak.- Zalozyl nowy garnitur?- Tak, zgadza się.- Hm, to szkoda garnituru...
  • Nad umierajacym Szkotem gromadzi się cala rodzina:- Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - rzekl najstarszy syn konajacego.- Nie widze powodu. Wystarczy druga.- Trzecia takze jest nie najgorsza - dodal mlodszy syn.- Jesli chcecie - powiedzial ostatkiem sil Szkot - to moge is pieszo.
  • Dwoch Szkotow spotyka się w Edynburgu.- Czy mozesz pozyczyc mi funta?- Och niestety, nie mam przy sobie pieniedzy.- A w domu?- Dziekuje, wszyscy zdrowi.
  • W Irlandii przewodnik w gorach objasnia:- Te wydrazenia w skale powstaly dzieki Szkotowi, ktory zgubil pensa i powiedzial o tym znajomym.
  • Mlody McIntosh wybral się w podroz do Francji. Po powrocie ojciec wypytuje go o wrazenia.- Ach, wspaniale - opowiada mlody Szkot - piekny kraj! Tylko ludzie jacys dziwni. Wyobraz sobie, ze pewnego razu, o drugiej w nocy do mojego hotelowego pokoju wpada facet w pizamie, cos wrzeszczy, wymachuje rekami, tupie. Zlapal wazon stojacy na stole, rzucil nim o podloge, wreszcie wybiegl trzaskajac drzwiami.- A ty co na to? - pyta zdziwiony ojciec.- Nic, ojcze, dalej sobie gralem na kobzie!
  • - Ile będzie kosztowal przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie malzenstwo.- Moge was przewiesc za darmo, jesli podczas lotu nie powiecie ani slowa!Juz po wyladowaniu pilot ktory w czasie lotu wykonywal rozne karkolomne akrobacje gratuluje Szkotowi:- No, musze przyznac ze jeszcze zadnemu z moich pasazerow nie udalo się zachowac milczenia w czasie lotu!- A wie pan - przyznaje Szkot - ze w pewnym momencie chcialem krzyknac!- W jakim?- Kiedy moja zona wypadla z samolotu!
  • Przyszedl Szkot w odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczestunku, jako deser podaje mu na malutkim talerzyku odrobine miodu.- Widze John, ze kupiles sobie pszczole.
  • Siedzi Szkot i placze. Pzrzechodzi obok jego sasiad i pyta się:- Czemu placzesz ?- A bo mi się zab w grzebieniu zlamal ?- I to taki wielki powod do placzu ?- To juz byl ostatni...
  • Mowi stary Szkot do synka:- Skocz no, Ken, do sasiada i pozycz od niego siekierkie...Malec polecial. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:- Sasiad nie chce pozyczyc !!!- A to kawal swini! Lec synus do szopy i przynies nasza!
  • Szkot wsiada do taksówki i pyta:- Ile zapłacę za przejazd na dworzec?- Dwa funty.- A za walizkę?- Walizkę zawiozę za darmo.- To proszę zawie?ć ją na dworzec, a ja pójdę piechotą!
  • Szkot ozenil się z wdowa i po slubie jedzie pociagiem.- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podrozny.- W podroz poslubna...- A gdzie zona?- Ona juz byla...
  • Do Szkota:- Powinien pan kupic ten samochod, spala tylko lyzeczke benzyny.- Stolowa czy od herbaty.
  • Kumpel podchodzi do Szkota, ktory się zawsze jakal i zauwaza, ze mowi on plynnie.- Jak to zrobiles?- Pyta.- Zmuszony bylem zamowil rozmowe blyskawiczna z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje...
  • - Dlaczego Szkoci chodza wielkimi krokami?- Oszczedzaja buty.


Rzecz o te?ciowej

  • Te?ciowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi oteiera zięć:- O, mamusia! A mamusia na długo?- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.- To mamusia nawet nie wejdzie?
  • Mówi zięć do te?ciowej: - Gdzie mama jedzie?- Na czmentarz.- A kto rower przyprowadzi ??!!
  • Ulicami miasta uciecha w popłochu starsza kobieta, a za nią biegnie mężczyzna i bije ją deska po plecach. Zatrzymuje go siłą przechodzień i krzyczy:- Co pan robi tej biednej kobiecie?!- To nie jest kobieta, to moja te?ciowa.- To kantem ją pan walnij, kantem!
  • Odbywa się rozprawa w sadzie. Facet jest oskarzony o zamordowanie tesciowej. Sedzia pyta co oskarzony ma na obrone.- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To bylo tak: siedzialem sobie w kuchni i obieralem pomarancze, gdy w pewnym momencie wyslizgnela mi się z reki skorka, a potem wypadl mi noz i wlasnie wtedy do kuchni weszla tesciowa i poslizgnela się na skorce, i upadla na noz... i tak siedem razy.
  • Rozmawia dwoch kolegow:- Podobno przestales pic?- To dzieki tesciowej, stale widzialem ja potrojnie!
  • Mistrz w pchnieciu kula do trenera:- Dzis musze pokazac klase... na trybunie siedzi moja tesciowa.- E! nie dorzucisz...
  • Spotyka się dwoch facetow, jeden mowi:- Kurcze, powiedz mi co mam zrobic, mam problem z tesciowa, wchrzania się do kazdej dyskusji, klocimy się, nie moge dojsc z nia do ladu.- Spoko, kup jej samochod, teraz jest duzo samochodow, wypadki, zabije się gdzies.- o.k.Spotykaja się po dwoch tygodniach:- Chryste, ales mi doradzil.- Co się stalo?- Posluchaj, nie dosc, ze stracilem kase na samochod, ona zyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowcow na sumieniu.- A jaki jej samochod kupiles????- No, syrenke.- Bos glupi, trzeba bylo jaguara, to by juz nie zyla.- o.k. teraz kupie jaguara.Spotykaja się po dwoch tygodniach:- Rany julek, jaki jestem szczesliwy!- Co, nie zyje? A nie mowilem?- Uffff, wreszcie nie zyje, a najbardziej mi się podobalo, jak jej glowe odgryzal.
  • - Skad wracasz taki wesoly?- Z dworca, odprowadzalem tesciowa...- A dlaczego masz takie brudne rece?- Bo z radosci poklepalem lokomotywe!
  • Za oknem wisi kobieta, trzyma się kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mezczyzna stoi w mieszkaniu i wali ja mlotkiem po palcach.Przechodzien: Panie, czemu pan tak katuje te kobiete?!Mezczyzna: Jaka kobiete?! To moja tesciowa.Przechodzien: Ale się cholera trzyma!
  • Rozmawia dziennikarz ze znanym rabusiem:- Jakie jest pana najwieksze marzenie?- Obrobic bank i zostawic odciski palcow tesciowej...
  • Zamienie tesciowa na psa. Moze byl wsciekly.
  • - Panie dyrektorze, czy moglbym otrzymac dzien urlopu, by pomoc tesciowej przy przeprowadzce?- Wykluczone!- Bardzo dziekuje, wiedzialem że moge na pana liczyc...
  • - Kto powiedzial: "Ostroznosci nigdy za wiele!"?- Ziec zamykajac na klodke trumne z tesciowa.
  • Idzie Masztalski z obita, sina buzka i taszczy duze walizki. Spotyka przyjaciela:- Co Ci się stalo Masztalski?- A, tesciowa nie pobila.- Jak by mnie tak tesciowa pobila to bym ja chyba pocwiartowal!- A ty myslisz, że co ja tu dzwigam w tych walizach?
  • Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma sluchawke przy uchu i milczy. Stoi dlugo, za nim zebrala się juz spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakas kobieta go szturcha:- Panie, niech pan juz zwolni ten automat! Przeciez pan juz pol godziny trzyma sluchawke i jeszcze ani slowa pan nie powiedzial!- Bo ja dzwonie do swojej tesciowej, prosze pani - odpowiada zaczepiony.


