Menu główne:
Madagaskar
Atananarivo. Przyleciałem tu 6 kwietnia 2008. Wyleciałem z Paryża o 10 rano i o 22 wylądowałem.
różnica czasu z Paryżem to tylko 1 godzina więc to nie był problem. Na lotnisku czekał na mnie Antek z paroma księżmi i seminarzystami. Zapakowaliœmy sie do busa i w drogę do domu. W nocy wiele nie widziałem bo mimo tego, że jest to stolica nie ma tu wiele œwiateł na drodze. Szok przeżyłem jak wyjrzałem za okno rano, dopiero wtedy do mnie dotarło ze jestem już na Czerwonej Wyspie.
Pierwsze zdjęcia to te pola ryżowe przy naszym domu.
Potem przez tydzień czasu mieszkałem właœnie tam w naszym seminarium msf wraz z Antkiem. Antek pomagał mi załatwić wszystkie formalnoœci związane z wizą.
To, co na początku szokowało mnie to miałem wrażenie jak bym się cofnął w czasie. Wszystkie auta na ulicy, zresztą widzisz na zdjęciach. Sposób jeżdżenia Malgaszy tez jest niezły! Zresztą Antek już też tak jeżdzi!
Po tygodniu Antek wsadził mnie do taksówki, takiego busa co na zdjęciu z taną bagażu na dachu
i ruszyłem w drogę do Tuleary, tam jest nasz dom prowincjalny, 1000 km od stolicy. Jedzie się ponad 24 godziny w ciasnym busie, bo taki bus w Europie wozi 9 osób a tu 15! Ciasno było jak smok ale dojechałem. Rano w Tulearze odebrał mnie prowincjał z Jankiem.












Po przyjedzie do Tuleary czekał tu na mnie Jan i Ludwik. Ludwik w tym czasie kupił też nowy motor. Posiedziałem tam prawie dwa tygodnie czekając na auto z Morombe. Z Tuleary do Morombe jest koło 300 km, tylko że tutaj już kończy się asfalt i od Tuleary jedzie się wzdłuż morza aż do Morombe drogą podrzędną. Do Tulearu przyjeżdżamy na większe zakupy i wywołać zdjęcia. Morombe leży w rejonie Tulear, wiec ważne formalnoœci załatwia się też tutaj. W Tulearze jest też nasz dom prowincjalny więc nie ma problemu z noclegiem. Jan i Ludwik mieszkają po drugiej stronie diecezji i choć w linii prostej jest blisko do Morombe to nie da się przedrzeć autem. Oni muszą jechać przez Tulear więc Jan jak chce dotrzeć do Zygmunta do Morombe musi jechać bite dwa dni.
W Tulearze też można zjeœć np. pizze. Więc jak tam jadę to tak trochę jak w Europie. Jedna kolacja na jakiœ czas bez ryżu!!
Choć powiem Ci że nie lubię tam jeŸdzić do tego miasta, meczy mnie to miasto, jak widzą białego zaraz myœlą że to turysta.
Po dwóch tygodniach ruszyłem w drogę do Morombe.




W Morombe mieszkałem ponad pół roku, uczyłem się tam języka. Uczyła mnie jedna z sióstr Sw. Rodziny.
Morombe to stolica naszej diecezji. Tam też jest kuria biskupia. Morombe to największe miasto w naszym rejonie. Praktycznie wszystko można tak kupić i załatwić. Morombe leży podobnie jak Tulear nad Kanałem Mozambickim, więc morze jest piękne i gorące.
W Morombe oprócz Zygmunta mieszka jeszcze jeden szwajcar George i teraz od paŸdziernika 08 jest tam też wikary, młody ksiądz Malgasz.
W pażdzierniku będzie spotkanie księży z Biskupem i podobno mają być zmiany personalne, więc może i tam się coœ zmieni.
W Morombe i u mnie w Ambahikily, 50 km od Morombe działają telefony komórkowe, więc jest i internet. Potem następne polaczenia możesz zrobić dopiero w Tulearze.
Mieszkając w Morombe wiele spacerowałem nad morzem. 200m od domu jest plaża. Sama nazwa Morombe to po malgasku duży brzeg, morom - brzeg a be - to duże. Jak jest odpływ to rzeczywiœcie brzeg jest bardzo szeroki a plaża ma długoœć 10km! Rewelacyjnie œmiga się po plaży na motorze jak woda jest nisko, jak na lotnisku!!
Są tu też zdjęcia rzeki Mangoky. Jadąc na dwie nasze stacje misyjne do Benka - Ankiliabo i do Manja trzeba pokonać właœnie tę rzekę. To największa rzeka Madagaskaru. Jak się jedzie autem to korzystamy z promu, jak motorem z łódki,
ale skutki przepływania łódką widziałeœ na mailu :)
W Morombe podobnie jak w większoœci innych większych miejscowoœciach są katolicy protestanci i wiele innych
katolicy i protestanci, to tak po 30% a reszta to sekty i inne koœcioły no i muzułmanie.




