Dowcip z Wąchocka

  • - Jak strachliwe są konie sołtysa z Wąchocka?- Jak sołtys szczeli batem to przez homąto wyskakują.
  • - Dlaczego żona sołtysa nie puszcza go na bale przebierańców?- Bo na ostatnim balu przebrał sie za ser szwajcarski - stał w kącie i smierdział.
  • - Dlaczego sołtys poleciał na księżyc?- Szukać majtek dla sołtysowej bo ma dupę nie z tej ziemi.
  • - Jak się wybiera sołtysa w Wąchocku?- Puszcza się beczkę z najwyższej okolicznej górki i w czyją chałupę trafi ten zostaje sołtysem.- No to dlaczego teraz w Wąchocku nie mają sołtysa?- Bo beczka trafiła w kibel i gówno mają :)
  • - Wiecie dlaczego sołtys z Wąchocka sprzedał swego Mercedesa?- Jak stacja obsługi przeszła na Win 95, to mu ciągle rozpoznawało samochód jako Trabant, i się sołtys wqrzył... (Dla Gates'a to i to z Niemiec...)
  • - Wiecie, dlaczego bank w Wąchocku jest zamknięty już od miesięcy?- Bo im się Win 95 zawiesiło, i nawet Gates nie mógł odwiesić...
  • - Wiecie dlaczego zamkneli szpital w Wąchocku?- Bo nikt się w nim leczyc nie chcial.- A czemu?- Bo dostali nowoczesne skalpele sterowane z Win 95.
  • - Dlaczego w ko?ciele w Wąchocku wszyscy leża w czasie mszy?- Bo ksiądz ma niski głos.
  • - Dlaczego ludzie w Wąchocku chodza na msze z drabinami?- Bo ksiądz wygłasza kazania na wysokim poziomie.
  • - Jak niskie są stropy w ko?ciele w Wąchocku?- Takie, że myszy są garbate.
  • - Dlaczego w Wąchocku wszyscy chodza w kaskach?- Bo urwał się sznur w dzwonnicy i ko?cielny rzuca kamieniami.- Bo sołtys wjechał pługiem na minę, sołtys już spadł, pług jeszcze nie.- Bo wczoraj w telewizji podali że ci?nienie spadnie.
  • - Dlaczego w Wąchocku rozłożono siatkę pod linia wysokiego napięcia?- Żeby napięcie nie spadło.
  • - Dlaczego na liniach wysokiego napięcia do Wąchocka druty wymienia się na kolczasty?- Bo Wąchock leży na górce i po zwykłych prad się ?lizgał.
  • - Dlaczego w Wąchocku podwyższono dzwonnicę w ko?ciele?- Bo sznur był za długi.
  • - Dlaczego w ko?ciele w Wąchocku wykopano 5 metrowy dół pod dzwonnica?- Bo sznur był za długi...
  • - Dlaczego w Wąchocku wykopano dół przed ko?ciołem?- Żeby wiarę pogłębić.
  • - Dlaczego w ko?ciele w Wąchocku wierni nie klęcza?- Bo kradna zelówki.
  • - Dlaczego w Wąchocku sołtys już nie chodzi w niedziele do ko?cioła?- Kupił sobie samochód...
  • - Dlaczego w Wąchocku maja stale ?wieże gazety???- Bo jak im się uda kupić to zaraz je pakuja do zamrażarki...
  • - Jak duży jest rynek w Wąchocku?- Jakby się położyć na rynku na wznak to ręce i nogi leża w zbożu
  • - Dlaczego w Wąchocku są 4 mosty?- Bo dopiero za czwartym razem trafiono na rzekę
  • - Gdzie jest najdłuższy most w Polsce?- W Wąchocku - budowali wzdłuż rzeki
  • - Dlaczego w Wąchocku jest most?- Bo mieszkańcy w czynie społecznym rów na rzekę wykopali.
  • - A gdzie w Wąchocku jest kryta pływalnia?- Pod mostem.
  • - Co jest napisane na dnie basenu w Wąchocku?- Tutaj się nie pali.
  • - Jakie są zakręty na rzece w Wąchocku?- Takie, że ryby na wirażach wypadaja...
  • - A jak szeroka jest ta rzeka?- Ano taka, że jak dwie ryby chca się wyminać, to jedna musi wyskoczyć na brzeg.
  • - Jakie są wiry na rzece w Wąchocku?- Takie, że jak koń sołtysa pił wodę to mu łeb ukręciło...
  • - Dlaczego w Wąchocku zbudowano mury na brzegach rzeki?- Żeby rekiny pastwisk nie wyżerały
  • - Dlaczego sołtys w Wąchocku już nie je?dzi czołgiem?- Bo mu gasienice pozdychały
  • - Dlaczego pies sołtysa zabił się o budę?- Bo dowiedział się, że sołtys zapisał się do Zwiazku Kynologicznego.- jw. ale Towarzystwa Przyjaciół Zwierzat- jw. ale do LOP.- Bo sołtys zamiast łańcucha założył gumę- A dlaczego pies sasiada sołtysa nie zabił się o budę, mimo że miał łańcuch z gumy?- Bo miał budę na wrotkach...
  • - Pies sołtysa jest ?wietnie wyszkolony - jak sołtys mówi "Burek chod?!" albo "nie chod?!", to Burek idzie albo nie idzie.
  • - Dlaczego koń sołtysa powiesił się na lejcach?- Bo sołtys dokupił 2 ha pola.
  • - Dlaczego w Wąchocku sołtys orze pole w kółko?- Bo kupił sobie konia z cyrku.
  • - Gdzie się chowa koń sołtysa w Wąchocku, jak pada deszcz???- Jak to gdzie??? Pod dyszel!
  • - Jakie sprytne są konie w Wąchocku?- Takie, że jak wóz zjeżdża z góry, to na dyszel wskakuja
  • - Dlaczego w Wąchocku kury chodza w kapciach?- Żeby asfaltu nie porysowały!
  • - Jak wybredny jest kot sołtysa w Wąchocku?- Jak mu dać kawę z mlekiem, to mleko wypije a kawę zostawi.
  • - Dlaczego w Wąchocku krowy na pastwiskach chodza w kaskach?- Bo codziennie rano sołtys odwozi je na pastwisko na swoim motorze
  • - Gdzie był najostrzejszy pies w Polsce?- U sołtysa w Wąchocku, jak zdechł to łańcuch jeszcze trzy dni szczekał
  • - Dlaczego ?winie w Wąchocku maja na końcach ogonków supełek?- Żeby się nie mogły przecisnać między sztachetami płotu...
  • - Jak wyglada najdłuższa ?winia ?wiata, wyhodowana w Wąchocku?- Ma 4 metry! (1m ?wini i 3m ogona) - Jak ja wyhodowano?- Przywiazano za ogon i codziennie oddalano jej koryto o 0.5 m.
  • - Podobno sołtys w Wąchocku odkrył lochy... dwie...
  • - Dlaczego w Wąchocku wiaże się ?winie w pęczki?- Żeby jastrzab ich nie porwał
  • - Jaka rozpięto?ć skrzydeł ma bocian?- 3 m.- A jaka rozpięto?ć skrzydeł ma bocian jak leci nad Wąchockiem?- 1,5 m, bo jednym skrzydłem zakrywa sobie oczy.
  • - Dlaczego ptaki łataja nad Wąchockiem do góry nogami?- Żeby im miejscowi obraczek nie ?ciagali
  • - Dlaczego ludzie w Wąchocku wychodza w pole z łukami???- Bo "Bizony" się pojawiły.
  • - Jak niska pszenica ro?nie w Wąchocku???- Tak niska, że jak wróbel chciał spróbować, to musiał przyklęknać...
  • - Dlaczego Wąchock w nocy wyglada z lotu ptaka jak Nowy Jork?- Bo pchły w Wąchocku chodza z latarkami...
  • - Dlaczego w Wąchocku nie je się kawioru w tubkach?- Bo nikt nie może włożyć głowy do tubki!
  • - Dlaczego w Wąchocku nie je się ogórków kiszonych?- Bo nikt nie może włożyć głowy do słoika!- A czemu sołtys je ogórki?- Bo je z beczki!
  • - Jakie znane rzeczy wynaleziono w Wąchocku?- Wodoszczelna gabka, latarka na baterie słoneczne, szynka w aerozolu (spray), urzadzenie do zapalania zapałek od słońca
  • - Dlaczego w Wąchocku nie ma płotów- Bo wróżka przepowiedziała sołtysowi że zdechnie jak pies pod płotem
  • - Dlaczego w Wąchocku otwarto Pewex?- Bo sołtys centa znalazł- A dlaczego zamknięto?- Bo zgubił...- A dlaczego zabrakło grzebieni w całym Wąchocku?- Bo przeczesuja okoliczne lasy w poszukiwaniu tego centa.
  • - Dlaczego w nocy do Wąchocku nie można niczym dojechać?- Bo zwijaja asfalt na noc.
  • - Dlaczego sołtys zwija asfalt na noc?- Żeby kury nie rozdziobały...
  • - Dlaczego w Wąchocku do dzisiaj chodzi pochód pierwszomajowy???- Na rondo trafili...
  • - Dlaczego w Wąchocku nie odbył się pochód pierwszomajowy???- Bo sołtys zachorował, a milicjant powiedział, że sam nie pójdzie
  • - Dlaczego w Wąchocku samochody maja opony bez bieżników?- Bo ulica jest bieżnikowana.
  • - Dlaczego w Wąchocku zbudowali dwupasmowa autostradę?- Bo budowali z dwóch stron drogę i się nie zeszli...
  • - Dlaczego nie można dojechać do Wąchocka pociagiem?- Bo lekarz sołtysowi zalecił dużo żelaza i szyny rozkręcili.
  • - Dlaczego pasażerowie pociagu do Wąchocka zbieraja się w jednym przedziale?- Bo jak pociag ma 3 wagony, to pierwszy staje już za Wąchockiem, ostatni przed, i tylko ?rodkowy trafia...
  • - Dlaczego sołtys przyszedł na dworzec z drabina?- Bo się dowiedział, że żona przyjedzie piętrowym pociagiem
  • - Dlaczego autobus jeżdżacy do Wąchocka jest szerszy niż dłuższy?- Bo wszyscy chca siedzieć przy kierowcy- A dlaczego jest dłuższy niż szerszy?- Bo się ludzie przyzwyczaili do kolejek.
  • - Dlaczego do Wąchocka je?dzi szklany autobus?- Bo każdy chce siedzieć przy oknie!
  • - Dlaczego autobus stajac w Wąchocku otwiera tylko ?rodkowe drzwi?- Bo przednie i tylne to już nie Wąchock
  • - Jakie są zakręty na drodze do Wąchocka?- Takie że kierowca PKSu widzi jego tył!
  • - Dlaczego kiedy uruchamiano linię do Wąchocka, to autobus przyjechał w piatek, a odjechał w poniedziałek?- Bo sołtys uczył chamstwo jak się wsiada i wysiada.
  • - Gdzie leży Wąchock?- Trzy rzuty beretem od Starachowic.
  • - Dlaczego w Starachowicach nie ma domów wyższych niż dwa piętra?- Z trzeciego pietra Wąchock widać.
  • - Dlaczego w Wąchocku na dyskotece tańczy się w kapciach?- Żeby nie zagłuszać muzyki z sasiedniej wsi.
  • - Dlaczego w Wąchocku zdjęli ?wiatła że skrzyżowań?- Bo sołtys robi dyskotekę...
  • - Wiecie jak bija zegary w Wąchocku???- Bim-ber, bim-ber...
  • - Jakich płyt słucha się w Wąchocku?- Chodnikowych!
  • - Dlaczego ludzie w Wąchocku chodza na czworaka?- Bo słuchaja płyt... chodnikowych...
  • - Co "leci" w Wąchocku w kinie?- Tynki że ?cian!- Ćmy do projektora...
  • - Dlaczego już nie ma balów przebierańców w Wąchocku?- Bo raz córka sołtysa przebrała się za akumulator i ja cała noc ładowali...
  • - Dlaczego dziewice w Wąchocku chodza w czarnych majtkach?- Żeby im się błony nie pona?wietlaly.
  • - Dlaczego w Wąchocku nie odbył się pochód dziewic???- Bo jedna zachorowała, a druga powiedziała, że sama nie pójdzie
  • - Dlaczego zima w Wąchocku ludzie chodza w białych kaloszach?- Żeby nie zostawiać ?ladów na ?niegu...
  • - Dlaczego ostatnio wszyscy w Wąchocku byli ubrani od?więtnie?- Bo w nocy była burza z błyskawicami i my?leli, że przyjedzie fotograf.
  • - Dlaczego w Wąchocku jest teraz ?wieże powietrze?- Bo nie otwieraja okien...
  • - Dlaczego mieszkańcy Wąchock leża do góry d...?- Bo pokazuja gdzie maja resztę kraju!
  • - Dlaczego w Wąchocku sołtys ogłosił mobilizację???- Bo jak szedł do karczmy, to znalazł chińskie pióro.
  • - Dlaczego ostatnio w całym Wąchocku niema szyb w oknach?- Bo sołtys buduje szybowiec.
  • - Dlaczego w szkole w Wąchocku zamurowano okna?- Bo sołtys robił wieczorówkę...
  • - Dlaczego w Wąchocku nowy sołtys (po wyborach) zarzadził budowę szkoły w ziemiankach?- Bo ostatnio tak się ich poziom obniżył- A po co te ziemianki będa otoczone drutem kolczastym?- Żeby się ciemnota nie wciskała
  • - Dlaczego sołtys w Wąchocku ma ostatnio obie nogi w gipsie?- Bo jak mgła opadła, to mu je połamała!
  • - Dlaczego sołtys w Wąchock o mało co się nie utopił???- Wrzucił peta do rzeki i chciał przydeptać, bo lubi porzadek...
  • - Jak gęsta jest mgła w Wąchocku?- Tak gęsta, że krowa sołtysa się udusiła...
  • - Dlaczego w rzece w Wąchocku wyzdychały ryby?- Bo sołtys uprał skarpety!
  • - Dlaczego ostatnio ludzie w Wąchocku chodza w maskach przeciwgazowych?- Sołtys suszy bieliznę...
  • - Dlaczego wzdłuż drogi w Wąchocku są metrowej głęboko?ci rowy?- Bo sołtys jak idzie, to lubi machać rękami
  • - W jaki sposób sołtys Wąchocka dorobił się na grze na trabie?- Płacili mu sasiedzi żeby przestał grać.
  • - Dlaczego sołtys trzyma pusta butelkę w lodowce?- Dla go?ci, którym nie chce się pić
  • - Dlaczego sołtys polonezem jechał do Kielc godzinę a z powrotem trzy?- Bo polonez ma tylko jeden wsteczny bieg.
  • - Dlaczego sołtys kupił żonie samochód bez silnika?- Bo uważa, że miejsce kobiety jest w domu!
  • - Dlaczego sołtys otworzył nowe konto w banku?- Bo stare było już puste.
  • - Jak cienkie nale?niki robi żona sołtysa?- Maja tylko jedna stronę!
  • - Dlaczego ostatnio oczy sołtysa wisza na dębie?- Bo mu sasiad powiedział "oczywi?cie".
  • - Dlaczego domy w Wąchocku są okragłe?- Bo sołtysowi zagrozili, że go zastrzela zza węgła.- Bo córka sołtysa chodziła na róg.- A dlaczego są znowu kwadratowe?- Bo córka sołtysa puszczała się na okragło.
  • - Dlaczego sołtys postawił przed brama latarnie?- Żeby córka miała blisko do pracy.
  • - Jakiego zeza ma córka sołtysa w Wąchocku?- Takiego że jak płacze, to jej łzy po plecach ciekna!
  • - Dlaczego córka sołtysa ma zęby jak perły?- Bo nie do?ć, że rzadkie, to większo?ć podroby.
  • - Dlaczego w Wąchocku są gumowe drzewa?- Bo córka sołtysa robi prawo jazdy.- Żeby się na wietrze nie łamały
  • - Inna wersja:- Dlaczego w Wąchocku nie ma latarni?- Bo sołtysowa uczy się je?dzić samochodem!
  • - A dlaczego w lesie koło Wąchocka jest dziura o głęboko?ci półtora metra?- Bo córka sołtysa potrzebowała fotografie do paszportu.- A dlaczego obok jest jeszcze 9 takich dziur?- Bo od razu zrobiła 10 sztuk.
  • - Dlaczego córka sołtysa wyrzuciła jeża?- Bo kupiła sobie do czesania szczotkę.
  • - Dlaczego żona sołtysa w Wąchocku kupiła sobie pralkę automatyczna?- Na czym? ta balię trzeba postawić, no nie?
  • - Dlaczego sołtysowa kupiła sobie trzecia pralkę automatyczna?- Bo na dwóch jej się balia chwiała...
  • - Ilu pralek używa żona sołtysa w Wąchocku?- Trzech: w jednej pierze, a na dwóch stawia kocioł do gotowania.
  • - Dlaczego w Wąchocku jest dol. w lesie?- Bo sołtys ma garbata żonę
  • - Jak waskie są korytarze u sołtysa w domu?- Tak, że pies może tylko pionowo ogonem merdać
  • - Jak niskie są domy w Wąchocku?- Takie, że nale?niki trzeba je?ć rozwinięte
  • - Dlaczego w Wąchocku urzędnicy skarbowi chodza z łopatami?- Szukaja podziemia gospodarczego
  • - Dlaczego w Wąchocku ludzie smaruja telewizory musztarda?- Żeby poprawić ostro?ć
  • - Dlaczego nikt w Wąchocku już nie oglada telewizji???- Bo sołtys sobie założył żaluzje
  • - Dlaczego w Wąchocku jeszcze długo nie będzie BBS'a?- Bo nie ma chętnych aby zrobić składkę...
  • - Czy wiecie dlaczego w tym roku w Wąchocku byly latwiejsze tematy maturalne?- Poniewaz zdawala corka soltysa.- A wiecie dlaczego w przyszlym roku beda jeszcze latwiejsze?- Bo nie zdala.- A czy wiecie, ze soltys z Wąchocka zginal smiercia tragiczna?- Mieszal herbate i lej go wciagnal... Do tej pory ciala nie znalezli...- Dlaczego mieszkancy Wąchocka trzymaja zarowki w zebach?- Zeby wyrazac sie jasno!- Dlaczego w Wąchocku na dyskotece tancza na bosaka?- Bo sluchaja muzyki w sasiedniej wsi.- Czemu w Wąchocku, w kosciele sa takie dziury w posadzce?- Ksiadz im kazal szukac korzeni wiary.- Dlaczego w Wąchocku zamknieto biblioteke?- Bo ukradli te jedna ksiazke...- Dlaczego mieszkancy Wąchocka posmarowali sobie szyby nafta?- Bo uslyszeli, ze na szybach naftowych mozna zbic duzy interes! - Dlaczeog w Wąchocku wybudowali dwupasmowa autostrade?- Bo budowali z dwoch stron i sie nie zeszli...- Wiecie czemu soltys w Wąchocku pomalowal sobie dom na bialo?- Bo uslyszal, ze po wojnie atomowej ocaleje tylko Bialy Dom.- Dlaczego w Wąchocku powiesily sie dwa konie?- Bo im Soltys powiedzial "Wista!"- A dlaczego powiesil sie jeden kon?- Bo go Soltys przywiazal do szlabanu.- Czy wiecie jak duzy nos ma corka soltysa?- Moze spokojnie palic papierosa pod prysznicem nie martwiac sie, ze jej zgasnie.- Dlaczego w Wąchocku rozkrecono tory kolejowe?- Bo lekarz przepisal soltysowi zelazo.- Dlaczego wrony nad Wąchockiem lataja do gory brzuchem?- Zeby Wąchocka nie widzialy.- Dlaczego w Wąchocku pchly nie swieca?- Bo jakby swiecily, to Wąchock bylby lepiej oswietlony od Nowego Jorku.- Dlaczego kolo kosciola w Wąchocku jest dol gleboki na ok. 20 m?- Bo o tyle za dlugi byl sznur, ktory kupiono do dzwonu.- Dlaczego przed domem soltysa w Wąchocku jest wielki dol?- Bo soltys robil sobie zdjecia do pasa.- Dlaczego zima w Wąchocku ludzie chodza w bialych kaloszach?- Zeby nie zostawiac sladow na sniegu...- Jak w Wachocku ludzie popelniaja samobojstwa?- Klada się na torach i umieraja z glodu.
  • W Wachocku kury zastrajkowaly, bo nie lubia jak się jaja z nich robi.


Dowcipy o wariatach

  • Dwoch wariatow kupilo sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopoki nie natrafili na problem, ktory kotek jest czyj. Pierwszy wymyslil, ze swojemu kotu utnie ogonek. Bawia się dalej, ale drugiemu spodobal się kotek bez ogonka. Ucial wiec swojemu ogonek i zaczeli myslec, co zrobic, zeby je znowu moc rozpoznac. Wiec pierwszy ucial swojemu przednia nozke. Bawili się jakis czas, ale drugiemu spodobal się kotek bez nozki, wiec swojemu takze ucial. Caly problem zaczal się wiec od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyslil, ze utnie swojemu kotu druga z przednich nozek. Drugiemu wariatowi spodobalo się jednak, jak fajnie czolga się kotek tego pierwszego, wiec swojemu tez ucial druga z przednich nozek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcac wyroznic swojego kotka, ucial mu dwie tylnie nozki. Kadlubek jego kotka tak się fajnie poruszal, ze drugiemu wariatowi oczywiscie się to spodobalo, i ze swojego kotka tez zrobil kablubka. I teraz zaczal się juz powazny problem, jak rozpoznac, ktory kotek jest czyj. Mysla, mysla, mysla, i w koncu jeden mowi:- Wiesz, to ja wezme bialego, a ty czarnego...
  • Dwoch wariatow bawi się w sklep:- Poprosze litr chleba.- Co ty wygadujesz? Mowi się kilogram chleba. Chodz zamienimy się miejscami.- Poprosze kilogram chleba.- A dzbanek pan ma?
  • Dwoch wariatow kapalo się w rzece, i wylowilo trupa. A trup byl juz niezle podzielenialy. Mimo to wariaci pomysleli, ze trzeba czlowieka ratowac, i tak zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbil mu slomke w dupe i dmucha. Troche się zmeczyl, powiedzial do drugiego:- Teraz ty.A tamten wyjal slomke, wlozyl druga strona i powiedzial:- Brzydze się toba.
  • Dwoch wariatow ucieklo w nocy z wariatkowa i dochodza do rzeki bez mostu...- Co tu zrobic? - mowi jeden.- Wiem! Ja zapale latarke tak zeby swiatlo bylo nad woda. Wtedy ty przejdziesz po swietle na druga strone...- Eeeeeeee tam, ale ty jestes pier*.*niety!... Ty zgasisz latarke a ja spadne!
  • O północy dzwoni wariat do wariata:- Czy to numer 555 555?- Nie, to numer 55 55 55.- A, to przepraszam, że Pana obudziłem.- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo kto? dzwonił...
  • W ?rodku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego:- Proszę mnie wpu?cić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej!- Co?! Teraz?! W ?rodku nocy?! - denerwuje się zaspany portier - Pan chyba zwariował!
  • Przychodzi facet do psychiatry i upiera się ze umie latac. Psychiatra mu oczywiscie nie wierzy ale klient się upiera ze umie latac... na to psychiatra juz zdenerwowany otwiera okno i kaze facetowi latac. Facet bierze rozbieg, wylatuje. Robi pare kolek i wraca do gabinetu.Lekarz zachwycony pyta się czy on tez moglby tak polatac. Na co facet, ze i owszem tylko trzeba szybko machac rekami.Lekarz wyskakuje i się oczywiscie zabija. Na co facet:- Jak na aniola stroza to ze mnie niezly kawal sku*.*
  • W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
  • Idzie trzech wariatow po torach kolejowych- O jakie te schody plaskie- O jaka ta porecz niska- Nie przejmujcie się, winda juz jedzie!
  • Psychiatra do pacjenta zatwardzialego kryminalisty:- Opowiem panu poczatek historii a pan ja dokonczy.- Dziad i baba posadzili rzepke...?- A Rzepka odsiędzial swoje i zalatwil i dziada i babe.
  • Raz jeden glupi pisal list. Pyta go drugi glupi:- Do kogo ten list?- Do mnie.- A co tam piszesz?- Nie wiem, bo go jeszcze nie otrzymalem.
  • Po polnocy jeden z lokatorow dobija się do drzwi sasiada:- Panie przestan pan wreszczie grac na tej cholernej trabce bo zwariuje!- Za pozno. Przestalem grac pol godziny temu.
  • W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy lozku nowego pacienta i pyta:- Jak się nazywacie?- Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.- Tak? A kto panu to powiedzial?- Pan Bog.Na to odzywa się glos z sasiedniego lozka:- On klamie. Nic mu takiego nie mowilem.


O więŸniach

  • Strażnik wchodzi do celi i mówi:- Fąfara, wychodzić! Kąpiel!- Czy to konieczne?- A kiedy się ostatni raz kąpałe??- Dwa lata temu. Ale przecież za pół roku wychodzę, to mogę wykąpać się w domu!
  • Więzień zaczyna uciekać z więzienia przez wykopany przez siebie tunel. Nagle spostrzega, że wej?cie do tunelu zasłonił mu jaki? cień. Po chwili słyszy za sobą czyje? kroki, więc pyta:- Uciekamy razem?- Nie mogę.- Dlaczego?- Jestem strażnikiem!
  • Małżonka jednego z wię?niów poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla męża.- Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył!- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jaki? tunel...
  • Dwaj skazani spotykają się w więziennej celi. Jeden pyta:- Ile dostałe??- 15 lat. A ty?- 10 lat.- To zajmij pryczę przy drzwiach, bo szybciej wychodzisz!
  • Dziennikarka pyta wię?nia:- Czy gdy odsiedzi pan swój wyrok, będzie pan szczę?liwy?- Nie wiem, proszę pani. Jestem skazany na dożywocie...
  • Adwokat pyta wię?nia:- Jak się pan czuje w więzieniu?- Nooo... Pobyt w więzieniu ma swoje plusy. Nie muszę na przykład wstawać w nocy i sprawdzać, czy nie zapomniałem zamknąć drzwi wej?ciowych.
  • Do gabinetu naczelnika więzienia wchodzi strażnik i mówi:- Panie naczelniku, więzień z celi numer 128 zachowuje się skandalicznie. Trzeba go ukarać.- Zróbcie mu dwa dni postu.- Dwa dni temu już miał dwa dni postu.- To dajcie mu na te dwa dni książkę kucharską do przeglądania!
  • Strażnik otwiera drzwi celi i mówi do wię?nia:- Przyszła pana odwiedzić żona.- Która?- Bez głupich dowcipów!- Jakie dowcipy? Przecież siedzę za bigamię!
  • W celi więziennej spotykają się dwaj starzy znajomi.- Znowu wpadłe?? Jak to się stało?- Przez odciski.- Znale?li odciski palców?- Nie, przez odciski na nogach. Nie mogłem uciekać.
  • Więzień mówi do strażnika:- Niech pan będzie dla mnie uprzejmy! Gdyby tu nie było takich jak ja, byłby pan bezrobotnym!
  • W celi straceń skazany czeka na egzekucję. Podchodzi do niego strażnik i mówi:- Za godzinę zostanie pan powieszony, ale zanim to nastąpi, spytają o pańskie ostatnie życzenie. Czy mógłbym mieć do pana pro?bę?- Tak, słucham.- Niech pan poprosi, żeby mi podwyższyli pensję!
  • Żona odwiedza męża odsiadującego wyrok w więzieniu i oznajmia:- Mam kłopot. Nasze dzieci są już w wieku, w którym zadaje się kłopotliwe pytania. Chciałyby na przykład wiedzieć, gdzie schowałe? zrabowane pieniądze.
  • Na przyjęciu w Sztokholmie przedstawiają się sobie dwaj mężczy?ni:- Olsen jestem. Kupiec hurtowy - węgiel i koks.- Soerensen. Dyrektor więzienia - chleb i woda.
  • Naczelnik więzienia wypytuje strażników:- Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.- Skąd miał? Ukradł któremu? z was?- Nie, uczciwie wygrał w karty!
  • Podczas pierwszego widzenia w więzieniu żona mówi do męża:- W ciągu tych kilku miesięcy musisz się trochę opalić.- Dlaczego?- Wszystkim znajomym powiedziałam, że pojechałe? na wyprawę do Afryki.
  • Do pracy przyjmują nowego pracownika.- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?- Trzy lata.- Opu?cił go pan wskutek wypowiedzenia?- Nie, dzięki amnestii!
  • Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi:- Panie naczelniku - mój maż jest wykończony. Proszę mu dać lżejsza pracę.- Nie rozumiem, co ma Pani na my?li, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty.- No tak, ale prócz tego kopie jaki? tunel...
  • - Jak dlugo przebywaliscie w ostatnim miejscu pracy?- Szesc lat.- To nawet sporo. A dlaczego stamtad odeszliscie?- Musialem, byla amnestia.
  • Swiety Mikolaj w zakladzie karnym pyta przed wreczeniem prezentu:- Czlowieku, daj mi cynk, czy byles git przez caly rok!?!
  • Wiezień do wie?nia:- Za co siedzisz?- Za kasę.- Pancerna?- Nie, gryczana.
  • Podsadny opuszcza sale rozpraw.- Ile ci dali? - pyta się kolega.- Trzy niedziele.- To malo.- Ale palmowe.
  • Pewnego zloczynce skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie. Bezludnej, ale zeby za szybko nie wykitowal, to przyznano mu koze za towarzyszke...Po 40 latach przyplywa oddzial karny, zeby zabrac skazanca, a tu po wyspie biega maly chlopiec. Zolnierze pytaja się go:- Jak ci na imie?- Mieeeeeetek!
  • Kat do skazanego:- Jakie jest pańskie ostatnie zyczenie?- Chcialbym się napic szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiore sobie rocznik.- Zgoda. Jaki to ma byc rocznik?- 1999.