Z inicjatywy biskupa Zygmunta co roku odbywa się w naszej diecezji turniej sportowy. Każda główna stacja misyjna ma przy misji szkołę. Taki turniej pozwala się dzieciakom poznać. Zdjęcia z turnieju w Andavadoaka, to miejscowoœć nad morzem 50 km od Morombe.
Na zdjęciach jest widoczny ks. Stefan Kissling MSF szwajcar, Niedawno miał jubileusz 50 lat kapłaństwa, a w Andawadoka jest już 40 lat!
Ta miejscowoœć jest też œwietnie położona i jest rewelacyjnym miejscem na wakacje. Nie ma tam telefonu, więc zupełny spokój! Można się zaszyć nad morzem i spokojnie wypoczywać!
05. lipca 2008 - Wizyta Nuncjusza Apostolskiego w Morombe








Krzyż ze Swiatowych Dni Młodzieży
Taki tu zwyczaj, że dwa razy w roku jest spotkanie księży z biskupem. Raz to po Wielkanocy, a drugi raz gdzieœ w paŸdzierniku.
Obecnie diecezja Morombe liczy 10 księży diecezjalnych, 13 Misjonarzy Swiętej Rodziny i 2 Jezuitów. Generalnie prezbiterium bardzo młode i Malagsze diecezjalni, oprócz jednego wszyscy wyœwieceni przez Zygmunta.








Wrzesień 2008 - Swięcenia kapłańskie w Befandrena sud
Ambahikily to jedna najbliższych z parafii od Morombe. Naszą główną stacją parafii jest właœnie miejscowoœć Ambahikily. Oprócz tego obsługujemy mniejsze wioski należące do naszego dystryktu. Tu na miejscu jest koœciół wybudowany przez ks. Sawarskiego. Przy misji jest tez szkoła. U nas uczy się kolo 1000 dzieci, w podstawówce i gimnazjum. Poza tym mamy też szkoły w buszu. Jest coœ koło 20 koœciołów i 20 szkół w buszu co należą do naszego dystryktu - parafii. Od domu to jakieœ 50 km we wszystkie strony to nasza parafia.
Stąd jest dobra droga do Morombe. Dobra to nie znaczy asfalt ale w miarę szybko się jedzie, mimo dziur oczywiœcie. 40 km do Morombe na motorze jadę kolo 45min a autem musisz liczyć 1h 30min. Jestem tu z dwoma Malgaszami, księżmi diecezjalnymi. Jeden jest proboszczem, chłopak ma 5 lat kapłaństwa, drugi wikarym, 2 latka kapłaństwa.
















Od grudnia do marca to czas szczególnie cykloniczny. W ubiegłym roku 2008 były dwa cyklony. Cyklon jest dobry bo nawodni wszystko, tylko jak przyjdzie powódŸ to jest niedobrze. PowódŸ przyszła bo nie wytrzymał nawału wody Mangoky - największej rzeki na Madagaskarze. Od nas do Mangoky w linii prostej najbliżej jest 6 km. Przerwało wały i woda zalał ponad 600h pól ryżowych.
Na zdjęciach też zobaczysz kanały doprowadzające wódę. To konstrukcja która powstała kiedyœ, jak Madagaskar współpracował z Rosjanami. Zrobili takie kanały aby doprowadzać wodę z Mangoky do pól gdzie była uprawiana bawełna. Teraz Malgasze to przejęli bo nie ma bawełny ale robią tu ryż. Kanały się przydają bo nawadniają dużo pól.
Od marca mamy w Morombe - na biskupstwie radio. Pomagałem w instalacji i teraz jak coœ nie działa w sprawach techniczno informatycznych to jestem w Morombe aby im pomoc. Też jak ksiądz, który jest odpowiedzialny za radio wyjeżdża ja go zastępuję. Oczywiœcie nie chodzi o prowadzenie audycji ale techniczny nadzór itd. Radyjko ma zasięg koło 150km, więc doœć nieżle! Nie dociera do Jana ale on mieszka za górami i lasami, więc nie przebije się sygnał, ale można powiedzieć że pond pól diecezji dostaje sygnał radia. A radio sie nazywa: RFM FM! podobnie jak znane polskie radio ale to sie tłumaczy: Radio Five Morombe (radio wiosło) Morombe leży nad morzem stąd taka nazwa.
























Ankiliabo - u ks. Benka