Dowcip wojskowy

  • Baczno?ć! Temat zero osiem łamane na piętna?cie - Człowiek, jego wzór i przeznaczenie. Spocznij!Na wypasażeniu Ludowego Wojska Palskiego znachodzi się dwa radzaji czlowieka - człowiek wzór czterdzie?ci siedem i człowiek wzór czterdzie?ci osiem.W agolno?ci człowiek składa się z czę?ci zasadniczych i pamacniczych.Do czę?ci zasadniczych zaliczamy glawicę, niesłusznie w cywilu nazywaną głowom, tuleję łączącą zwaną szyją, korpus ze ?ledzionom i wantroboj, kańczyny górne tudzież dolne.W górnej, przedniej czę?ci glawicy znachodzom sie dwa oka, oko liewe i assymetrycznie prawe. Oko liewe sluży do wykrywania przełożonych w celu addania regulaminawego hanoru wojskowego, assymetrycznie oko prawe sluży do wykrywania czwartej piersi na komendę "Równaj w prawa!"Paniżej znachodzi się występ przedni zaopatrzony dwiema dziurkami. Dziurka liewa sluży do wykrywania zapachu strawy agólnowajskowej, assymetrycznie dziurka prawa sluży da wykrywania zapachów zwanych kaszarawymi.Paniżej znachodzi siem otwór gembny zaopatrzony w jenzyk i zemby.Zemby służą do przeżuwania strawy agólnowajskowej natomiast o jenzykach w wojskowo?ci możemy powiedzieć, że wyróżniamy jenzyki nastempujonce:wyżej wzmiankawany, dwa jenzyki w kaloszach agólnowojskowych, i bardzo rzadko jeden obcy. W ogólno?ci otwor gembny sluży do załadawania i zaryglawania strawy agólnowojskowej.Pa obu stronach gławicy znachodzom się dwa wystempy płaskie zwane uchami służonce do padtrzymywania hełmu bojowego.W ogólno?ci o glawicy można powiedzieć tyle, że od kaprala wzwyż wienkszego zastosowania nie pasiada.Cala glawica osadzona jest na tuleji łonczoncej, slużoncej do nadawania jej obrotów w prawa tudzież w liewo oraz do zawieszania pasa wojskowego kiedy żolnierz znachodzi sie w latrynie.W przedniej czensci karpusa znachodzom sie dwie piersi. Pier? liewa sluży do zawieszania adznaczeń krajowych i zagranicznych, assymetrycznie pier? prawa sluży do przyjmawania kul ze strony enpla.Paniżej znachodzi sie brzuch który pawinien być zawsze wciongnienty, a po przeciwleglej stronie znachodzom się pliecy. Pliecy w wojskowo?ci majom: arty?ci, spartowcy i dowodcy wszelakiego stopnia.Paniżej plieców znajdujom się dwa zgrubienia tylne slużonce do ksztaltowania ?wiadomej dyscypliny agólnowojskowej.Po przeciwlieglej stronie znajduje siem wystemp przedni, który w wojskowo?ci winkszego zastosowania nie posiada poza przepustkom.Paniżej znachodzom się dwie kańczyny dolne, które pomagajom w podnoszeniu dyscypliny, i które zaopatrzone som w dwa kalosze agólnowojskowe, przy czym ich wla?ciwo?ci som takie, że kalosz liewy pasuje na noge prawom i assymetrycznie.W caly korpus wmontowany jest przewod pokarmowy od wlotu do wylotu. Przewód pokarmowy sluży, do zaladowania, zaryglowania i ODPALENIA strawy wajskowej.O czen?ciach paminientych w niniejszym wykladzie i o uzbrajeniu powiemy w wykladzie nastempnym.Przerwa.Comment:Wykład należy wygłaszać z należytą powagą w dialekcie oficerów kadrowych Dywizji im. Tadeusza Kosciuszki. Tekst powyższego wykładu zapamietano (nie wiem kto) na Rajdzie ?więtokrzyskim przy ognisku w ?więtej Katarzynie w r. 1963.Wygłoszony był przez studenta z Gdańska. Autornie znany. Był to szczyt rozwoju wykładow o dzidzie bojowej, szmacie ogólnowojskowej itd.z Uiwersytetu Warszawskiego twierdzili, że ich ulubieńcem był major Ku?ma.Pewnego razu studenci na nowej teczce majora napisali co? obra?liwego. Na następnych zajęciach pada komenda:Wyciągnąć kartki i długopisy! Napisać imię i nazwisko.Pod nazwiskiem napisać "Major Ku?ma Dupa". Studenci jedni z rado?cią, inni z ociąganiem spełniają polecenie. Major energicznie zbiera kartki i oznajmia:- A teraz ja te wszystkie kartki zaniosę do GRAFOMANA i on mi powie kto mi napisał na teczce "Major Ku?ma Dupa".
  • - W wojsku niemożliwe są tylko dwie rzeczy!- Okopać sie w wodzie i przewrócić hełm na lewą stronę!
  • Jeden zolniez tylem wjezdza jakas machina wojenna do garazu. Jakis mlody wojak mu w tym pomaga informujac ile moze jeszcze cofnac: - Ciofaj, ciofaj... ciofaj... juz nie ciofaj - juzes pierdolnal.
  • Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego:- Czy widzicie tam jakies litery?- Nie widze.- A widzicie w ogole tablice?- Nie widze.- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
  • - Nowak, kim jestes w cywilu?- W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK.
  • Dwoch komandosow tuz przed akcja:- Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.- Ja mam za dwie 12.- No dobra... Poczekamy te dwie minuty...
  • Wrocil zolnierz z tygodniowej przepustki. General pyta go:- No i jak tam na przepustce?- Wspaniale, panie Generale. Przez caly tydzien się kochalem.- No siadajcie i opowiadajcie.- Niestety nie moge, panie Generale...
  • - Tato, pokaz jak biegaja sloniki!- Ale juz pokazywalem ci dzisiaj trzy razy...- Tato, ja chce jeszcze...- No dobrze, ale to juz ostatni raz. Pluton!!! Maski p-gaz. wloz i jeszcze dwa okrazenia!!!
  • Szeregowemu Kowalskiemu zmarla matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakis delikatny sposob przekazal smutna wiesc zolnierzowi. Kapral robi zbiorke plutonu.- Szeregowi, ktorym zmarla matka... trzy kroki wystap!Wystapilo kilu.- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!
  • - Czemu ten pluton tak krzywo stoi?!? - pieni się kapral.- Bo ziemia jest okragla - mowi jeden z zolnierzy.- Kto to powiedzial?!?!- Kopernik.- Kopernik wystap!- Przeciez umarl.- Czemu nikt mi o tym nie zameldowal?
  • Spadajacy jak kamien spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:- Moj się nie otworzyl! Szczescie, ze to tylko cwiczenia!
  • Pamietajcie zolnierze, bitwa pod Lenino, to byla najwieksza bitwa w dziejach oreza polskiego.- Obywatelu majorze, ale fama glosi, ze pod Monte Casino byla wieksza bitwa.- Fama? Fama, wystap!
  • Na zajeciach z balistyki major oblicza wartosc sinusa kata nachylenia dziala, otrzymujac 2.5. Zaintrygowany szeregowy protestuje - major po krotkim namysle odpowiada:- Sinus kata w warunkach bojowych osiaga wyzsze wartosci!
  • Na jednym z wielu egzaminow plk. Matuszczyk pyta zolnierza:- Podchorazy, ilolita jest lufa?Podchorazy:- Jednolita.Plk.:- Zaliczone.
  • -Co żołnierz je?-Żołnierz je obrońca ojczyzny.
  • -Od kiedy żołnierz może używać broni?-Od wtedy, gdy Bronia skończy 16 lat
  • -Po co żołnierz ma płaszcz?-Po kolana
  • -Co ma żołnierz pod łóżkiem?-Posprzatać
  • -A co ma żołnierz w szafce?-Porzadek
  • -Do czego sluży chlebak?-Chlebak, jak sama nazwa wskazuje, sluży do noszenia granatów, bo sięw nim chleboca...
  • - Co żołnierz ma w spodniach?- Żołnierz ma w spodniach chodzić.
  • Kapral mowi do szeregowca: - Masz zetony telefoniczne?- Jasne, stary!- Masz mowic: Tak jest panie kapralu! A wiec masz zetony telefoniczne?- Nie panie kapralu!
  • Na komisji wojskowej pytaja poborowego:- Do you speak English?- Hee???Pytaja nastepnego:- Do you speak English?- Hee???I nastepnego:- Do you speak Eglish?- Yes, I do.- Hee???
  • Szedl pijany general z adiutantem przez las. Cos zaszelescilo w krzakach. General niewiele myslac strzelil. Adiutant pobiegl zobaczyc co. Po chwili wraca:- Melduje poslusznie, ze zastrzeliliscie zwykla krowe!- To nie mogla byc zwykla krowa - zwykle krowy nie walesaja się po lasach! To musiala byc dzika krowa!Ida dalej. Znowu cos zaszelescilo. General strzelil i adiutant polecial sprawdzic. Wraca:- Melduje poslusznie, ze zastrzeliliscie dzika babe.
  • Jednym z ulubionych akcentow kapitana Stelmacha w studium wojskowym Politechniki Warszawskiej bylo powiedzenie: " A buty to się wam maja swiecic jak psu co?" na co kompania zgodnie i z entuzjazmem odkrzykiwala "Jaja". Raz kapitan z duma popatrzyl w dol i ku ogromnej radosci kompanii dodal "Albo jak moje".
  • - Panie kapitanie, czy pan wie, ze szeregowy Ecik skoczyl bez spadachronu?- Oszalal. To juz dzisiaj trzeci raz...
  • Na studium wojskowym Politechniki Warszawskiej byl major Aksamit. Pewnego dnia jakis dowcipnis napisal na tablicy w czasie przerwy zlota mysl: "Major Aksamit ma w dupie dynamit". Po dzwonku do sali wszedl wspomniany major, przeczytal co bylo napisane na tablicy, zrobil się czerwony i pobiegl po kierownika (dowodce?) studium wojskowego. W tym czasie studenci wytarli tablice. Major przybiegl do sali, aby zaczekac na kierownika i oniemial po raz drugi. Tablica byla czysta! Niewiele myslac wzial krede i wlasnorecznie napisal wspomniana wyzej sentencje. W chwile potem przyszrdl dowodca, popatrzyl na tablice i groznie zapytal:- Kto to napisal?!- Pan major - odpowiedzieli studenci.
  • W wojsku kapral tlumaczy nowa gre zrecznosciowa:- Ustawiamy się wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy go nawzajem do siebie.- A co dzieje się z tym, u ktorego granat eksploduje?- Ten wypada z gry.
  • Odbywa się musztra. Zolnierze stoja w szeregu. Kapral daje komende:- Prawa noge do goooory podniesc!Kowalskiemu się pomylilo i podniosl do gory lewa noge. Kapral patrzy się wdluz szeregu i krzyczy:- Co za duren podniosl obie nogi?!
  • Po zakonczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaja wspolne manewry. Do sali, w ktorej zgromadzili się zolnierze obu nacji wchodzi amerykanski sierzant i mowi:- Dzisiaj cwiczymy skoki z malych wysokosci - pulap 200 metrow.Na to Rosjanie wpadaja w panike. Po naradzie jeden z nich wystepuje i pyta czy nie mogliby skakac ze 100 metrow. Zdziwiony sierzant odpowiada:- Ale na 100 metrach lotu nie rozwina się nam spadochrony!Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:- Ooo!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?
  • Na ktoryms wykladzie na srodku sali, w sposob tajemniczy i niewyjasniony, znalazl się pet. Do sali wchodzi pan major, zauwaza pet i się pyta:"Czyj to pet?"Odpowiada mu grobowa cisza, wiec pyta się znowu :"Czyj to pet?"Znowu odpowiada mu grobowa cisza, pan major nie daje za wygrana i pyta się po raz trzeci :"Po raz ostatni pytam się, czyj to pet?"Tym razem otrzymuje odpowiedz :"Niczyj, mozna wziac!"
  • W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzic zmiany:- Teraz bedziecie - mowi dowodca - zmieniac codziennie koszule. Tak jak w armii amerykanskiej.- No to trzeba bedzie ustalac kto z kim...
  • Kapral pyta szeregowca:- Z czego zrobiona jest lufa karabinu?- Ze stali.- Dobrze.A z czego zrobiony jest zamek karabinu?- Tez ze stali- Zle.- Dlaczego zle?- Spojrzcie sami, szeregowy, co tu w ksiazce napisali: "Zamek zrobiony jest z tego samego materialu"
  • Sierzant wyjasnia zolnierzom prawo ciazenia:- Jesli rzucimy kamien do gory, to musi spasc z powrotem, zrozumiano?- A co bedzie, obywatelu sierzanie, jesli kamien spadnie do wody?- Nie zadawajcie glupich pytan, szeregowy Kowalski. Jestescie w artylerii, a nie w marynarce!
  • Odbywa się szkolenie. Kaprala daje komende:- Maski zalozyc- Maski zdjac- Maski zalozyc- Maski zdjac- Kowalski, dlaczego nie zdjales maski?- Zdjalem, obywatelu kapralu!- Ale morda...
  • Czasoprzestrzen w wojsku jest wtedy,gdy kapral powie :- Sprzataj korytarz od tego miejsca az do obiadu.
  • Co powinien zrobic zolnierz, bedac w skladzie amunicji, kiedy wybuchnie pozar?- Powinien wyleciec w powietrze!
  • - Ile razy smieje się z kawalu podoficer?- Trzy. Raz jak mu opowiedza, drugi jak mu wytlumacza, a trzeci jak zrozumie.- A ile razy smieje się oficer?- Dwa. Jak mu opowiedza i jak wytlumacza.- A general?- Raz, bo on sobie nie da wytlumaczyc.
  • Podczas zbiorki kompanii kapral mowi do zolnierzy:- Ci, co znaja się na muzyce - wystap!Z szeregu wystepuje czterech.- Pojdziecie do kapitana. Trzeba mu wniesc pianino na osme pietro.
  • Z pamietnika zolnierza:- Poniedzialek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy dziewczyne, to ja w krzaki! To byl dobry dzien...- Wtorek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy chlopaka, to go w krzaki! To byl dobry dzien...- Sroda. Dostalem przepustke, ide na piwo. Spotkali mnie zolnierze idacy na cwiczenia. To byl zly dzien...
  • General wizytuje dywizje Czerwonych Beretow.Przechadza się przed najlepszym batalionem, wymachujac szpicruta. Widzac u jednego z zolnierzy niedopiety guzik, uderza go w brzuch i pyta:- Bolalo?- Nie.- Dlaczego?- Bo jestem komandosem!Zadowolony z odpowiedzi general daje zolnierzowi tydzien urlopu. Idac dalej zauwaza zolnierza z rozwiazanym butem. Uderza go w brzuch i pyta: - Bolalo?- Nie.- Dlaczego?- Bo jestem komandosem!- Dac mu odznake wzorowego zolnierza! - rozkazuje general.Dochodzac do konca szeregu general spostrzega w rozporku zolnierza wystajacego chu*a. Uderza w niego szpicruta i pyta:- Bolalo?- Nie.- Dlaczego?- Bo to nie moj, tylko kolegi z drugiego szeregu!
  • - Kowalski! Powiedzcie, co bedzie, jesli kula odstrzeli wam ucho?- Bede gorzej slyszal, obywatelu sierzancie!- Dobrze. A co bedzie, jesli kula odstrzeli wam drugie ucho?- Nie bede nic widzial, bo mi helm na oczy spadnie!
  • Sierzant uczy zolnierzy mlodego rocznika topografii:- Rozrozniamy cztery czesci swiata: wschod, zachod, polnoc i poludnie.- To nie czesci a strony! - protestuje jeden z zolnierzy.- Glupstwa gadacie! Strony sa w gitarze!
  • Kapral szkoli szeregowcow:- Woda wrze w temperaturze 90 stopni.- A nas uczono w szkole, ze woda wrze w temperaturze 100 stopni!- Niemozliwe! - mowi kapral sprzwdzajac cos w swoim notesie.- Tak, macie racje. Woda wrze w temperaturze 100 stopni, a 90 stopni to kat prosty!
  • Wyskoczyl spadochroniarz z samolotu i z wrazenia zapomnial, jak uruchomic spadochron. Szarpie się przez chwile, ale widzi, ze nic z tego. Nagle widzi zolnierza, ktory leci obok niego do gory.- Hej bracie! Jak otworzyc ten cholerny spadochron?- Sorry,ja z saperow...
  • Pulkownik do majora:Jutro o 9:00 nastapi zacmienie Slonca, co nie zdarza się kazdego dnia. Niech wszyscy zolnierze wyjda na plac cwiczen, bede im udzielal wyjasnien. W razie deszczu, poniewaz i tak nic nic nie bedzie widac, prosze zebrac ludzi w sali gimnastycznej.Major do kapitana:Na rozkaz pulkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbedzie się uroczyste zacmienie Slonca. Jesli zajdzie koniecznosc deszczu, pan pulkownik wyda w sali gimnastucznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się kazdego dnia.Kapitan do porucznika:Na rozkaz pulkownika jutro o 9:00 nastapi zacmienie Slonca. W razie deszczu zacmienie odbedzie się w sali gimnastycznej, co niezdarz się kazdego dnia.Porucznik do sierzanta:Jotro o 9:00 pulkownik zacmi Slonce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się kazdego dnia.Sierzant do kaprala:Jutro o 9:00 nastapi zacmienie pulkownika z powodu Slonca. Jezeli na sali gimnastycznej bedzie padal deszcz, co nie zdarza się kazdego dnia, zebrac wszystkich na plac cwiczen.Dwaj szeregowi pomiendzy soba:Zdaje się, ze jutro bedzie padal deszcz. Slonce zacmi pulkownika na sali gimnastycznej. Niewiadomo dlaczego nie zdarza się to kazdego dnia...
  • Zolnierz pisze z koszar list do ojca, ze dostal syfilisa. Ojciec odpisuje mu:"ja się tam synu nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach, ale nos to z honorem".
  • Wlasciwie to saper myli się dwa razy w zyciu.Pierwszy raz wtedy gdy zostaje saperem. :-)
  • Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krag, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjatkiem jednego...Dowódca: Skacz...Tchórzliwy komandos: Nnnie...Dowódca: Dlaczego nie?Komandos: Bbbo się bbboje...Dowódca: Skacz, bo pójde po pilota!!!Komandos: Ttto id?...Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d*.*ie.Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siła...Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboje...W ciemno?ci słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnać go z samolotu.Zdyszani siedza w ciemnym wnętrzu:- Silny był - mówi dowódca.- Nnno, chhhyba cco? tttrenował...
  • Z pamietnika partyzanta:"...poniedzialek - gonili?my Niemców po lesie....wtorek - Niemcy gonili nas po lesie....?roda - przyszedł le?niczy i wygonił nas z lasu..."
  • Czym zolnierz myje zęby?Zolnierz myje zęby czym predzej.
  • Pewnego razu do wojska stacjonujacego na pustyni przyjechal general, no i pyta zolnierza jak tam jego zycie seksualne, a on mowi:- No, niby do miasta daleko, ale mamy taka stara wielbladzice, wiec nie ma problemu.Pyta drugiego, a on też odpowiada mu to samo, pyta trzeciego a ten znowu odpowiada mu to samo, w koncu general kazal się zaprowadzic do tej wielbladzicy. Wychodzi od niej po pol godziny i mowi: - No, ta wasza wielbladzica jest stara, ale jeszcze moze byc.- Jasne, że moze byc - do miasta zawsze mozna dojechac.
  • Jak wiadomo, sluzacy w brytyjskim wojsku zolnierze Gurkha slyna z szalenczejOdwagi i wykonuja wrecz nieprawdopodobne zadania. Pewnego razu oddzial GurkhowMial odprawe przed akcja- dowodca omawia sytuacje:-...kiedy samolot znajdzie się tuz przed celem, bedziemy skakal z wysokosciOk. 200 metrow. Jakies pytania?Z ociaganiem, niesmialo, jeden zolnierz podnosi dwa palce i pyta, czy jednakNie mozna by skakal z nieco nizszej wysokosci.- Z nizszej nie mozna, bo się spadochron nie otworzy- odpowiada dowodca.- A, to bedziemy skakal że spadochronem? Dziekuje, nie mam wiecej pytan
  • Wyklad z fizyki na Akademii Wojskowej.- Wszystkie ciala rzucone do gory spadaja z powrotem na ziemie. To jest wlasniePrawo ciezkosci...- A jesli spadna do wody?- pyta jeden z kadetow.- To juz nie wasza sprawa. Tym zajmie się juz Marynarka Wojenna.
  • Szeregowy Masztalski zdaje egzamin na kaprala.- Ile mamy stron swiata?- pyta egzaminujacy go sięrzant.- Mamy cztery strony swiata- odpowiada Masztalski- Blad, szeregowy, blad. Mamy szesc stron swiata.- Alez nie, panie Sięrzancie, mamy cztery strony swiata.- Wy mi się tutaj nie wymadrzajcie, zaraz wam zreszta udowodnie,Co mowi podrecznik na stronie 324?"Mamy cztery strony swiata."Oj, faktycznie, w takim razie pomylilem sobie z gitara.
  • - Szeregowy Oferma! Juz po raz trzeci w tym miesiacu prosicie o przepustke z powodu naglej choroby dziadka.- Tak jest panie sierzancie. Sam juz się nawet zastanawialem, czy dziadek nie symuluje.
  • Komisja poborowa. Chlopak z trudem odczytuje z tablicy najwieksza litere. Lekarz decyduje:- Zdolny do walki z czolgami.
  • Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutow i pyta:- Ktory z was byl w cywilu elektrykiem?- Ja! - zglasza się jeden z zolnierzy.- W porzadku. Jestes odpowiedzialny za to, żeby co wieczor o dziesiatej swiatlo w sali bylo zgaszone.
  • Podczas przerwy w zajeciach mlody zolnierz wyciaga gazete i zaczyna cos czytać. Po chwili mowi:- Chlopaki, czy wiecie, że na biegunie jeden dzień trwa pol roku?!- Ech, żeby tak dostal przepustke na taki caly dzień! - wzdychaja pozostali zolnierze.
  • Na ćwiczenia wojskowe rezerwistow powolano znanego profesora. W kancelarii sierzant pyta:- Czy chodzil pan do szkoly?- Tak. Skopczylem podstawowke, potem liceum, nastepnie dwa fakultety na studiach, potem doktorat...- Dosć! - przerywa sierzant. - Zapiszcie, kapralu, że umie czytać.
  • Franek bedac na przepustce odwiedza dziewczyne. Rozmawiaja. W pewnej chwili zolnierz proponuje:- A moze bym ci powiedzial jakis dobry dowcip?!- Dobrze. Ale obiecaj, że jesli bedzie jakies brzydkie slowo, to zamiast niego powiesz: "bum".Żołnierz:- Bum, bum, bum, bum, bum...
  • Chlopak zostal powolany do wojska, do jednostki lotniczej. Przy pozegnaniu matka prosi:- Uwazaj synku na siebie, lataj nisko i powoli!
  • Sierzant wypytuje szeregowego podczas szkolenia:- Macie rozkaz pilnowal skladu amunicji, a tam nagle wybucha pozar.Co robicie?- Wylatuje w powietrze z calym skladem!
  • Chlopak z kompanii lacznosci na randce z dziewczyna poszedl do parku. Usiedli na lawce i nic do siebie nie mowia. W pewnym momencie on mowi:- Kochanie.- Slucham.- Nic, sprawdzenie slyszalnosci.
  • Pamietnik partyzanta:Poniedzialek: Gonilismy Niemcow po lesie.Wtorek: Niemcy gonili nas po lesie.Sroda: Gonilismy Niemcow po lesie.Czwartek: Niemcy gonili nas po lesie.Piatek: Gonilismy Niemcow po lesie.Sobota: Niemcy gonili nas po lesie.Niedziela: Gajowy wypieprzyl nas wszystkich z lasu.
  • General podczas lustracji pyta szeregowca:- Czy jestescie szczesliwi, że sluzycie w wojsku?- Tak jest, panie generale.- A co bedziecie robic w cywilu?- Bede jeszcze bardziej szczesliwy...
  • Manewry USA - ZSRR. Zolnierze obu armii spotykaja się przed manewrami i nawiazuja znajomosci. Dochodzi do wymian roznych fantow. Misza chce amerykanska gume do zucia, George chce w zamian kalasznikowa.M: Przeciez jutro manewry nie moge ci oddac karabinu!G: Przeciez to tylko manewry i tak strzela się slepakami, wezmiesz jakis kij i bedziesz krzyczal pa..pa..pa.. i wyjdzie na to samo.M: Masz racje, zgoda.W dniu manewrow biegnie Misza, zujac gume z kijem w dloniach i strzela:- Tratach... Tratach...Patrzy a z tylu nadbiega Wania, pilot Mig-a w nowych Jinsach z rekami rozlozonymi jak skrzydla i krzyczy:- BUM!.. BUM! - jak bomby przeciw piechocie. - TRATATATACH - jak dzialka pokladowe Mig-a.
  • Kowalski poszedł na komisję poborowa. Po badaniach, wział go na rozmowę sexuolog.Narysował mu kółko:- Kowalski, co to jest ?- Goła baba...Narysował mu kwadrat:- A to?- He, he, goła baba...Na koniec, narysował mu trójkat:- No a to, przyjrzyjcie się dobrze.- Też goła baba...- Kowalski, wy jestescie zboczeni!!!- Jaaa??? A kto mi te gołe baby rysował?!
  • Porucznik pyta szeregowca:- Fąfara, jeste?cie w wojsku szczę?liwi?- Tak jest, obywatelu poruczniku!- A co robili?cie wcze?niej?- Byłem znacznie szczę?liwszy!
  • - Co zrobicie, gdy zobaczycie czlowieka za burta? - pyta oficer majtka podczas inspekcji.- Rzuce mu kolo ratunkowe i oglosze alarm: "Czlowiek za burta!".- Dobrze! A jesli rozpoznacie w tym tonacym waszego oficera?- Ktorego?...
  • Pan pulkownik wyklada balistyke. Narysowal armate, cel i pocisk lecacy po krzywej balistycznej. Tlumaczy, że tor pocisku dlatego się zakrzywia, poniewaz gazy prochowe wyrzucaja go do gory a ziemia sciaga w dol. Na to jakis zlosliwy student zapytuje:- Obywatelu pulkowniku, a jezeli dzialo bedzie na okrecie, to nie bedzie tam ziemi tylko woda. Jak to bedzie wtedy?Pulkownik myslal dlugo, w koncu zakrzyknal z oburzeniem:- My tu jestesmy wojska LADOWE!
  • Dwaj zolnierze fasuja w kuchni sniadanie. Po skosztowaniu porcji zaczynaja miedzy soba sprzeczke. Jeden twierdzi, że to kawa, drugi, że herbata. Kiedy się tak w najlepsze sprzeczaja, wychyla kucharz przez okienko kuchni swoja lepetyne i pyta:- Hej! Chlopcy! Czy chce tam kiery z wos jeszce troszka kakao?
  • Gdy swiat przestanie się zbroic,A w wojsku zabraknie etatow,Bron oddamy do hut,A trepow do domu wariatow.
  • Był rok 1943. Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna, księżycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:- Widzicie, bosmanie, ten ląd trzy mile na prawej burcie? Wła?nie U-boot strzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwo?ci manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. Zejd?cie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.Bosman, nie dyskutując, czym prędzej ruszył w głąb parowca by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak nied?wied?, postanowił obrócić całą sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze:- Widzicie, chłopcy, ten stołek tutaj? Jak zaraz pier*.*nę w niego członkiem, to cały statek w drebiezgi pójdzie.Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli ?miechem, kiwając głowami z niedowierzaniem. Roze?lił się bosman okrutnie i jak nie wrza?nie:- To się załóżcie, gnojki jedne, jak że?cie tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe.Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął "narzędzie", spojrzał pogardliwie wokoło i WHAAAAAAM!Statek poszedł w drzazgi! Poród rozbitków, którzy uszli z życiem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia.- Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!
  • Car Mikolaj II dokonuje przegladu jednego z pulkow.- Twoje nazwisko?- Stojkow.- Kochasz cara?- Tak jest, Wasza Cesarska Mosc.- Moglbys mnie zabic?- Nie, Wasza Cesarska Mosc.Podchodzi do dobosza:- Twoje nazwisko?- Srulek Zoltko.- Kochasz cara?- Dlaczego nie?- Moglbys mnie zabic?- Czym? Bebnem?
  • Ostatni spadochroniarz wraca do stanow z wojny w zatoce. Na lotnisku reporter pyta go o to, jaka bedzie pierwsza rzecz, ktora zrobi, gdy znajdzie się juz w domu.- Jest to bardzo osobiste pytanie - mowi zolnierz - Mam piekna, mloda zone, ktorej nie widzialem od osmiu miesiecy.- No tak rozumiem - odpowiada reporter - W takim razie jaka bedzie druga rzecz, ktora zrobisz?- Coz, mysle ze zdejme spadochron


Kawały o ZajączQ...

  • W wąsach dyrygenta mieszkała pchła. Pewnego dnia budzi się i czuje, że jest cholernie zimno.Pomy?lała, pomy?lała i zmieniła nosiciela.Przeniosła sie do czupryny kontrabasisty. Ale gostek łysiał, więc tam tez bylo jej zimno.Skakała po muzykach, aż wreszcie dotarła do skrzypaczki i zamieszkała u niej we włosach łonowych, gdzie było bardzo ciepło.Nastepnego dnia jednak budząc się, spostrzegła że znów jest zimno. Patrzy, i widzi a znów jest u dyrygenta... :)
  • Gdzie? daleko, na zakurzonej Wiejskiej spotyka się osioł z Ładą i pyta zdziwiony:"A ty, co ty jeste??"Odpowiada Łada: "Jak to co? Ja jestem samochod! A ty?"Na to osioł, trzęsąc się ze ?miechu: "A ja jestem koń!"
  • Misiu z zajączkiem siedza w jednej celi. Misiu siedzi w kącie, a zajączek cały czas biega.- Misiu uciekajmy stad, oni nas zabiją!- Zajączku usiąd? sobie, jeste? ze mną, nic ci nie zrobia.Zajączek jednak po chwili wstaje i znów chodzi.- Misiu uciekajmy oni nas zabija!- Zajączku uspokój się i siadaj.Zajączek siada. Otwierają się drzwi do celi wchodzi wielblad. A zajączek:- Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym koniem!
  • Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i pokazać staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował:- OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wy?cigi naokoło studni, 50 okrążeń.- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody.- Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pół okrążenia forów.Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale odległo?ć pozostaje ta sama. W pewnym momencie jaka? ręka chwyta młodego koguta za szyje, na pieniek odrąbuje głowę i słychać:- Q*.*a to już czwarty pedał w tym miesiącu.
  • Slon i mrówka wloka się przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody.- Juz nie moge - jeczy slon - Umre z pragnienia!- Wez się w garsc, sloniku! - pociesza go mrówka. - Na najblizszym postoju dam ci lyk wody z mojej manierki...
  • Idzie zajączek przez las i zobaczyl malenka dziurke w ziemi. Podchodzi i wola:- uuuuuuhuuuuuCos mu odpisnelo "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyla myszka.Zajączek idzie dalej i zobaczyl wieksza dziurke, podchodzi i wola:- uuuuhuuuuCos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wuskoczyl kroliczek.Zajączek idzie dalej i zobaczyl jeszcze wieksza dziure, podchodzi i wola:- uuuuuhuuuuCos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wyskoczyl lis, wiec zajączek dal noge.idzie dalej a tam jeszcze wieksza dziura, podchodzi i wola:- uuuuhuuuuCos mu odpowiedzialo "uuuuuuhuuuu" i wyskoczyl nied?wied?.Zajączek idzie dalej i widzi ogromna dziure w ziemi. Podchodzi i wola:- uuuuuuuuuhuuuuuuCos mu odpowiedzialo "uuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechal go pociag.
  • Jada dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mowi:- Chyba mucha do oka mi wpadla!
  • Idzie stary byku po lace z mlodym byczkiem. W pewnym momencie mlody wola do starego na widok stadka jalowek:- Chodz podbiegniemy szybciutko i przelecimy pare.Na co stary:- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko po woli, a po trzecie nie pare tylko wszystkie.
  • Przychodzi zajączek do burdelu i pyta:- Niedzwiedzica jest?- Nie ma.- A wilczyca jest?- Nie ma.- To moze chciaz lisica jest?- Nie ma.- A ktora jest?- Jest pytonica.- No dobra, moze byc.Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica go polknela. Ale zaczyna się zastanawiac:- Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient...I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu:- Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac!
  • Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:- Zajączku, co piszesz?- Doktorat o wyzszosci zajaczkow nad wilkami!- Ja ci zaraz!I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo się i wychodzi potargany wilk. Za nim nied?wied?:- Trzeba się bylo zapytac, kto jest promotorem!
  • Przychodzi zajączek do lisicy.- Lisico chcesz zarobic 100$?- Chce.- To daj mi calusa.Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi". Dala wiec zajacowi calusa.A zajac:- Chcesz zarobic jeszcze 100$?- Chce.- To się rozbierz.Lisica się rozebrala. A zajac:- A jeszcze 100$ to chcesz?- Chce.- No to chodz wykrecimy numerek!No i wykrecili taki numer ze az zajac się spocil. Gdy skonczyli zajac się ubral i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta:- Byl zajac?- No bybybybyl - mowi lisica przerazona.- A oddal 300$??
  • Nied?wied? mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajączek i mowi:- Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac czy nie masz nic przeciwko.Nied?wied? chwile pomyslal i mowi:- Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil się na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia nied?wied? wybral się do zajączka na zakupy:- Zajac! Kilogram ziemniakow.A zajac na to:- Duzych, malych, jaki gatunek...Nied?wied? zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu.Zajaczkowi coraz lepiej się wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajączka. Tym razem nied?wied? chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu się zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi:- Zajac, daj mi kanapke z pradem.Zajączek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Nied?wied? wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajączka wiec nied?wied? musial wymyslec jakis podsep. Poszedl do zajączka i mowi:- Zajac, dwa kilo ni ch**a!Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslec!".Po chwili namyslu zajączek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak nied?wied? wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta:- Nied?wied?, widzisz cos?Nied?wied?:- Ni ch*.*a!Zajączek na to:- To bierz dwa kilo i spier*.*
  • Lew,krol zwierzat postanowil znac wage wszystkich zwierzat. Wydal rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja się zwazyc, pozniej przyjsc do niego i podac mu swoj ciezar. Przychodzi sarenka:- Ile wazysz? - pyta lew.- 50 kilogramow - mowi sarenka.- W porzadku.Przychodzi wiewiorka.- Waze 2 kg - powiada wiewiorka.- Dobrze, zanotowalem - mowi lew.Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac.- Ile wazysz zajączku? - pyta lew.- 60 kg.- Bez zartow zajączku!!! - krzyczy lew.- 60 kg.- Zajączku, nie zartuj, ile naprawde wazysz?- 60 kg. - Zajączku, bez jaj!!! Ile wazysz?- A... bez jaj to 2 kg.
  • Dzwoni telefon. Pies odbiera i mowi:- Hau!- Halo?- Hau!- Nic nie rozumiem.- Hau!- Prosze mowic wyrazniej!- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula: Hau!!!
  • Siedza dwie muchy przy gownie. Jedna pierdnela, na to druga :- No wiesz, przy jedzeniu!!!
  • Nied?wied? zakazal w lesie się zalatwiac. Ale pewnego dnia zajączek byl w samym jego srodku i nagle mu się strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale jednak musial, wiec się zalatwil. Ale slychac, ze nied?wied? idzie. Wiec wiele nie myslac wzial i ukryl gowno w lapkach. Przychodzi nied?wied? i pyta:- Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach?- Nic takiego, motylka... Ale swinia, jak się zesral!!!
  • Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:- Krrra, Krrra itd.Nagle (bylo juz ciemnawo) walnela w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i probuje:- Hau, miau - cholera jak to bylo?
  • Mis otworzyl sklep wielobranzowy. Mozna w nim znalezc wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiscie pierwszej jakosci). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta:- Czy sa zgnite marchewki?Na to mis:- W tym sklepie jest tylko swiezy towar, nie ma nic starego, ani zgnilego.Zajac poszedl. Jednak nastepnego dnia przychodzi znow i pyta:- Czy sa zgnite marchewki?Mis się wkurzyl opieprzyl zajączka i wywalil ze sklepu. Jednak mysli sobie: "ten zajac nie da mi spokoju dopoki nie zalatwie mu tych marchewek".Nastepnego dnia zajac znow przychodzi i pyta:- Czy sa zgnite marchewki?Na to mis:- Wiesz zajac to w zasadzie jest porzadny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie zalatwilem kilka. Tak, sa zgnite marchewki.A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mowi :- Kontrola, Sanepid.
  • Jedzie zajączek z niedzwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To nied?wied? schowal zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.Kanar się pyta:- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?Nied?wied? uderza się w piers (tu powinien byc taki zamaszysty gest), wyciaga splaszczonego zajączka i mowi:- Zdjecie kolegi.
  • Idzie zajac z magnetowidem przez las, spotyka niedzwiedzia. Ten się pyta:- Zajac, a skad masz widelca?- A, dostalem od lisicy.- E, jak to, od lisicy? Przeciez ona taka chytra...- No tak, zaprosila mnie na kolacje, postawila winko, potem się rozebrala, zgasila swiatlo i mowi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wzialem video i poszedlem. Nied?wied? się smieje rozbawiony:- Och, glupiutki zajączku, trzeba bylo mnie zawolac, wzielibysmy lodowke!
  • Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiorka z kaseta video. Nagle tak sobie spacerujac spotyka zajączka. Zajączek na to :- Co tam masz wiewiorko?- Film porno - odpowiada wiewiorka.- Oooo!!! Biegnijmy wiec szybko ogladac - mowi zajączek.Wiewiorka zgodzila się zabrac ze soba zajączka i zaprosila go do swej dziupli. Po drodze spotykaja konia, ktory z zaciekawieniem pyta :- Co tam macie kachani?- Film porno - odpowiada napalony zjaczek.Kon na to :- Prosze wezcie mnie ze soba...Niestety wiewiorka odmowila gdyz kon nie moglby się zmiesci w jej malutkiej dziupli. Kon zasmucony, postanowil, ze bedzie ich sledzic.Gdy wiewiorka z zajączkiem rozkoszowali się filmem kon postanowil po kryjomu wejsc na drzewo aby lepiej mogl widziec (film).Kiedy film się skonczyl (bardzo napalony) zajączek mowi do wiewiorki :- Chodz zwalimy konia!!!Na to kon siedzacy na drzewie:- Nie nie nie, to ja juz sam zejde!
  • - Zajączku, dlaczego masz takie krotkie uszy?- Bo jestem romantyczny.- Nie rozumiem.- Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak się zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki...
  • Nied?wied? byl strasznym pijakiem i wszystkie pieniadze przepijal. Natomiast zajączek byl prawym zwierzakiem. Pewnego razu nied?wied? widzi zajączka jadacego Fiatem 126 i pyta:- Skad to masz?- Jak się oszczedza to się ma!Na drugi dzien zajączek jedzie Polonezem Caro i mijajac zalanego niedzwiedzia wola:- Jak się oszczedza to się ma!Na trzeci dzien zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulice, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochod hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, nied?wied? i mowi:- Jak się sprzeda butelki to się ma!
  • Synek wielblada pyta tate:- Tato, po co nam sa potrzebne te garby?- Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynie przechowywujemy w nich wode ktora jest nam potrzebna na dluga wedrowke.- A po co nam takie szerokie kopyta?- Zeby nam latwiej bylo isc po piasku.- A po co nam tak gesta siersc?- W dzien chroni nas ona przed palacym sloncem, a noca przed chlodem na pustyni.- Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO?
  • Przychodzi zolw do jeza-fryzjera i mowi:- Poprosze na jeza.Jeż na to:- No to wskakuj!
  • Pies wyszedl pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzacego z przeciwka konia. Kiedy zblizyli się do siebie, kon zapytal:- Czesc, ktora godzina?- 20 po drugiej - pies na to.Kon poszedl swoja droga, a pies idzie dalej rozmyslajac:- ...hm... dziwne... kon, a mowi...
  • Wpada kon do baru, siada na jednym z wysokich stolkow i mowi:- Barman!!! Male jasne prosze!!Barman podal mu piwo, kon wypil, zaplacil i poszedl.Podchmielony facet ze stolka obok zbliza glowe do barmana i mowi pol-szeptem :- Dziwne, nie...?A barman:- Dziwne... zawsze pil duze jasne...
  • Przychodzi mrówka do krawca i mowi:- Jest nitka?- Jest!- Cale dwa cm prosze!- Zapakowac???- Nie! Powiesze się na miejscu!
  • Siedzi zajac i kon na galezi, na drzewie. Przechodzi krowa i tez chce sobie tak posiedziec. Wdrapuje się na drzewo i mowi do zajaca:- Ty zajac, posun się.A na to zajac: - Nie moge bo musialbym konia zwalic.
  • Jeż chcial bardzo isc na dziwki, ale się wstydzil isc sam, wiec poprosil zajaca (playboy'a), aby go zaprowadził do burdelu. Wiec ida az tu nagle zajac się wypieprzyl na ziemie i mówi:- O q*.*a!A jeż, ze byl prawie slepy odpowiedział:- Dzien dobry!
  • Mrowek ucieka z lasu i nagle na swej drodze spotyka lesniczego :- Co się stalo? - pyta lesniczy- Ktos zgwalcil slonice. Wszyscy sa podejrzani.
  • Dzwonek do panstwa sloni. Otwiera slon, nikogo nie ma. Tuz po zamknieciu drzwi kolejny dzwonek. Slon pomyslal, ze moze się wlacznik zepsul. Otworzyl drzwi, spojrzal, a na pstryczku siedzi mrówek i odzywa się grubym glosem:- Dobry wieczor, Czy jest slonica?- Nie ma.- To prosze przekazac, ze byl Ryszard.
  • Przylatuje mucha do WC Donald's i mowi:- Kupe prosze.- Z cebula?- Nie, bez cebuli. Po cebuli to z geby smierdzi
  • Zajączka goni wkurzony niedzwiadek. Zajączek gna co sil przez las, nagle wpada na odslonieta polane. Na polanie opala się lisica. Zajaczewk podbiega do niej i ledwo zywy mowi:- Lisiczko, schowaj mnie gdzies. Misio jak mnie dopadnie to ze mnie mokra plamka zostanie.- Zajączku, gdzie cie schowam. Na polanie ani krzaczka, tylko ja tu leze na reczniczku.- Lisiczko, a moze ja bym ci wskoczyl do dziurki miedzy nogi, co?- Wiesz zajac, lubie cie. Schowaj się tam.Na polane wpada niedzwiadek rzucajac przeklenstwami. Podchodzi do lisicy:- Ty, lisica, widzialas tu zajączka?- No co ty, nied?wied?, gdzie by się schowal. Sama tu jestem.- A olac zajaca. Podobasz mi się i cie przelece.- Oj misku, nie lubie cie i nie dam ci się.- Jestem silniejszy i cie zgwalce!Niedzwiadek rozchylil nogi lisicy, a w dziurce widac dwa przerazone oczka. Zdziwiony mis pyta:- A co to?Na to zajączek piskliwym glosikiem:- Aids, aids, aids!!!
  • Sa sobie dwa koty, jeden stary drugi mlody. ;-) No i stary lubi sobie od czasu do czasu na kotki pochodzic. Mlody tez by chcial, ale stary go zbywa, ze wpierw musi dorosnac. Ale mlody nudzi i nudzi, az w koncu stary zgodzil się wziac go ze soba na ruchanie kotek. ;-) Ida sobie po dachu i widza, ze niedaleko na balkonie seksowna kotka się wygrzewa. Stary mowi do mlodego:- Rob to co ja.Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg byl za krotki, i stary kot zawisl lapkami na krawedzi balkonu. Mlody stwierdzil, ze widocznie tak trzeba i tez skoczyl i zawisl obok starego. Wisza i wisza i wisza... W koncu stary mowi:- Ja juz dluzej nie moge. Spadam!I spada. A mlody na to:- A ja jeszcze sobie troche porucham.
  • Idzie sobie zajac po torach, az tu nagle przejechal pociag i obcial mu dupe. Dupa potoczyle się kilkanascie metrow dalej, na inne tory. Zajączek za nia pobiegl, schyla się i juz ma ja podniesc gdy... przejechal drugi pociag i obcial mu glowe.Jaki z tego moral?Nigdy nie trac glowy dla glupiej dupy. (inny moral: Nie lataj za dupa, bo stracisz glowe.)
  • Mysliwy poszedl na polowanie i zobaczyl zajaca. Podszedl na 50 metrow, przymierzyl, strzelil. Dym się rozwial, zajac dalej siedzi. Podszedl na 20 metrow - to samo. Vqrvil się, przylozyl zajacowi lufe do glowy, strzelil... Dym się rozwial, zajac wstaje, otrzepuje się i mowi:- Pojebalo Cie??!!
  • W rodzinie wilkow urodzil się maly wilczek.Tata wilk podchodzi do kolyski i mowi:- Jakie masz ladne oczy. Jaka masz blyszczaca siersc, jakie masz duze nogi, jakie masz wielkie uszy.- Oz ty kur*.*a zajacu jeden.
  • Przebiega zajac przez jezdnie,az tu nagle się potknal.A jako,ze zajace maja 2 duze wystajace zeby,to wbil się tymi zebami w asfalt.probuje cos na to poradzic i robi gwaltowne ruchy w dol i w gore,probujac się wydostac.Przechodzi w tym czasie obok bocian - zatrzymuje się i mowi...:- Ty zajac,Ty się tak nie smiej,bo zes niezle przyp*...:)))))))))))))
  • Mis, zajączek, wilk i lis graja w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie nied?wied? wstaje i mowi :- Ktos tu oszukuje! Nie bede pokazywal palcem, ale jak strzele w ten rudy pysk...
  • Przychodzi zajączek do sklepu i mowi:- Dziendobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec?- Po 3,8zl za kilogram, zajączku?- Hmmmm, drogo, a po ile sa okruszki?- Okruszki (mowi sprzedawca smiejac się), okruszki sa za darmo.Na to zajączek uradowany:- To poprosze 2 kilo okruszkow :))*************************************Jest jeszcze taki sam z kropelka benzyny, wiem o tym :)))
  • Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się mysliwy zdrzemnal i zostawil fuzje. No to zajączek laps i ma flinte." No." - mysli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi."Idzie, patrzy lisica. Schowal fuzje za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mowi :- Lisico, strzel se kupke.Ta wielce oburzona dawaj z lapami na niego, a ten wyciaga flinte i mowi :- Mowie powaznie. Rob kupsko.Lisica wystraszyla się flinty, wiec meczy i meczy i wyprodukowala.Teraz zajac mowi :- A teraz to zjedz.Lisicy oczy wylazly na wierzch, a zajac machnal jej flinta przed oczami.No to zabrala się do konsumpcji.Zadowolony zajączek pokical dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu :- Wilk, walnij kloca.Ten oczywiscie wysuwa kly, a zajac - flinta przed nos wilka.- No! Rob!Wilk volens nolens cisnie.- A teraz to zjedz.Wilk patrzy na zajaca i pyta :- Te zajac, a na pewno ta flinta jest naladowana?Zajac patrzy na flinte i mowi :- Wiesz, co, czekaj, ja to zjem.
  • Idzie zajączek przez las, patrzy lezy pollitra."O! Jak fajnie - pollitra!" pomyslal, zabral i poszedl dalej.Przechodzaca obok lisica zauwazyla go i mysli :"O! Jak fajnie - pollitra i zagrycha!"I poszla w slad za zajączkiem.Zauwazyl ich wilk :"O! Jak fajnie - pollitra, zagrycha i ruda dziwka!"I poszedl za nimi.Na to wszystko wlazl nied?wied?."O! Jak fajnie - pollitra, zagrycha, ruda dziwka i jeszcze jest komu po mordzie przylac!
  • Wchodzi zajączek do baru, podciaga rekawy i krzyczy:- Kto zbil mojego brata?- Ja! - wstaje zza stolu nied?wied?. -A o co chodzi?- A o nic, dobrze zrobiles.
  • Siedzi zajączek i wyciska cos z policzka.Podbiega sarenka i pyta:- Wyciskasz pryszcza?- Nie, srut
  • Przychodzi zajączek do sklepu niedzwiedzia..- poprosze chleb z gornej polki..Nied?wied? wchodzi na gore i podaje chleb..Nastepnego dnia:- poprosze chleb z gornej polki..Nied?wied? wchodzi na gore i podaje chleb..Historia powtarza się przez kilka dni..Nied?wied? się zdenerwowal wszedl na gore i czeka..Przychodzi zajączek:- poprosze maslo z dolne polki..Nied?wied? schodzi podaje maslo..- i jeszcze chleb z gornej polki..
  • Przychodzi zajączek do sklepu niedzwiedzia:- jest chleb dwukilogramowy??- nie, jest jednokilogramowy..Nastepnego dnia:- jest chleb dwukilogramowy??- nie, jest jednokilogramowy..Nied?wied? postanowil upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek:- jest chleb dwukilogramowy??- JEST!!!- to poprosze polowe..
  • Zajączek spotyka wilka i mowi:- Czesc wilku..- Spier*.*Historia powtorzyla się kilka razy, ale zajączek umowil się z wilkiem, ze jak bedzie szedl z dziewczyna to wilk mu odpowie..Idzie zajączek z dziewczyna i spotkali wilka, wilk mowi:- Czesc zajączku..- Spier*.*
  • Zajączek mial ochote na seks. idzie przez lasi szuka partnerki.Spotyka zwinietego w klebek jeza. Obchodzi go dookola i zupelnie nie moze się zorientowac się, gdzie jest przod, a gdzie tyl.Wreszcie mowi:- Ty, jeż moglbys chociaz puscic baka, to mialbym jakic punkt odniesienia..!
  • Idzie nied?wied? przez laczke i widzi zajączka.- Te, zajac, skocz po papierosy!- Odp*.* ty h*.* taki owaki! Ty *.* *.* *.*!Nied?wied? przestraszyl się i polecial szybko do domu.- Stara! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja!
  • Zwierzeta dostaly powolanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedl nied?wied?.- I co? I co?! - pyta się go zajac gdy wyszedl.- A mam przydzial do kampanii budowlanej.- Oj, to nie jest zle, powiedz jak to zrobiles, to pojdziemy tam razem.- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparlem, ze nie wiem. Pokazali granat, powiedzialem, ze nie wiem. Pokazali cegle, powiedzialem - cegla - i mnie przydzielili.Wszedl zajac na komisje.- Co to jest? - pytaja, pokazujac karabin.- Nie wiem!- A co to jest? - pytaja pokazujac granat.- Nie wiem!W tym momencie pyatajacy schylil się pod stol po cegle i zanim ja podniosl zajac wrzasnal:- Cegla!- Do kontrwywiadu!
  • Wpada zajączek do lisiej nory i pyta:- Jest ojciec?- nie ma..- Jest matka?- nie ma..- A chcecie w te rude ryje?!
  • Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnostwo zwierzat: niedzwiedzie, lisy wilki, jeze itp... Przez kolejke przepycha się zajac. Rozpycha inne zwierzeta lokciami, wreszcie jest na poczatku kolejki! W tym momencie lapie go nied?wied? i mowi: "Ty zajac, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zajac znowu się przepycha, ale znowu lapie go nied?wied? i odrzuca na koniec. Zajac powtarza swoj wyczyn jeszcze kilka razy, ale za kazdym razem nied?wied? wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolaly Zajac otrzepuje się z kurzu i mowi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"
  • Do kibla w barze wchodzi zajac, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegaja do niego kumple:"Ty, co się stalo""Eeee, nic takiego...""No powiedz!""No, wchodze sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi nied?wied?. Jak nied?wied? się zalatwil to mnie wzial, podetarl się mnie i wyrzucil mnie przez okno."Nastepnego dnia sytuacja powtarza się. Zajac wylatuje przez okno, ale tym razem nied?wied? siedzial przy barze i saczyl piwo. Kumple Zajaca sa ciekawi co się wydarzylo."Wlaze do kibla, siadam zeby się zalatwic. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się zalatwilem to wzialem jeza i się nim podtarlem."
  • Na galezi wisza sobie 3 nietoperze i rozmawiaja ze soba.W pewnej chwili jeden z nich zaniemowil i jak sprezyna stanal glowa do gory.Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich:"Kurcze, znowu zemdlal".
  • Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu... przypierdzielil w drzewo. Osunal się na dol po konarach, otrzepal swoje skrzydelka i wyciagajac z uszu sluchawki mowi:"Wypie*.*lam tego Walkman'a".
  • Zajączek mieszka w poblizu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie mis krzyczy:- Zajączku chodz szybko! Biegiem. Cos się stalo. Zajączku!!!Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta:- Co się stalo?Mis: - Umiesz tak? BzbzbzbzbzZajączek wnerwiony wraca i na drugi dzien krzyczy:- Misiu szybko. Ratunku!!! Na POMOC!!!Mis przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta:- Co się stalo?Zajączek: - Juz umiem: BZBZBZBZBZ.
  • Ida dwa zajaczki przez sawanne i widza pasaca się zyrafe.- Wiesz - mowi jeden - chetnie bym ja pociupcial...- Dobrze - mowi drugi - bierz się do roboty. Ja poczekam.Zajączek dobral się do zyrafy, ale ze to trwalo dosc dlugo, drugi nudzi się i zaczyna rzucac w glowe zyrafy kamieniami.Zyrafa wzdycha:- Taki maly, a ciupcia, ze az w glowie huczy...
  • W przydroznym rowie siedzi jeż i je sniadanie. Przykical zajączek.- Co jesz?- Co zajac?
  • Wpada zajączek do sklepu i mowi poprosze pol kilo szynki.Sprzedawca zwarzyl,zapakowal i dal zajaczkowi.Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf"Sprzedawca poda zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!"
  • Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem:- lisica pozyczy mi patelnie,- zrobie sobie jajecznice,- lisica jest fajna, pozyczy mi...- zaraz zaraz.- lisica jest hytra.- a to lisica- pewnie nie pozyczy mi tej patelni.- tak! ta wstretna lisica na pewno nie pozyczy mi patelni.- nie mam mowy. to straszne skompiradlo, nie mam na co liczyc!Puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu.- A wypchaj się ta swoja patelnia!
  • Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa wlazi na drzewo.Pyta się: - "Ty krowa po co wlazisz na drzewo?"A krowa : - "Sliwek chce troche pojesc!"Pomyslal zajączek glupia krowa i poszed dalej.Po chwili mysli sobie " zaraz,zaraz przecierz to byla sosna"Wraca do krowy i mowi: - "Ty krowa ale to jest sosna "A krowa mu na to : - " Spoko spoko sliwki mam w torbie!!"
  • Spi sobie zapity do nieprzytomnosci zajączek z lesie na polance, a tu nagle zza drzewa wychodzi wilk.Wilk mysli sobie : Klawo, wreszcie jakies zarcie.Nagle zza innego drzewa wychodzi drugi wilk i mowi do tego pierwszego:- Spadaj, bylem pierwszyOd slowa do slowa zaczynaja się klocic a w koncu walczyc. Tak się zlozylo, ze obydwa wilki pozabijaly się wzajemnie. Zajączek budzi się rano na kacu. Patrzy a tu dookola pobojowisko, powyrywane drzewa i w ogole burdel, a na dodatek na polanie leza dwa martwe wilki.Zajączek mysli sobie :- K...a, musze przestac pic, bo po pijaku robie straszne rzeczy...
  • Wpada zajączek do lisiej nory i wola do bachorow:- zerzne wam matke!!!na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauwaza zajączka, wiec z kopyta za nim.a zajączek w NOGI!!!!!a lisica za nim!!!!!zajączek przebiegl pod zwalona kloda, a lisica za nim!!!Wtem... TRAHHHHHH!!! Lisica zaklinowala się pod kloda.Wtedy zajączek zaszedl ja od tylu i mowi:- ladna to ty nie jestes!- nawet mi się nie podobasz!!- ale obiecalem twoim bachorom...
  • Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne. Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi.Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi.Zbliza się wesolo kicajacy zajączek. "Pan Zajac, jesli się nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.- "To ja pana pierdole!"- "Aa, to ja pana skreslam.."
  • W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac komu by tu guza nabic. Nawinal mu się zajac:Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki się wloczysz?Zajac: No, bo, ja tego...Mis: SRU! zajacowi w leb!Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu zrobil się chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby się wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu się, wilk mu poradzil aby poszli do zajaca.Mis: Ale juz dalem zajacowi raz...Wilk: Co się tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz!Mis: Ale, za co?Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz bo chciales bez filtra, a jak ci da bez filtra...Mis: No dobra...Ida, spotykaja zajaca:Mis: Te, zajac daj papierosa!Zajac: A z filtrem, czy bez filtra?Mis:... A czego ty zajac po lesie znowu bez czapki się wloczysz?
  • Gdzies daleko na biegunie poludniowym ida sobie po krze niedzwiedzica z niedzwiedziatkiem. No i maluch pyta:- Mamooooo... czy ja jestem mis Grizzly???- Nie syneczku, ty jestes mis polarny.Po jakims czasie.- Mamooooo... czy ja jestem mis brunatny???- Nie moj drogi, ty jestes mis polarny.Znowu po chwili.- Mamooooo... a moze ja jestem mis koala???- Nie moje dziecko, ty na pewno jestes mis polarny.Po chwili zastanowienia mis mowi:- To kur... dlaczego jest mi tak zimno?????
  • Podchodzi mamut do mamucicy...On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!Ona - Muuuuu??????sytuacja się powtarza...On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!Ona - Muuuuu??????sytuacja się powtarza...On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!Ona - Muuuuu??????I tak wyginely mamuty...
  • Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowalo go stado sloni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mowi:- Ach, ci skinhead'zi!
  • Co mysli kura uciekajaca przed kogutem?"Zrobie jeszcze trzy okrazenia dookola kurnika zeby nie pomyslal ze latwa jestem.
  • Po wybuchu jadrowym na uschnietym kikucie ocalalego drzewa siedza dwa szympansy.- Masz cos do jedzenia? - pyta samiec.Samica podaje mu jablko.- O nie, - protestuje samiec - nie bedziemy tej idiotycznej historii powtarzac od poczatku!
  • Slonia oblecialy komary. On chcac się uwolnic wlazl do rzeki. Wszystkie komary polecialy do gory, poza jednym.Nagle slychac z gory glos (do komara ) : " Edek utop sk...syna!".
  • Po upojnej nocy ze slonica, mrówek ledwo zywy kladzie się pod drzewem.Podchodzi do niego kolega.- Cos taki wypompowany?- Tak to jest, gdy chce się dogodzic ukochanej : buzi, dupci, buzi, dupci, a kilometry leca...
  • Po upojnej nocy ze slonica mrówek idzie spac. Rano wstaje i widzi, ze zameczyl nocnymi igraszkami ukochana. Wiec wsciekly wzial się do kopania grobu. I mruczy pod nosem:- K..., jedna noc przyjemnosci i cale zycie kopania.
  • Na pustyni lezy slon do gory nogami (na plecach) i mowi :- cip cip cip cip cip cip cip...Idzie dwoch mysliwych, widza slonia i mowia :- Jakis walniety ten slon, nie dosc ze lezy na grzbiecie, nogi ma pionowo w gore, to jeszcze mowi cip cip cip jak ptaki.Uradzili, zeby go odwrocic, i wtedy zastrzelic (do lezacych się nie strzela). odwrocili go, a slon:- pic pic pic pic pic pic pic pic (oczywiscie c = polskie ci)
  • Obok drzewa stoi slon. Na wysokiej galezi siedza sobie dwie mrówki i nabijaja się ze slonia:- Haa! Ty glupi pojebie z wielkimi uszami! Gruby debilu!... itp.Slon się wkurzyl, tupnal noga i mrówki spadly; jedna na ziemie a druga na kark slonia. Ta na ziemi krzyczy do drugiej:- Udus ch*ja! Udus!
  • Slon i mrówka przechodza przez most.. Most się zerwal..Mroka mowi do slonia: A mowilam zebysmy przechodzili osobno..
  • Slonica namawia mrowke, by ta jej weszla do... Po dluzszym nagabywaniu mrówka wchodzi i wychodzi traba. Slonica rozanielona prosi o powtorke i wreszcie mrówka się zgadza. Wchodzi, a slonica wklada sobie trabe i mysli :"Ach, wieczna rozkosz!"
  • Buldog szczeka na jamniczke siedzaca na parapecie okna:- No, zeskocz tu do mnie mala...- O, nie - odszczekuje jamniczka - potem bede miala taka morde jak ty...
  • Przychodzi do baru żółw i mówi:- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...Barman podaje mu szklankę, żółw płaci i wychodzi.Po DŁUŻSZEJ chwili, żółw znów przychodzi do baru.- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...Barman znów podaje mu szklankę, żólw płaci i wychodzi. Tymrazem jednak, barman my?li tak:"Cholera, jak tu jeszcze raz przyjdzie, muszę się go spytać po co mu te szklanki wody"I rzeczywi?cie, żólw znowy przychodzi do tego baru:- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...Barman podaje mu szklankę i pyta:- A wła?ciwie po co ci ta woda w szklance?- Myyyyy tuuuuu gaaaduuuu, gaaaduuuu, aaa taaaam sięęęę paaaaaliiii...
  • Przychodzi zajac do sklepu z artykułami żelaznymi.- Dzień dobry, czy sa rogaliki?- Nie ma, tu jest sklep żelazny.Na drugi dzień zajac jest znów w sklepie.- Czy sa rogaliki?- Mówiłem już, tu jest sklep żelazny...Na trzeci dzień.- Czy wreszcie przywie?li te rogaliki?- Słuchaj zajac, jeżeli jeszcze raz przyjdziesz tu i spytasz o rogaliki, to ci uszy do lady gwo?dziami poprzybijam!Na czwarty dzień przychodzi zajac i pyta się:- Dzień dobry, czy sa gwo?dzie?- Nie ma.- A rogaliki?
  • Zajączek przychodzi do drogerii:- Czy jest szampon?- Tylko jajeczny.- A to dziękuję, nie skorzystam. Chciałem się cały wykapać.
  • Nad brzegiem Nilu spotykaja się dwa krokodyle.- No i jak poszło dzisiaj polowanie?- Zjadłem trzech Murzynów. A ty?- Jednego Rosjanina.- Nie wierzę! Chuchnij.
  • Płynie sobie żółw. Spokojnie... powoli... Nagle podpływa do niego rekin.Żółw nic, dalej pełen spokój. Rekin się zbliża opływa go dookoła. Żółwpełne spoko. Nagle rekin - jebs - odgryzł żółwiowi nogę. Żółw na to:- Rzeczywi?cie... ?mieszne..., q*.*a, bardzo ?mieszne.
  • Siedza trzy mrówki na drzewie. Pod drzewo pasać się podeszła krowa.Mrówkom zachcialo się zejsć, a że się bały krowy więc zaczęły krzyczeć:- Ty k*.*o, sp*.*j!Krowa nic. Mrówki znów to samo. Krowa nadal nic.Kiedy mrówki znów krzyknęły to samo, krowa kopnęła w pień i jedna mrówkaspadła jej na kark.Dwie pozostałe mrówki z drzewa do tej na karku:- Zadus k*.*ę, zadus!!!
  • Ida dwie mrówki przez pustynię.Jedna niesie lufcik i mówi:- Ale tu goraco!!- To otwórz lufcik.
  • Siedza dwie malpy na palmie i jedna je banana. Druga pyta się:- Co robisz?- Jem banana!- A dla czego on taki brazowy?- A bo jem go drugi raz!
  • Leci nietoperz przed siębie, a przed nim sciana. JEEEBUDUU! Wpada na sciane i wali się na dol, otrzepuje się i mowi:- Cholera, przez tego walkmana to ja się kiedys zabije!
  • Idzie zajączek lasem, patrzy a na drozce lezy podkowa. Podnosi ja, odwraca na druga strone, a tam... kon!
  • Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykaja się w szpitalu dla zwierzat. Owczarek pyta pudelka: A ty tu co robisz?- Mialem pecha, nasikalem na dywan w salonie i panstwo postanowili mnie uspic. A ty?- Zobaczylem pania gdy pastowala podloge, tylek w niebo, zadnych majtek. Nie moglem się powstrzymac!- I co, teraz ciebie uspia? - pyta pudelek.- Nie, dlaczego dziwi się owczarek, maja mi tylko spilowac pazury...
  • Mowi lew do zaby:- Ale ty jestes brzydka... Jestes zielona, oslizgla i masz strasznie wylupiaste oczy. W ogole nie mozna na ciebie patrzec!Na to zaba (cichutko):- Ja... Ja po prostu ostatnio duzo chorowalam...
  • Jesli bedziesz tak lotny jak pszczolkaTak silny jak nied?wied?Jesli bedziesz pracowal jak konI do domu wracal tak zmeczoni jak piesWtedy musisz pojsc do weterynarzaBo byc moze stales się juz OSLEM.
  • Przychodzi kogut do kurnika... Patrzy... Nie ma ani jednej kury.Idzie do restauracji... Patrzy... Kury kreca się na roznie.Mysli chwilke i mowi:No tak, solarium, karuzela a pop*.*ić nie ma kogo.
  • Lew zgromadzil na lesnej polanie wszystkie zwierzeta i groznie pyta:- Kto zabil ostatniego dinozaura??Cisza...- No, kto to zrobil??Zza krzaczka wychyla się zajączek:- To po co wymuszal pierwszepstwo przejazdu?
  • Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:- Sa trampki?- Sa, ale tylko biale.- Eee, jak biale, to dla mnie za duze.
  • Przychodzi zajączek że starym zajacem do lesnej knajpy. Siadaja przy barze i zamawiaja piwo. W pewnym momencie podchodzi do nich nied?wied? (miejscowy rzul) i mowi do zajaczka:- Postaw mi piwo, albo zasune twojemu staremu!Zajączek na to:- No to sprobuj!Nied?wiedz zasunal wiec staremu zajacowi tak, że ten spadl z krzesla. Sytuacja ta powtorzyla się jeszcze kilka razy, az stary zajac nie podniosl się z podlogi. Widzac to zajączek wstal z krzesla, podniosl starego zajaca i powiedzial: - Chodz ojciec do domu, bo cie tu zatluka!
  • Leci mucha, az tu nagle wpada na drzewo i spada na ziemie. Po chwili wstaje, otrzepuje się i mowi:- To se q*.*a polatalam...
  • Zajac dowiedzial się że jego synowi ktos w knajpie wybil wszystkie zęby. Wchodzi do knajpy i mowi:- Kto mojemu synowi wybil wszystkie żeby?Wstaje nied?wied?:- Ja! Bo co?- Ano, chcialem się spytac gdzie mozna znale?c dobrego dentyste...
  • Przychodzi poobijany zajac do knajpy i ryczy:- Ktory chce w morde!!Cisza- Ktory chce w morde, no??!!Wstaje nied?wied?.- Ja chce w morde.- Eeep, to id? tam skad ja przychodze.
  • Uciekaja zajace przez Bug do Polski. Jeden z naszych zajecy lapie uciekiniera i pyta o powod. Tamten odpowiada:- A bo u nas obcinaja zajacom trzecie ucho!- No jakze! Przeciez zajace maja tylko dwoje uszu!?- Zgoda, my to wiemy, ale oni najpierw obcinaja, a potem licza!
  • Nawalony zajac wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fiknal i zasnal. W międzyczasie znalazly go dwa wilki i nie mogac dojsc do zgody poobijaly sobie mordy az do utraty przytomnosci. Rano zajac się budzi, rozglada się po pobojowisku i mowi:- Ja to kiedys po pijaku caly las rozwale...
  • Wybiera się lisek na kobity i namawia slepego zajaca. Ten się wymiguje jak moze:- Wiesz, ja jestem slepy, ktora mnie zechce.- Chod zajac na babki, czy musisz widziec?- No ale nie widze i nie bede wiedzial co i kiedy!- Ja ci powiem, chodz zajac na kobity, no!No i zajac dal się namowic. Ida przez las, lis nie zauwazyl korzenia i wyrznal jak dlugi. A lecac wyrwalo mu się:- O q*.*a!Zajac momentalnie poprawia grzywke:- Dzień dobry pani...
  • Dwaj przyjaciele - zajączek i nied?wied? jada pociagiem. Nied?wied? widzac konduktora przypomnial sobie, że nie kupil biletu. Uradzili wiec, że zajączek da nied?wiedziowi swoj bilet, a nied?wied? we mie zajaczka do lapy i wystawi za okno - tak żeby kanar nie widzial, że trzyma zajaczka. Po chwili wchodzi kanar i mowi:- Bilety do kontroli- Prosze - nied?wied? podaje bilet zajaczka.- A co tam misiu za oknem trzymasz?- Aaaa, teraz juz nic! - mowi nied?wied? i pokazuje pusta lape.
  • Spotkanie w lesie - lew zbiera towarzystwo i mowi:- S teraz podzielimy się: madre zwierzaki na prawo, a ladne na lewo.I tak sowa biegnie na prawo, inne zwierzaki za nia, inne na lewo, a zaba zostala na srodku- No i co ty zaba robisz???- No przeciez się nie rozdwoje!!!
  • Jedzie zajączek z nied?wiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar.To nied?wied? schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.Kanar się pyta:- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarkiNied?wied? uderza się w piers (tu powinien byl taki zamaszysty gest), wyciagaSplaszczonego zajaczka i mowi:- Zdjecie kolegi.
  • Lew zwolal narade:- Zebralismy się tu wszyscy...A zaba przedrze nia:- Zieplalismy siem tu fsiyscy.LEW: Khm, khm, Zebralismy się tu...Żaba: Zieplalismy siem tu..LEW: ZIELONE, Z WYLUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!!Żaba: KROKODYL, SPIER*.*!!!
  • Zajączek i nied?wied? jechali pociagem na komisje wojskowa. Zajączek wypadl z pociagu i wybil sobie wszystkie zęby. Pobiegl jednak na skroty i dotarl na miejsce szybciej niz mis. Kiedy mis wchodzil do budynku, zajac juz wychodzil z komisji.- No i co?- spytal mis.- F pofrzatku!- odpowiedzial zajac. - Zfolniony. Bfrak ufzebienia!Mis pomyslal chwile, odszedl na bok, wzial kamiep i też wybil sobie zęby. Wychodzacego z komisji misia, oczekiwal juz zajac.- No i cfo? - pyta zajac.- F pofrzadku! - odpowiada mis - Zfolniony! Plafkoftopie!
  • Idzie nied?wied? przez laczke i widzi zajaczka.- Te, zajac, skocz po papierosy!- Odp*.* Ty h*.* Taki owaki! Ty *.* *.* *.*!Nied?wied? przestraszyl się i polecial szybko do domu.- Stara! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja!
  • Trzy lwy spotkaly się na pustyni. Pierwszy jeczac mowi:- Zjadlem Amerykanina z wrzodem zoladka i od wczoraj jestem chory.Drugi odzywa się:- Trzy dni temu zjadlem Polaka i do dzis meczy mnie kac.Natomiast trzeci:- A ja zjadlem Rosjanina i od tygodnia wymiotuje medalami.
  • Siedza dwie swinie przy korycie i zra. Nagle jednej się odbilo i zerzygala się do koryta. Na to druga:- No co ty, stara. Nie dolewaj! I tak wszystkiego nie zjemy.
  • Słoń i mrówka postanowili wybrać się na wi?nie. Przez płot przeszli do ogródka sąsiada, nagle słyszą czyje? kroki. Mrówka mówi:- Słoniu, schowaj się za mną! Ja się mniej rzucam w oczy!
  • Po wybuchu jadrowym na uschnietym kikucie ocalalego drzewa siedza dwa szympansy.- Masz cos do jedzenia? - pyta samiec.Samica podaje mu jablko.- O, nie - protestuje samiec - nie bedziemy tej idiotycznej historii powtarzali od poczatku!
  • Siedzi krowa z cielakiem na drutach wysokiego napięcia...Nagle slysza: szur, szur - patrza, a po drutach pędza heble. Szef hebli się pyta: Excuse me, którędy do Maroko?Krowa na to: prosto, na rozgałęzieniu w prawo.Heble ziuuuu... zniknęły.Za chwilę zjawia się nastepna partia hebli,znowu pytanie o Maroko.Krowa ze stoickim spokojem: prosto, na rozgałęzieniu w lewo.Heble, ziuuuu... nie ma.Na to odzywa się zdziwione ciele: Ależ mamo! Przedtem powiedziałas "w prawo", a teraz "w lewo", jak tak można?A krowa: A po cholerę tyle hebli w Maroku?
  • - Dlaczego słoń nie może mieć dzieci z zebrą?- Bo nie potrafi z niej zdjąć tej cholernej piżamy w paski!
  • Pewien facet kupil sobie koguta. Przynosi go do domu i wrzuca do kurnika.Po tygodniu kury nie nadazaja z produkcja jajek a od kurczakow facet dostajeZoltaczki. Postanawia wiec koguta uspokoi i wrzuca go do stajni. Po miesiacuZaczynaja lata pegazy... Facet postanawia pozbyc się kogutaI wyrzuca go na pustyni. Wracajac do domu mysli:-Cholera, moglem sobie z niego chociaz rosol ugotowac.No i wraca po koguta na pustynie. Patrzy, a kogut lezy sztywno jak klodaNa grzbiecie i ma jezyk wywalony z dzioba. Facet pochyla się nad nim,Zeby go zabrac, a kogut:- Spierdalaj, bo mi sepy ploszysz!
  • Spotykaja się dwie zaby..- Wiesz, tam za rogiem gwalca..- A skad wiesz??- Wczoraj bylam, dzisial bylam, jutro też pojde..
  • Na podworku rozmawiaja 2 koguty:- Czy ty z ta kura to chodzisz na powaznie czy tylko dla jaj?
  • Dwa koguty chodza po miescie i strasznie się nudza. Jeden z nich w koncu mowi:- Chodz do garmazerii poogladamy sobie gole kury.
  • Spotykaja się trzy rekiny i opowiadaja, co jadly na sniadanie.- Ja dzis jadlem Chińczyka - mowi pierwszy.- No i jak ci smakowal? - dopytuja się pozostale- E tam, sam ryz.- A ja zjadlem Francuza - mowi drugi- Dobry?- Nie - odpowiada drugi rekin - same zaby i slimaki.- Ja zjadlem Ruska - chwali się trzeci.- Żartujesz? Chuchnij!!
  • Zajączek mial ochote na seks. Idzie przez lasi szuka partnerki. Spotyka zwinietego w klebek jeza. Obchodzi go dookola i zupelnie nie moze się zorientowac się, gdzie jest przod, a gdzie tyl. Wreszcie mowi:- Ty, jez moglbys chociaz puscil baka, to mialbym jakis punkt odniesienia...!
  • Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowalo go stado sloni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mowi:- Ach, ci skinheadzi!
  • Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mowi:- Jesli to znowu fatamorgana to mi pecherz peknie!
  • Mlody lew zostal przywieziony do ZOO i umieszczony w klatce obok starego lwa. Przyszedl dozorca i staremu lwu rzucil ogromny kawal miesa, mlodemu zas dwa banany. Rozgoryczony mlody lew pyta starego:- Co to za dyskryminacja, dlaczego ja mam jesc banany?- To zadna dyskryminacja. Po prostu znowu obcieli budzet i ciebie przyjeli na etat malpy...
  • Leci golabek i spiewa:- It's my life...Za nim leci jastrzab:- No no, no no no no...
  • Spotykaja się dwa psy i jeden mowi:- Wiesz, szczekalem...Na to drugi odpowiada:- A ja szcze moczem.
  • Co mysli zaba tulac się do jeza?- Milosc jest cierpieniem.
  • Ida dwie swinie przez pustynie. Jedna się pyta drugiej:- Chcesz w ryj?- Nie, wole grochowke.
  • Leci golab nad parkiem i widzi, ze przez park idzie slepy. Mysli sobie:"Nasram na niego".Zawraca, nurkuje i sruuu. Slepy tylko fuuu fuuuu (tutaj się pokazuje jak slepy robi uniki) i nic, nie trafilo go. No to golab sobie mysli:"Q*.*a, cos tu jest nie tak, lece po kumpla".No przylecial z kumplem, i jak dwa samoloty leca na tego slepego i sruuu. No a slepy znowu tylko fufuu fuuu, i nie trafilo go! No to golebie sobie mysla:"O nie, q*.*a, nie damy się, lecimy po brygade".Przylecieli, z 20 golebi, ustawili się w szyku no i dawaj na slepego, leca, leca i sruuuuuuuuuuu (duzo gowna). No a slepy znowu tylko fufufufufu fufufufu i go nie trafilo. No i jaki moral z tej historii?- Slepy gowno widzi!
  • Idzie mysliwy do lasu na nied?wiedzia. Chodzi, chodzi, az znalazl. Celuje, strzela... A nied?wied? się odwraca i mu nic. Podchodzi nied?wied? do mysliwego i mowi:- Mysliwy, albo mi dasz się wyruchac albo cie zabije na miejscu!Mysliwemu zycie raczej wazniejsze od d*.*y, wiec nastawil. Ale nastepnego dnia mowi, że tym razem wezmie lepsza strzelbe. Wiec idzie z lepsza strzelba do lasu, znajduje misia, strzela, i... nic, mis znowu karze się nastawic. A mysliwy sobie obiecuje że nastepnego rana z karabinem maszynowym przyjdzie i niedzwiadka ukatrupi. Nastepnego rana mysliwy celuje, oddaje 200 strzalow, magazynek pusty, mysli że juz po niedzwiadku, a niedzwiadek puka go od tylu w plecy i mowi:- Ty, mysliwy, ty tu na nied?wiedzie chyba nie przyszedles.
  • Idzie mysliwy przez las i spiewa:- Na polowanko, na polowanko!Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:- Co, na polowanko?- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!


Radosna twórczo?ć uczniów...

Język Polski
Wie? była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skórBoryna ?piewal w chorze, ale tylko partie soloweW komedii bohaterowie daza do celu powodujac smierc, czesto zakonczona szczesliwieJudym spuscil manto Dyziowi w karecie, bo mu sie spocilAlkoholikow dzielimy na pijacych i niepijacychU Zeromskiego ludzie dzielili zapalke na czworo i tez im sie zapalalaKonopnicka zyla od urodzenia az po ?miercAntek ciezko pracowal rekami a Boryna jezykiemZenon kochal Elzbiete mimo, ze byl w ciązy z JustynąJustyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chlopemZiebowicz wyrzucal sobie to, ze popelnil samobojstwoHarem to czlowiek posiadajacy zbior kobietWokulski zakupil klacz od Krzeszowskiego, aby pozniej prosic o jej rekeZygier mial ospowata sylwetke kulturysty a jego wylupiaste oczy ladnie przylegaly do twarzyZachowanie dzieci dalece odbiega od rzeczywistosciJego trzyletni przyjaciel po ukonczeniu studiow popelnil malzenstwoTatus kupil stary samochod do spolki ze stryjem, ktorym dojezdza do pracyLato spedze w gorach u kuzynek, z ktorych zejde dopiero po wakacjachW sklepie kola fortuny podoba mi sie Magda MasnyBedac na drugim roku uniwersytetu, wybychla wojnaPijacy pod wplywem alkoholu czesto popelniaja samobojstwo i nazajutrz nic nie pamietajaKasia to moja siostra cioteczna, Jurek tezGdy wiosna umarla babcia automatycznie powiekszyl sie metraz w mieszkaniuW książce
Ten Obcy najbardziej podobał mi się Zenek, bo był głównym bohaterem i bez niego nie byłoby książki
Historia
August II byl elektronem SaksoniiCesarz Klaudiusz byl niesmialy, wiec nie odwazyl sie zabic swojej zonyWars i Sawa zbudowali Warszawe z jednej i z drugiej strony stolicyBarbarzyncy byli bardzo milymi i uprzejmymi ludzmiPowstanie Listopadowe bylo w listopadzie, a Rewolucja Pazdziernikowa tezKoalicja w sejmie polega na blizszych stosunkach w lawieKosciuszko wyciagnal i powiedzial ze nie schowaW roku 1863 w Ameryce wybuchla wojna sensacyjnaKomisja Edukacji Narodowej obejmowala wszystkie dziewczetaW XVI wieku Polacy mieli wojsko ciezarneWashington byl prezydentem Stanow Zjednoczonych, a Lincoln - USAHitler byl najgroznieszym z hitlerowcowKon trojanski to byla zdradziecka sztukaAnders byl umundurowany az po pasKara smierci ma charakter nieodwracalnyPieta Achillesa to miejsce, ktore jest wrazliwe na smiercZeby Kolumb mogl odkryc Ameryke to najpierw musiala byc zakrytaCalemu oddzialowi wojska zlozono najserdeczniejsze zyczenia ekshumacjiDuzy wplyw na rozwoj kultury mial Cyryl i jego metodyW dawnych czasach chlopi zyli dluzej bo orali sami a nie traktoryDrzymala wozil sie wozem naokolo a Niemcy mogli mu naskoczycZolnierze nosza zielone mundury zeby udawac traweKrol nosi na glowie czapke, zwana przez niektorych koronaPod bron powolano cala mlodziez od 16 do 60 latSkrzydla husarskie wazyly pol metraNiewolnicy rzymscy byli uzywani do najciezszych prac, niektorzy jako nauczycieleNa mordy carow panstwa Europy patrzyly zlym okiemPolacy byli waleczni i walczyli w walce o Anglie, walczac o niepodleglosc AngliiDokument skladal sie z trzech czesci: pierwszej, drugiej i trzeciejMumie sluzyly jako wklady do grobow i byly robione przez EgipcjanW XVI wieku uprawiano wiele roslin, ktorych jeszcze nie znanoLudzie pierwotni gdy chcieli rozpalic ogien musieli pocierac krzemieniem o krzemien a pod spod podkladali stare gazetyDawniej wszystkie prace na roli wykonywano recznie za pomoca wolowDzieki sepuku Japonczycy mogli pokazac swoje prawdziwe wnetrzeChrobry zlozyl do papierza podanie o koroneNa placu gdzie stoi pomnik Jagielly, toczyla sie kiedys wielka bitwa zwana pod GrunwaldemW dawnych czasach ludzie spali na piecach bo nie mieli czym palicDedal potrafil rozne rzeczy, wiec zona Minosa urodzila dzieckoTylko przez kobiety sa wojny bo to one przewaznie rodza zolnierzyKrolowa Bona sprowadzila do Polski seler, kalafiory i makaroniarzyEmilia Plater byla pulkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduruFranciszek Jozef oprocz kobiet klepal rowniez konie, podczas gdy inni klepali biedeRycerz sredniowieczny skladal sie z glowy, zbroi i konia, ktory stawal na kazde zawolanieSlowianie mieszkali w domach z drewna, z ktorych dym wychodzil mniejszymi otworami a Slowianie wiekszymiMumia to zona faraonaCzlowiek wspolczesny powstal dzieki ludziom pierwotnymJagiello mial z Sonka tylko czterech synow poniewaz moznowladcy odmowili mu poparciaIndianie zabijali i skalpowali co popadnieW czasie totalnej mobilizacji wcielono do wojska nawet dzieci w podeszlym wieku
Geografia
Kolumb myslal ze odkryl Indie, a to byly Stany ZjednoczoneKopernik ruszyl Ziemie i dlatego zobaczyl, ze jest okraglaAzja jest najwiekszym kontynentem na Ziemi, a nawet na swiecieZe Slaska kilofem wydobywa sie wegiel kamienny i brunatny gornikKlimat to cos stalego, co nie wiadomo kiedy sie zmieniaMorze Martwe zostalo w XIX wieku zabite prze niektorych ludzi, az po dzien dzisiejszyW Australii czlowiek wspolzyje z AborygenamiPomimo ze na niebie swiecil ksiezyc dzien byl smutny i ponuryNajczesciej spotykanym ssakiem gorskim jest goralMarynarzy o jednym oku nazywamy piratamiWegiel powstal z paproci, skrzypkow i widlakowWietrzenie skal jest pojeciem czysto teoretycznym bo wszystkie dawno wywietrzalyBaca bardzo dlugo gadal turystom, ze milczenie jest zlotemNa uksztaltowanie powierzchni Ziemi maja wplyw jej trzesienia oraz wulkanizacjaEuropa to kontynent ziemskiW czasie mgly latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okretyWegiel wystepuje na calej kuli ziemskiej, na przyklad w mojej komorceNa globusie wyrozniamy poludniki, polnocniki i cale nocnikiOd czasow Kopernika Ziemia krazy wokol SloncaGorale robia kierpce z wlasnej skoryDwa przeciwlegle punkty na globie nazywamy biegunkamiAmundsen zasadzil flage na biegunieWisla plynac przez Zulawy wpada w depresjeNa niektorych wyspach Indonezji ludzie chodza poubierani nagoW gorach nie mieszkaja ludzie tylko gorale
Biologia
Niektore bakterie rozkladaja obornik na kompotZolw musi byc z wierzchu twardy, bo w srodkowej czesci jest zupelnie miekkiPtaki bardzo roznia sie od gadow - lataniem i budowa gebyLisc ma taka role w zyciu ze musi caly czas wdychac i wydychacGryzon to zwierze, ktore ogryza co tylko moze, np. jablka, zostawiajac ogryzkiWsrod wirusow rozrozniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusyWilki zaliczamy do zwierzat zebatychMeduza zyje w jelicie grubym czlowieka wiec jest pozytecznym szkodnikiemRolnicy nie lubia kretow, bo obgryzaja im korzenieBlony komorkowe spelniaja bardzo wazna funkcje w zyciu komorki: wiedza kogo wpuscic, a kogo wypuscic, czyli funkcje celnikaWatroba byla caly dzien sledzionaAlkoholik nie moze miec dzieci, bo sie trzesieDzdzownica jest spiczasta, bo gdyby byla prostokatna to by sie bardzo meczyla przy wchodzeniu w ziemieKrowa to zwierze roslinobojczeKregoslup sklada sie z kregu i ogonaPodczas zaplodnienia plemnik laczy sie z komorka jajowa i powstaja nowotworyJesienia wszystko spada z drzewWczoraj w naszej klasie lekarz badal dzieci chore na higieneGlowa osadzona jest na zebie trzonowym kregoslupaWegiel rosnie na drzewachBiale motyle, ktorych dzieci zra kapuste, nazywaja sie kapusniakiKangurzyca nosi dziecko w torebceKurczeta sa produktem jaj sadzonychDo chorob zawodowych zaliczamy: pylice, gruzlice i rzezaczkeLekarz przed operacja myje rece i pielegniarkiKukurydza rosnie w kaburach i ma zolte zebyChoroby przenosza sie z rosliny na rosline a niekiedy nawet z roku na rokChoroby weneryczne sa rozpowrzechniane przez prase, radio i telewizjeWielblady wedruja przez pustynie w karnawalachWscieklizna mozna sie zarazic jesli sie ugryzie wscieklego psaKameleon ma oczy, ktore moga krecic glowa dookolaSlimaki sa jadalne, ale tylko we FrancjiWegiel moze byc kamienny i brutalnyWszystkie grzyby sa jadalne, ale niektore tylko jeden razMlodziez w stanie nietrzezwym moze spowodowac potomstwoBakterie ktore roznazaja sie prze kichanie, prowadza tryb zycia koczowniczyKosc sloniowa wyrasta z nosaSzczur jest bardzo inteligentny bo nie lubi zjadac trutkiSosny znosza szyszkiNa wystawie kwiatow najbardziej podobala mi sie pani ktora nas oprowadzalaPawie piora wytwarza pawKoryto nalezy umyc po zjedzeniu swinW budowie niektorych plazow wyrozniamy odwlok i plozyUklad oddechowy przechodzac przez nos i gardlo wpada do zoladkaCzlowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak zaba
Chemia
Ten plyn to takze w pewnym sensie cieczTluszcze rozpuszczaja sie w rondluW polaczeniu wodoru i tlenu stosunkiem dwukrotnym otrzymujemy wodeWoda slona zawiera w sobie sol, a slodka cukierW probowce mozna robic nie tylko doswiadczenia, ale i dzieciWeglowodan jest to wegiel zamoczony w wodzieKwas solny zre wszystko, co napotka na drodze i na szosieSiO2 jest to wino na ktore moj tato mowi "pryta" lub "siara"Siarka wystepuje na zapalkachObywatel po uzyciu probierza trzezwosci zmienil kolor. To znak ze alkohol byl uzywanySiarka ma wlasciwosci samobojczeNajmniejsza czescia chemii jest pierwiosnekNiektore gazy sa tak smierdzace jak spaliny wydzielane przez czlowieka
Matematyka
Jesli podzielimy graniastoslup wzdluz przekatnej podstawy, to otrzymamy dwie trumnyTrojkat Pitagorasa, to trojkat kwadratowySuma to nie wynik dodawania, tylko msza rano w niedzieleKolo to jest linia, bez katow, zamknieta, by nie bylo wiadomo gdzie jest poczatekTrojkat rownoramienny ma rowne ramiona, jednak jeden z bokow jest krotszyCalka calki to jak corka corki czyli wnuczkaLinijka, katomierz i cyrkiel to narzady matematyczneW zyciu Pitagorasa liczylo sie tylko liczydlo oraz kalkulator, ktorego wtedy jeszcze nie znanoLinijka 20 centymetrowa ma ponad 20 centymetrowProstokat rozni sie od kwadratu tym ze raz jest wyzszy a raz szerszyPierwszy czlowiek na ziemi nie czul sie samotny bo nie umial liczyc
Technika
Wraz z wynalezieniem kola i pieniedzy ludzie zaczeli krecic interesySyrena to pol kobiety, ktora ryczy gdy jest alarmBudzik spelnia wiele czynnosci ale najczesciej chodzi wraz ze wskazowkamiBez drewna nie mozna robic mebli i palic w kaloryferachTelewizja to zlodziej czasu, ale ja tego zlodzieja lubieNajprostrzym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-bialy w brazowej obudowieRadio jest cudownym wynalazkiem, ktory moga sluchac slepi i ogladac glusiZeby obrobic skore, garbarz daje jej w skoreDo produkcji papieru gorszego dodaje sie scierkiKolej przewozi pasazerow, ludzi i cudzoziemcowW starej kuzni miechy wprawiano w ruch recznie za pomoca nogiFurmanka poruszana jest silnikiem bez koni mechanicznych - wystarczy tylko dac im owies
Muzyka
"Marsz Turecki" Mozarta wcale nie byl marszem tureckim, on sie tylko tak nazywalW czasie wakacji widzialem opere, ale tylko z wierzchuW karczmie muzykant rznal skrzypce od ucha do uchaChopin znal sie na muzyce, a szczegolnie na fortepianieBeethoven byl gluchy, ale przynajmniej widzial co komponowalHejnal w radiu grany jest na trabce codziennie i w niedzieleW naszej szkole jest dziewczecy chor mieszanyW XIX wieku kompozytorzy na papierze nutowym pisali na siebie donosyBach w swoim zyciu wyszedl za maz i dorobil sie troche dzieciChopin umarl na zapalenie skrzeli"Bogurodzica" spiewana byla czesto na rozpoczecie bitwy pod GrunwaldemW wierszu "Piesn o bebnie" beben gra pierwsze skrzypceChopin wszystko co widzial przerabial na muzykeOrgany zbudowane sa z duzych i malych piszczeliDyrektorem filharmonii jest facet, ktory nie odroznia klucza wiolinowego od klucza do wychodkaMsze zalobna "Requiem" Mozarta dokonczyl inny kompozytor, poniewaz umarl i nie mial czasuZacy chodzili od drzwi do drzwi i spiewali, a w zamian dostawali jaja i pokarmNauczycielka puszczala plyty, ktore szly z zolnierzami do bojuJontek na swoim zegarze w chalupie znalazl wskazowki do zyciaChopin - to najprawdopodonie najwiekszy gracz na swieciePerkusja to zestaw garnkow, w ktorych gotuje sie muzykaHarfa jest podobna do labedzia, tylko gorzej plywa
Plastyka
Barak, burak, czy jak mu tam to kierunek w sztucePicasso swe trojkatno-okragle, za przeproszeniem obrazy, malowal kwadratowym pedzlem, dlatego nie zawsze mu wychodzilyPrzy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosly wieki, bo piekno zawsze jest pod sukienkaPegazowi zaniknely skrzydla w drodze ewolucji i stad mamy konieMichal Aniol malowal sobie po scianach kaplicy SykstynskiejMalarze odrodzenia na swych obrazach czcili piekno ludzi i kobietReprodukcje obrazu namalowal GierymskiRubens malowal bez ubraniaPrzez uderzenia pedzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelkiW Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytkowMatejko malowal pod GrunwaldemLeonardo da Vinci przed namalowaniem portretow kroil ludzi, aby zapoznac sie z budowa ich cialaMichal Aniol zdazyl tylko napoczac nagrobek Juliana IIMatejko namalowal "Bitwe pod Grunwaldem" chociaz ani razu jej nie widzial w telewizjiSavoldo znal sie bardzo dobrze na anatomii czlowieka, wiec namalowal mlodzienca z fujaraNiektore obrazy Picassa mozna nawet ogladac, ale nie wszystkieLeonardo da Vinci namalowal swoj portret "Modna Lisa" we FlorentynceChelmonski namalowal "Babskie lato"Matejko przedstawia Kopernika siedzacego na obrazie


Początek | 10.05.28 70. r. bitwy o Narvik | 10.05.27 Polacy w Hakvik | Latami | Inne | Różnosci | MSF | Mapa witryny


Polska, Norwegia i gdzie nogi poniosą i oczy zobaczą... | admin@jtetzlaff.com

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego